20 lipca
piątek
Czeslawa, Hieronima, Malgorzaty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ks. Marek Kruszewski

Proboszcz parafii bł. Karoliny Kózkówny w Białobrzegach. Znany duszpasterz rodzin. Ceniony przez czytelników "Idziemy" gospodarz rubryki "Proszę księdza" (jego porady można znaleźć w tym miejscu). Prowadzi audycję "Anioły rodzinne" w Radiu Warszawa.


2018

Więcej
Bogdan
2018-07-20 09:49

Umarła mama Bogdana Maksjana.

W sobotę byłem na pogrzebie w Sannikach i mówiłem kazanie.

Bogdan urodził się w 1959 roku w Sannikach na Mazowszu.

W 1986 roku ukończył  wówczas dość ekskluzywne studia - Handel Zagraniczny w warszawskiej SGH.

Ekskluzywne w czasach PRL-u, bo dawały możliwość nauki kilku języków i zapowiadały kontakty z za granicą.

Związał się ze środowiskiem wokół parafii św. Zbawiciela w Warszawie .

Decydujący był jeden obóz, na który pojechał „przypadkiem”.

Tam Bogdan odmienił się religijnie, wewnętrznie.

I wstąpił do Seminarium Duchownego w Warszawie.

Byliśmy bliskimi kolegami.

Wybraliśmy się we dwóch na rowerach nad morze,.

Zrobiliśmy dużą pętle po Polsce.

Nocowaliśmy na plebaniach.

Wtedy lepiej poznałem rodzinę Bogdana.

Bogdan był na roku ze mną a potem po filozofii przeskoczył rok wyżej.

W 1991 roku przyjął święcenia kapłańskie i rozpoczął służbę Panu jako wikary

wikariusza parafii pw. św. Wawrzyńca w Sochaczewie.

Zrezygnował więc z kariery światowej, z rodziny, z dzieci.

Ale to było dla niego za mało.

W 1993 roku wstąpił do klasztoru Kartuzów St. Hugh s pod Londynem.

W jakimś sensie stał na czele grupy kolejnych zakonników, którzy się utrzymali i nie odchodzili po okresie próby.

Reguła zakładała odcięcie od kontaktów ze światem, rezygnacje nie tylko z tego, co grzeszne, ale i z tego, co jest naturalnym źródłem radości: sen, jedzenie, przyjaźń, możliwość wędrowania, kontaktów, zmiany…..

Jest to naśladowania kenozy Chrystusa w jej podwójnym poniżeniu (por Flp 2).

Bogdan modlił się w swoim eremie i pracował.

W różnych pracach warsztatowych, prostych mógł jednocześnie modlić się i pracować.

Było tam dość zimno.

Przydały się bryczesy taty, Stanisława, kapitana AK.

Tata to także więzień reżimu komunistycznego, Kawaler Orderu Polonia Restituta.

Umarł zaraz po śmierci Bogusia, ale to inna historia.

Ojciec Bogdan pracował najwięcej przy zbiorach bibliotecznych opactwa.

Ratował stare księgi, porządkował, introligował.

Jako prezent przysłał mi raz obrazek założyciela kartuzów.

A drugim razem kamyk.

Kamyk był wyszlifowany, wytarty ręcznie przez niego.

Bogdan był człowiekiem niezwykle prawym, wierny słowu i przyjaźni,

Był uczciwy, skromny i pełen angielskiego humoru i empatii.

Został obdarzony hojnie przez Boga wieloma talentami.

Kontakt mógł mieć i to w ograniczonej formie tylko z rodziną

Wspierał bliskich i przyjaciół gorliwą modlitwą.

Niekiedy radą.

Tyle Bogdan.

Teraz czas na nagrodę w niebie dla całej trójki Maksjanów.

Została Ania, która opiekowała się chorą mamą niezwykle wiernie i z oddaniem.

Pisze o tym dłużej, bo zło się opowiada w mediach.

A o dobrym, niezwykle poświęconym życiu ludzi nie ma często wzmianki.


Hydrauliczne
2018-07-14 17:02

Kapało z głównej rury rozprowadzającej centralne ogrzewanie i ciepłą wodę.

Nasilało się to.

Z czasem kapało już kilka wiader na dobę.

Potrzebna była wymiana.

W końcu się udało to zrobić panu Andrzejowi.

Uff.

Druga rzecz to główna łazienka w kościele.

Muszle się stale zatykały.

Odtykania, brudno, no i zapach.

Sam próbowałem sprzątać.

Pan Stanisław ma kompakty wymienić na nowe.

Takie, które wytrzymają intensywność używania.

Dobrze, bo trudno jest na Gocławiu ściągnąć hydraulika.

Jeden w czasie wakacyjnym ma pod opieką 40-50 bloków.


Nie dla Asyrii
2018-07-13 11:26

Dzisiaj dalej we Mszy czytania z Ozeasza.

Izrael pokładał nadzieję w Asyrii, w przymierzu z ludźmi.

Liczyli na innych jako na oparcie i zabezpieczenie.

Zostali właśnie paradoksalnie przez Asyrie najechani

Bóg mówi: „uznajcie, że jesteście grzeszni”.

Popełniliście błąd pokładając ufność w człowieku.

Własna twa wina.

Nie rodziców, nie dziadków.

Módlcie się o Miłosierdzie.

Po wyznaniu grzechów następuje słuchanie słowa.

Słowo rodzi wiarę.

Wiarę w Ojca, tak czułego, tak delikatnego.

Wiarę postuluje Sakramenty i przekłada się na życie.

Sakrament nawrócenia zakłada trzy nie dla grzechu.

Pierwsze nie: Asyria (ludzie, układy) nie może nas zbawić.

Ps 119: Lepiej się uciekać do Pana, niż pokładać ufność w człowieku.

Drugie nie: „Nie chcemy już wsiadać a konie”

Konie i rydwany, rozwój technologiczny, odpowiednik czołgów.

Pookładanie siły w swoich możliwościach i potencjałach.

Trzecie nie: Nie pokładaj nadziei w dziełach rąk ludzkich.

W tym, co dokonałaś, w tytułach, posiadanych skarbach.

Prymitywne formy bałwochwalstwa.

Trzy formy ubóstwiania osiągnięć ludzkiego rozumu, natury, stworzeń.

Wszystko to dobre, ale nie powinno być ubóstwiane.

Trzeba powiedzieć nie „bałwochwalstwu”.

Dalej Ozeasz zapowiada:

Uleczę ich „niewierność i umiłuje z serca”.

Piękno i dobrobyt, woń, powrót, odzyskanie wartości.

To owoce nawrócenia i pokuty


Kapliczka przy Fieldorfa
2018-07-11 14:48

Przy ulicy Fieldorfa, bliko skrzyżowania z Bora-Kmorowskiego jest kapliczka.

Staraniem parafian wymieniliśmy tam ogrodzenie.

Ja płaciłem z pieniędzy parafialnych, ale najeździli się i ogarniali temat parafianie.

Dziękuję im serdecznie.

Nie będę tych osób wymieniał z imienia, żeby nie stracili zasługi u Boga.

Ale kapliczka jest niezwykła.

Doglądana przez dobre „duszki”.

Przede wszystkim jednak odwiedzana.

Kiedy tam przechodzę, widzę zawsze osoby przychodzące się modlić.

Niezwykły widok w Warszawie.


Mężczyzni uciekli
2018-07-11 14:24

"Mężczyzna podbija obce kraje, teraz nawet kosmos, ale wymaga stałej opieki jak dziecko, bo w życiu codziennym jest w dużej mierze bezradny. Kobieta słucha więc jego przechwałek, po czym zawiązuje zdo­bywcy szaliczek, bo inaczej by zachrypł podczas kolejnej zwycięskiej wyprawy i po powrocie nie mógłby się chwalić.

Guziki do sędziowskiej togi też mu trzeba przyszyć, a nie zapo­mnieć wsunąć chustkę do nosa do kieszeni. I jeszcze uśmiechnąć się na pożegnanie: no, patrz, taki jesteś ważny i dzielny, idź, syneczku, zdo­bywaj świat. Kanapki masz w teczce."

Pisze siostra Małgorzata Borkowska OSB - benedyktynka, historyk życia zakonnego, tłumaczka, urodzona w 1939 r.

Myślę o jej uwagach.

Kiedy pisze o naturze, trudno sie nie zgodzić.

Ta jest niezmienną od stworzenia naturą człowieka.

Kiedy Siostra Borkowska pisze o współczesnych zachowaniach mężczyzn i kobiet łatwo sie nie zgodzić.

Mężczyzńi uciekli w coś, gdzieś.
Kiedyś też uciekali.

Tylko zrobiło się więcej miejsc ucieczki.


Codzienna Eucharystia
2018-07-09 07:42

Świadomy, pełny udział w Eucharystii to - jak uczy Kościół - centrum życia.

Także ośrodek każdego ważnego dzieła.

Eucharystia sprawowana ze skupieniem, godnie, z nakładem wszystkich sił odsłania nam Boże misterium.

Pozwala nam poznawać Chrystusa.

W Chrystusie zaś poznajemy tajemnice Boga, potem Kościół, potem godność człowieka.

Poznajemy nasze szanse.

Moje szanse.

Miłość totalną.

Miłość pochodzącą z łona Trójcy Przenajświętszej, którą Bóg nas poślubia, którą nam daje.

Panie Jezu, niech Eucharystia stanowi punkt centralny, oś, latarnię mojego dnia.

Niech Ją sprawuję ze skupieniem, z nakładem wszystkich moich sił.


Mecz Rosja - Chorwacja
2018-07-08 15:47

Nie oglądam piłki nożnej.

Szkoda mi czasu.

raz na 2,4 lata pozwalam sobie obejrzeć kilka meczy.

Nie lubię się specjalnie z Rosją jako sąsiadem Polski.

Mimo słowiańskich korzeni.

Co nie przeszkadza mi cenić muzykę, sztukę itp.

Mam w zbiorze rosyjskie płyty i filmy.

Zapewne w znajomości geografii i historii Rosji stoję powyżej przeciętnej krajowej.

Za to nie muszę przepadać za najeźdźcą, co jest oczywiste.

Ale dzielność rosyjskiej drużyny futbolowej zaimponowała mi wczoraj.

Pełen szacunek dla drużyny, trenera i widowni.

Był to pokaz siły ludzkiego ducha.

Nawet przy słabszych umiejętnościach piłkarskich dali z siebie 120%.

Szacunek.


Niepokalane Serce Maryi
2018-07-07 10:56

Serce w języku Biblii to najgłębsze centrum duchowe osoby.

Niepokalaność, niewinność, czystość to idealna zgoda naszych myśli, uczynków, słów z wolą Boga, który sam jeden jest Święty.

Niepokalaność Serca Maryi zawsze była atakowana przez niewidzialnego smoka.

A człowiek czysty żył przez tegoż omamiany do wejścia w grzechy ciężkie.

Żeby człowiek nie był w stanie łaski uświęcającej, tylko w stanie grzechu.

Tak mnie, jak i wielu osobom jest ciężko zachować czystość.

Czasy są niesprzyjające czystości.

Czasy nie sprzyjają miłości.

Wyrozumiałość, tolerancja dla ludzkiej słabości przeszła obecnie w kulturę słabości.

Cieszę się ze wszystkich spowiedzi, kiedy ludzi walczą o swoją czystość.

Normalnym stanem człowieka nie jest wolność od napięć seksualnych.

Normalnym stanem człowieka jest zmaganie się i wybieranie.

W zmaganiach można wygrywać i przegrywać.

Jak Polacy na Mundialu.

Nie wolno się tylko poddać zniechęceniu.


Malowanie czeka
2018-07-07 10:52

Kiedy działa już wentylacja czas na odświeżenie wnętrza kościoła.

Korytarze i przedsionek to był początek.

Do pamalowanie jest kościół i kaplica Matki Bożej Łuckiej czyli 2400 metrów kwadratowych.

Bez zmiany koloru, bez nowych dekoracji.

Żeby nie popsuć.

Czysczenie, odgrzybianie, naprawy pęknięć, gruntowanie czyli wzmacnianie tynku i na koniec malowanie.

To nas czeka.

Nie jest to proste, bo kosciół ma 12 metrów wysokości.

Trudno będzie siegnąć np. nad chór, nad piszczałki.

Pracowite będzie zabezpieczenie mozaik drogi krzyżowej.

Zapasu pieniędzy nie mamy.

Liczę na Bożą Opatrzność i życzliwość Parafian.

Choć uwzględniam możliwość, że taca może wcale nie wzrosnąć.

Ludzie mają kredyty.

Ale cóż.

Jak to powiedziała Siostra Modesta: jeśli wierzymy, że Bóg żyje, powinno o tym świadczyć otoczenie ołtarza i tabernakulum.

Niech będzie jeszcze ładniej w przebiterium i świątyni, Panie Jezu, pomóż.


A jeśli św. Tomasz był niedowiarkiem
2018-07-03 09:13

Szanujemy wątpliwości św. Tomasza Apostoła.

Byłyby one w pełni zasadne, gdyby wiara była dziełem tylko ludzkim.

Wiara tymczasem jest dziełem bosko-ludzkim.

Jest także darem.

Łaską pochodzącą od Boga.

Pan Jezus chwali wiarę pokorną jako zaufanie do Boga.

Duch niewiary, sceptycyzmu jest odwrotnością łatwowierności.

Dzisiaj grzeszymy nie łatwowiernością.

Grzeszymy nadmiarem krytycyzmu.

Krytykuje się wszystko i wszystkich.

Krytycyzm staje się bożkiem młodego pokolenia zwłaszcza.

Bożkowi krytycyzmu oddają chwałę bezkrytycznie.

Jest to smutne, kiedy dochodzi do negowania wiary innych.

Negowanie modlitwy.

Negowania pobożności, potrzeby nawrócenia.

Toga prawdy zakrywa nieraz zwykłe krytykanctwo.

Panie Jezu, broń mnie przed pysznym krytycyzmem.

 


Archiwum bloga

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI