26 maja
piątek
Filipa, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ks. Marek Kruszewski

Proboszcz parafii bł. Karoliny Kózkówny w Białobrzegach. Znany duszpasterz rodzin. Ceniony przez czytelników "Idziemy" gospodarz rubryki "Proszę księdza" (jego porady można znaleźć w tym miejscu). Prowadzi audycję "Anioły rodzinne" w Radiu Warszawa.


2017

Więcej
Ponidzie
2017-05-25 15:57

Byłem w Solcu i oglądałem Ponidzie.

Pieszo i na rowerze.

Ponidzie znałem nieco przez piosenki Wolnej Grupy Bukowina.

„Ponidzie wiosenne Ponidzie leniwe 
Prężysz się jak do słońca kot 
Rozciągnięte na tych polach 
Lichych lasach pstrych łozinach 
Skałkach słońcem rozognionych 
Nidą w łąkach roztańczoną 
Na Ponidziu wiosna trwa”

Oczywiście przejeżdżałem samochodem te okolice, ale to tylko mrugnięcie.

Teraz zwiedzałem, jak Wojtek Belon.

Wojtek Bellon, oryginalnie Belon, wnosił w moje pokolenie, pokolenie głównie z bloków nową jakość marzeń:

 „A jeśli dom będę miał,

to będzie bukowy koniecznie”

Poetycznie przybliżał nam biedaków:

Skąd przychodził? kto go znał? Kto mu rękę podał kiedy,
Nad rowem siadał, wyjmował chleb, serem przekładał i dzielił się z psem.
Tyle wszystkiego, co z sobą miał – Majster Bieda”.

Reklamował mało znaną Polskę:

I był Beskid i były słowa
Zanurzone po pępki w cerkwi baniach
rozłożyście złotych
smagających się wiatrem do krwi”.

Ks. Jan Twardowski powiedział mi kiedyś w osobistej rozmowie, żebym więcej czytał.

Zrozumiałem go od razu.

To powiększa przestrzeń języka, powiększa terytorium myśli.

Ksiądz nie musi być poetą, ale powinien stale obijać się o poetyczność.

Stąd Wolna Grupa Bukowina, Wojtek Bellon, Ponidzie, to sprawa potrzebna księdzu, mnie.

„Chodzą ulicami ludzie
Maj przechodzą, lipiec, grudzień
Zagubieni wśród ulic bram
Przemarznięte grzeją dłonie
Dokądś pędzą, za czymś gonią
I budują wciąż domki z kart

A tam w mech odziany kamień
Tam zaduma w wiatru graniu
Tam powietrze ma inny smak
Porzuć kroków rytm na bruku
Spróbuj - znajdziesz jeśli szukać
Zechcesz nowy świat, własny świat”.

 


Zamieniam bunt na wdzięczność
2017-05-25 08:30

Od rana nie działają mi różne urządzenia w domu.

To drobne, ale może psuć nastrój, kiedy trzeba w tempie brać się za liczne kolejne zajęcia.

Zamieniam więc.

Zamieniam dziś bunt na wdzięczność.

Wdzięczność za to, co działa.


Litmanowa
2017-05-24 23:38

Byłem w Litmanowej.

To miejscowość położona 10 kilometrów od polskich Jaworek, choć w Polsce mało popularna.

Litmanowa jest znana z objawień Matki Bożej i greckokatolickiego ośrodka kultu maryjnego. Na polanie Zvír 5 sierpnia 1990 roku w szopie pasterskiej Matka Boska objawiła się dwom dziewczynkom.

Była to 12-letnia Ivetka i 13-letnia Katka.

Dziewczynki wystraszyły się burzy i schroniły się do szałasu.

Gdy tam żarliwie się modliły, na ławeczce obok nich usiadła Matka Boska i zaczęła z nimi rozmawiać.

(Obecnie ludzie modlą się klękając przy tej ławeczce)

Potem Maryja objawiała się im jeszcze co miesiąc przez 5 lat.

Początkowo dziewczynki widziały i słyszały co do nich mówi, potem już tylko ją widziały.

Objawienia zyskały aprobatę biskupów Kościoła Grekokatolickiego, jak i Rzymskokatolickiego.

Ciekawa jest adoracja Pana Jezusa Eucharystycznego, bo Pan Jezus jest w monstrancji, ale – zgodnie z tradycją wschodnią - w postaci chleba kwaszonego.


Nadzieja
2017-05-16 23:52

Patrzę na rodziców, którzy mają dzieci i nie chodzą do Kościoła.

Usmiecham się do nich.

Bo rozmowy nie przyniosły efektu.

Są fajni, mają fajowe dzieci.

Ale pespektywy budowania rodziny bez Boga czyli na piachu są jednoznaczne.

Niemniej ja zachowuje optymizm.

Że Bóg sobie z tym towarzystwem w końcu poradzi.

Że jak im te zamki z piasku rozsypią się, to wtedy zaczną na nowo budować, ale już lepiej.

Dużo lepiej.

Szczęsliwiej.


Sw. Andrzej Bobola
2017-05-16 23:46

To jeden z najwiekszych polskich świetych.

Ba, świętych świata.

Pan Piotr i ksiadz Stanisław Kania mówią, że jest mocny jako patron.

Że ma moc.

Ja mam inaczej, przewaznie trudniej.

Ale ufam Bogu, ze jak Świety załatwia, ze nic nie wychodzi i jest trudniej, to tak ma być.

I tak będzie dobrze.

 


Zjazd w Radzyminie
2017-05-13 14:34

Dziś byłem na zjeździe kół różańcowych w Radzyminie.

W sanktuarium Św. Jana Pawła II.

Pogoda była niesamowita.

Słońce i ochładzający wiatr.

20 stopni Celsjusza.

Miejsca siedzące dla prawie wszystkich.

Także było komfortowo.

Wzruszyła mnie fotografia ks. Sławka Wielgolewskigo wisząca w zakrystii.

Ks. Sławek zaczynał budowę tej parafii.

Trzymaj się, Sławeczku, po tamtej stronie życia.


Kręgi dwa
2017-05-13 14:29

Opiekuję się obecnie tylko dwoma kręgami małżeństw.

Przyglądam się, jak mocną ręką, Boże, ich prowadzisz.

Droga to zwykle wymagająca, trudna, ale pewna.

Droga chrześcijańska to powołanie na sytuacje trudne.

Chrześcijanin gubi się, jak ma zbyt łatwo.

Tak mi się przynajmniej zdaje, kiedy patrzę na Kręgi.


Klasa 3 B
2017-05-12 23:51

W szkole byłem dziś sprawdzić poziom przygotowania dzieci do I-szej Komunii świętej.

W 3 B.

Chodzi o to,  żeby smyki przygotowały się jak najlepiej do Pierwszej Spowiedzi i Pierwszego Przyjęcia Pana Jezusa w Komunii Świętej.

Sam byłem poddenerwowany, bo dzieci się denerwowały.

To generalnie miła klasa z fajnymi dziećmi.

Ale i one wymagają motywacji.

Jak my wszyscy.


Potencjalny dawca szpiku
2017-05-12 14:54

Zapisałem się od rejestru dawców szpiku.

Dostałem kartę i numer potwierdzający.

Wychodzę z założenia, że to mój… obowiązek być gotowym.

Jako ksiądz powinienem być chętny, żeby oddać szpik, czy organy.

Także po mojej śmierci, gdyby komuś się z mojego ciała coś przydało.
Jestem po to, żeby kochać.

Moje ciało też.


Bóbr, lis, kuna
2017-05-11 23:32

Koło Kościoła spotkałem właśnie 3 zwięrzeta.

Bóbr na asfalcie wędrowal do Zalewu, lis wracał znad Zalewu a kuna biegała po moim podwórku.

Po dzikach widać świeże ślady.

Od Strugi jadąc prawie zawsze w lesie widzę albo łosia, albo sarnę albo lisa.

Jadąc autem trzeba mocno uważać.


Archiwum bloga



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły