5 grudnia
sobota
Sabiny, Krystyny, Edyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ks. prof. Szymik: Benedykt XVI to genialny diagnostyk rzeczywistości

Ocena: 0
2579

W kontekście feminizmu zapytam o kolejny gorący temat jakim jest rola kobiet. Jak ją widział Ratzinger/Benedykt XVI? I oczywiście podnoszony przy tym temat kapłaństwa kobiet?

W latach 70. i 80. XX wieku Ratzinger sporo uwagi – w różnych kontekstach (mariologii, sporów o kapłaństwo kobiet, dziennikarskich pytań i prowokacji) poświęcił problematyce feministycznej. Wyłania się z tych tekstów obraz spójnego zbioru tez i poglądów, doskonale osadzonych tak w pytaniach współczesności, jak w tradycji, teologii i nauce Kościoła. Zbiór ten może być na długie lata nieocenioną pomocą w budowaniu prawdziwie katolickiej teologii kobiety i mężczyzny, płci i seksualności, a fundamentalnie, jak w kwestii “gender” – stworzenia i Stwórcy.

Decydujący jest bowiem Stwórca. To On ustala – by tak to określić – reguły rządzące rzeczywistością. Dlatego człowiek nie może podporządkować sobie “bios”, dowolnie nim rozporządzać i niezależnie od niego być „człowiekiem”, a nie mężczyzną lub kobietą. Pozbawienie człowieczeństwa pierwiastka biologicznego nie jest wyzwoleniem, ale pogardą i negacją człowieka. Przekreślenie kategorii “bios” najokrutniej dotyka kobietę, odmawiając jej prawa do bycia kobietą. Bo z naturą nie da się walczyć bezkarnie. Respektowanie biologii jest – jako wyraz szacunku dla Stwórcy, Jego zamysłu i dzieła – ochroną Bożego stworzenia. Dlatego też „dla Kościoła “język natury” (czyli dwie płcie dopełniające się wzajemnie i jednocześnie różne) jest także “językiem moralności” (mężczyzna i kobieta są powołani do wypełniania różnych zadań na równi godnych, na równi wiecznych, ale różnych)”, podkreśla Benedykt XVI. I dodaje, że nie istnieje wymienność wszystkich ról męskich i żeńskich, a – to bardzo ważna teza – „to, co przynosi ze sobą ekstremalny feminizm, nie pochodzi z chrześcijaństwa, które znamy, ale jest jakąś inną religią”.

Mamy tu więc do czynienia z „manichejską hybrydą”, technokratycznymi roszczeniami totalitaryzmu i jego wzgardą wobec stworzenia (przy pomocy “techné” zrobimy to lepiej niż Stwórca…). I tak opisuje zadanie Kościoła, nieprzemijające, jakże aktualne w naszej epoce: „przeciwstawić się każdej nowej formie manicheizmu, która redukuje ciało do nieistotnej, «czysto biologicznej» sfery”, pozbawiając tym samym ludzką płciowość tego, co w niej zachwyca i jest godnością we właściwy człowiekowi sposób.

Ważny i istotny motyw, słabo dostrzegany w myśli Ratzingera/Benedykta XVI to jej Maryjność…

W mariologii Ratzingera Maryja jest odpowiedzialna za serdeczność, co jest mi niezwykle drogie, bo pięknie obrazuje promienną serdeczność Maryi w cudownym Obrazie Uśmiechniętej z bazyliki w moim rodzinnym Pszowie… Zdaniem Ratzingera bez mocnego, stale żywego elementu Maryjnego Kościołowi grozi maskulinizacja. A Kościół jest rodziną, nie biurem – zimnym, bezdusznym, technokratycznym. Obecność Matki jest konieczna dla rodziny. Aby Kościół był Kościołem musi być i Maryjny i Piotrowy… Często słyszę pytanie dlaczego w ciągu 200 lat wzrosła tak znacząco liczba objawień Maryjnych uznanych przez Kościół. Benedykt XVI odpowiedział na nie w 2010 roku w Fatimie: kiedy w 1917 roku „otwarło się niebo nad Portugalią”, było to „jak okno nadziei”, które Bóg otwiera, „gdy człowiek zamyka przed Nim drzwi”. Maryja i jej objawienia są – według tej papieskiej interpretacji – otwartym oknem Łaski, miłosierną reakcją Boga na zaryglowane przed Nim drzwi świata, zatrzaskiwane przez ateizm, pychę ludzkiego rozumu, krwawe dyktatury i wszelkiego rodzaju zło indywidualne i społeczne. Bóg zachowuje się w swej bezgranicznej miłości ku nam jak namolny petent, który wyrzucony drzwiami wraca oknem. Tym oknem jest Maryja. Ona jest oknem, przez które wchodzi do nas Bóg, Ona jest oknem naszej nadziei na Boga.

Papież Ratzinger podążał tą samą ścieżką, co Jan Paweł II. Obu łączyła przyjaźń. Czy “jednak nie był to też cud, zrządzenie Opatrzności w dziejach Kościoła i świata, że po papieżu z Polski nastał papież z Niemiec”?

Dowodem siły ich relacji jest książka pt. “Mój umiłowany poprzednik”. Benedykt XVI wielokrotnie tak właśnie się wyrażał o Janie Pawle II. Jest to zbiór tekstów poświęconych papieżowi Wojtyle a dla mnie jej najciekawszym wątkiem jest to, co Benedykt XVI dostrzega w Janie Pawle II i uważa za najtrudniejsze i najświętsze zarazem. Otóż, pisze, cokolwiek ten człowiek w swoim życiu wypracował i opanował, czyli co podarował mu Bóg, a co doskonalone, stało się jego własne – wszystko to umiał tracić na kolejnym zakręcie życia. Aktorstwo, sztuka, poezja, praca naukowa, duszpasterstwo akademickie, Kraków, Polska, głos, zdrowie, życie. A równocześnie – oto paradoksy Bożej Łaski – pozostał poetą, duszpasterzem, aktorem, Polakiem… Bóg cokolwiek „zabiera”, to pomnaża stokrotnie… Wydaje się, że to była najbardziej doniosła lekcja w szkole Wojtyły dla Ratzingera, dotycząca tego, co najbardziej „wewnętrzne”, jak sam by zapewne powiedział.

Benedykt XVI w dużym stopniu mówił też o sobie…chciał poświęcić życie tylko teologii, nauce a został biskupem, prefektem i papieżem….

No cóż, kilka razy słyszałem, że geniusz Jana Pawła II zawodził w sprawach personalnych, np. przy nominacjach. Watykański rozdział biografii Ratzingera jest dla mnie dowodem na geniusz św. Jana Pawła II również w tej kwestii.

Czy jest coś czego nie wiemy o papieżu Ratzingerze?

Nigdy nie zadawałem sobie takiego pytania, prawdopodobnie dlatego, że nie mam temperamentu dziennikarza śledczego. Natomiast niewątpliwie w ostatnich 10 latach Benedykt XVI nas wszystkich co rusz zaskakiwał: ustąpieniem z urzędu papieskiego, tekstem zamieszczonym w niemieckim tygodniku “Klerusblatt” na temat zmian kulturowych w latach 60. XX w. i najgłębszych przyczyn grzechu w Kościele, teraz tekstem zamieszczonym w książce kard. Roberta Saraha na temat kapłaństwa i celibatu. Benedykt XVI jest człowiekiem wewnętrznie wolnym, słuchającym uważnie Boga.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 5 grudnia

Sobota, I Tydzień Adwentu
+ Dzień Powszedni
Pan jest naszym sędzią, Pan naszym prawodawcą,
Pan naszym królem, on nas zbawi.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 30,19-21. 23-26; Ps 147A,1-6; Mt 9,35 – 10, 1. 5-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter