25 sierpnia
niedziela
Luizy, Ludwika, Józefa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Gry wojenne w Zatoce Perskiej

Ocena: 0
244

Od początku prezydentury Donalda Trumpa stosunki amerykańsko-irańskie były coraz bardziej napięte. A od kiedy Irańczycy zestrzelili 20 czerwca amerykańskiego drona, wojna zawisła na włosku.

Fot. PAP / EPA / IRANIAN PRESIDENCY OFFICE HANDOU

O mało zresztą nie wybuchła tuż po tym incydencie. Prezydent Trump sam opowiadał, że już podjął decyzję, ale w ostatniej chwili się zawahał. – Pomyślałem przez sekundę i powiedziałem, że zestrzelili bezzałogowego drona, samolot, jakkolwiek by go nie nazwać, a tu w ciągu zapewne pół godziny od mojej decyzji będziemy mieć 150 zabitych ludzi – opowiadał później telewizji NBC. Zaprzeczył, jakoby amerykańskie samoloty już znajdowały się w powietrzu. Wiadomo natomiast, że celem ewentualnego ataku miały być irańskie radary i wyrzutnie rakiet, a do rozpoczęcia akcji pozostało jeszcze dziesięć minut.

Wcześniej, Trump zerwał zawarte w 2015 r. porozumienie atomowe z Iranem. W ramach tego układu – jego sygnatariuszami były też Wielka Brytania, Francja, Chiny, Rosja i Niemcy – Teheran zgodził się ograniczyć wzbogacanie uranu i udostępnić instalacje atomowe do międzynarodowych kontroli. W zamian mógł znów sprzedawać ropę. W maju 2018 r. USA wycofały się z tego porozumienia, co spowodowało problemy gospodarcze w Iranie. Jednocześnie Teheran wznowił wzbogacanie uranu, co ostatecznie może doprowadzić do wyprodukowania przez ten kraj broni atomowej.

A w czerwcu zaatakowanych zostało sześć tankowców, najpierw cztery, a potem dwa, wszystkie u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) lub płynące w pobliżu Cieśniny Ormuz. Według Waszyngtonu winny jest Iran. Ale według indyjskiego pisma „The Telegraph” mogli to uczynić zarówno Irańczycy, jak i Saudyjczycy lub komandosi ZEA, dla których wojna irańsko-amerykańska byłaby bardzo korzystna. Tankowce miały najprawdopodobniej przyczepione do kadłubów miny magnetyczne. Przypomina to sytuację z lat 1984-1988, kiedy to między Iranem i Irakiem trwała „wojna tankowców” – ataki na instalacje naftowe i tankowce.


 

Global Hawk zestrzelony

Prawdziwym powodem do wojny mogło być zestrzelenie przez Iran amerykańskiego drona RQ-4A Global Hawk. Po raz pierwszy Amerykanie stracili taki bezzałogowy statek powietrzny.

Drony kojarzą się nam z niewielkimi aparatami. Ten przypomina raczej spory samolot odrzutowy o dziwnej dużej „głowie” w miejscu, gdzie zazwyczaj jest kabina pilota, z silnikami na grzbiecie kadłuba. Wyprodukowany przez firmę Northrop Grumman, ma rozpiętość skrzydeł 35,5 metra, czyli tyle, ile największy, pasażerski Boeing 737. Może lecieć z prędkością 650 km/godz., a jego zasięg – 20 tys. km – pozwala mu startować z USA i lecieć w dowolne miejsce na kuli ziemskiej. W 2014 r. RQ-4 leciał bez tankowania aż przez 34 godz. i był to prawdziwy rekord. Nie potrzebuje operatora (czyli znajdującego się na ziemi pilota, który zdalnie nim kieruje) – może działać całkowicie autonomicznie, tak, jak został zaprogramowany przed startem.

Amerykanie od lat wykorzystuj drony do lotów zwiadowczych nad Iranem. Dwa takie aparaty (choć innego typu) rozbiły się na jego terytorium w 2004 r., a w 2011 r. Irańczykom udało się przechwycić maszynę wykorzystywaną przez CIA.

Zdaniem irańskiego generała Hosseina Salamiego, tym razem dron wystartował tuż po północy czasu lokalnego z amerykańskiej bazy na południe od Zatoki Perskiej i skierował się w kierunku irańskiego portowego miasta Czabahar. W drodze powrotnej miał wlecieć w przestrzeń powietrzną Iranu. O godz. 4.05 drona zlokalizowano i zestrzelono, 8 mil morskich od wybrzeża. Szef irańskiego MSZ Mohammad Dżawad Zarif pokazał dziennikarzom wyłowione z morza fragmenty.

Jednak zdaniem gen. Josepha Guastelli z Centralnego Dowództwa Lotnictwa USA, dron nie zbliżył się do wybrzeża irańskiego nie bardziej niż na 17 mil, a więc znajdował się nad wodami międzynarodowymi. Sytuację komplikuje fakt, że w pobliżu leciał też samolot P-8 Poseidon z 35 Amerykanami na pokładzie. Zdaniem Irańczyków, on też wleciał na ich terytorium. Jednak jego nie zestrzelili, właśnie ze względu na obecność ludzi.

Fakt zestrzelenia drona udowadnia jedno: Irańczycy dysponują obecnie bronią, mogącą to uczynić. Zapewne zastosowali rakiety Khorad 3; Amerykanów zbulwersował fakt, że dosięgli samolot lecący na wysokość aż 22 tys. stóp, czyli ponad 6 tys. metrów.


 

Wojna asymetryczna

Jeszcze w maju w Białym Domu zaprezentowany został plan wysłania na Bliski Wschód 120 tys. żołnierzy, gdyby Iran przyśpieszył odtwarzanie programu atomowego. Na razie w rejonie Zatoki Perskiej powiększa się liczba amerykańskich okrętów. Ostatnio dotarły tam okręty desantowe USS „Boxer”, USS „Harpers Ferry” i USS „John P. Murtha”. Ten pierwszy przywiózł 11. Oddział Ekspedycyjny Marines liczący 2,2 tys. ludzi oraz eskadrę śmigłowców bojowych. Dołączyły do lotniskowca atomowego USS „Abraham Lincoln”, który zazwyczaj przenosi ok. 90 samolotów, w tym głównie F/A-18 Super Hornet.

Trzeba jednak mieć świadomość, że Iran ma spore siły zbrojne. To ponad pół miliona ludzi (plus 350 tys. w rezerwie), dysponujących co prawda starymi amerykańskimi myśliwcami F-14 Tomcat i F-4 Phantom, ale też nowoczesnymi rakietami balistycznymi o zasięgu do 2 tys. km, a także miniaturowymi okrętami podwodnymi mogącymi wystrzeliwać rakiety typu „Cruise”. Iran wydaje na zbrojenia ok. 4,3 proc. PKB rocznie, czyli – proporcjonalnie – dwa razy więcej niż Polska.

Jak wyglądałaby ewentualna wojna amerykańska-irańska? Według BBC, najpierw doszłoby do wspomnianego ataku na irańskie radary i wyrzutnie rakiet. Ale Teheran ma możliwości udzielenia Amerykanom stosownej odpowiedzi. Może zaminować Zatokę Perską i prowadzącą do niej Cieśninę Ormuz – to zaś uniemożliwiłoby transport ropy z Iraku, Kataru, Arabii Saudyjskiej i ZEA. Może też zaatakować amerykańskie statki i okręty przy użyciu swoich sił, także okrętów podwodnych.

To prawda, że – jak wskazują eksperci – mielibyśmy do czynienia z „wojną asymetryczną”, czyli każda ze stron miałaby różne siły, ale i różne cele. USA z pewnością są o wiele silniejsze, ale Irańczycy też mają spore możliwości militarne. Mogą dążyć do poszerzenia konfliktu, wzywając na przykład sojuszników w Iraku czy Syrii do atakowania Amerykanów. W regionie jest bardzo specyficzny układ sił. Iran ma spore wpływy, przede wszystkim tam, gdzie żyją szyici, ale i w rządzonej przez alawitów Syrii (alawitą jest prezydent kraju Baszar Asad). Jego przeciwnikami są natomiast kraje sunnickie, a więc zwłaszcza Arabia Saudyjska. Ale Teheran ma swoje wpływy właśnie w sunnickiej Syrii.

Co więcej, jak twierdzi BBC, choć ostatecznym celem Waszyngtonu może być zmiana władzy w Iranie, to paradoksalnie, Irańczycy mogą chcieć zmiany władzy w USA. Gdyby wojna była długotrwała, kosztowna i przyniosła Amerykanom straty w ludziach, Donald Trump mógłby nie wygrać kolejnych wyborów prezydenckich. Ewentualny prezydent z USA wywodzący się z Partii Demokratycznej mógłby chcieć zakończyć konflikt i doprowadzić do jakiegoś nowego porozumienia atomowego.


 

Europa z boku

Jak na razie Europa dystansuje się od konfliktu Iran-USA. W zasadzie, Amerykanów poparli wprost jedynie Brytyjczycy. Szef MSZ Jeremy Hunt oświadczył w wywiadzie dla gazety „Daily Mail”, że jego kraj „będzie wspierał Stany Zjednoczone jako najsilniejszego sojusznika”, ale będzie rozważał prośby o ewentualne wsparcie wojskowe, starannie je analizując.

– Chcemy doprowadzić do złagodzenia sytuacji, ale oczywiście jesteśmy ogromnie zaniepokojeni – powiedział.

Unia Europejska nie poparła ani wycofania się Trumpa z układu nuklearnego z Iranem, ani też nowych sankcji nałożonych przez niego na Teheran. Niespecjalnie też się cieszy z prób stworzenia antyirańskiej koalicji, o co na Bliskim Wschodzie zabiegają sekretarz stanu USA Mike Pompeo, doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton i główny dyplomata ds. irańskich Bran Hook. Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas ostrzegł niedawno, że „niebezpieczeństwo wojny rośnie”. Ale obecnie Unia Europejska zajmuje się głównie sama sobą, wyłanianiem nowej Komisji Europejskiej i kierownictw Rady i Parlamentu Europejskiego, co zdecydowanie ją osłabia.

Przeciwna działaniom amerykańskim jest oczywiście Rosja. Moskwa w tym sporze stoi po stronie Teheranu. Sekretarz rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Nikołaj Patruszew oznajmił, że zestrzelony amerykański dron znalazł się nad terytorium Iranu, więc ten miał prawo go zestrzelić. Jego zdaniem także zarzuty o to, że tankowce zaatakowali Irańczycy, są bezpodstawne.

Z polskiego punktu widzenia Iran jest bardzo daleko – 3,5 tys. kilometrów. Ale ewentualny konflikt zbrojny miałby ogromne konsekwencje i dla nas. Po pierwsze, natychmiast podrożałaby ropa, bo Irańczycy zablokują jej transport z Bliskiego Wschodu przez Zatokę Perską. Po drugie, wzrosłoby niebezpieczeństwo ataków terrorystycznych islamistów, bo atak na Iran będzie przez nich uznany za atak na islam. Po trzecie, nie jest wykluczone, że Waszyngton poprosiłby nas o udział w antyirańskiej koalicji. W 2002-2003 r. uczestniczyliśmy w operacji w Iraku. Nie były to wielkie siły – od 77 żołnierzy GROM na początku do 183 pod koniec. Później polscy żołnierze kontrolowali jeden z czterech tzw. sektorów stabilizacyjnych w tym kraju, a liczba żołnierzy sięgała 2,5 tys. Jest rzeczą do dyskusji, co przyniosło to Polsce. Ale też Stany Zjednoczone były i są naszym najważniejszym sojusznikiem. Odmówić im wsparcia będzie bardzo trudno.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 sierpnia

"Są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi."

Dziś w Kościele: niedziela XXI tygodnia zwykłego 
+ Wspomnienie bł. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Iz 66,18–21, Ps 117, Hbr 12,5–7.11–13, Łk 13, 22–30
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - na okres wakacji proponujemy formację duchową w przystępnej formie: codziennie jeden kilkuminutowy film z cyklów prezentowanych na portalu SalveNet.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -