23 maja
czwartek
Iwony, Dezyderego, Kryspina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sto lat złotego

Ocena: 0
515

Z końcem kwietnia 1924 r. nowo powstały Bank Polski rozpoczął emisję złotego. Reforma skarbowa i walutowa dokonywała się w bardzo trudnych warunkach.

fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Zaduszki w 1925 r. były wyjątkowe. Na ten dzień, także dzięki staraniom premiera Władysława Grabskiego, zaplanowano odsłonięcie Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Uroczystość była wielkim narodowym świętem. „Express Wileński” komentował: „W imię nieśmiertelnej chwały poległym bohaterom łączy się społeczeństwo polskie w jeden bratni, zgodny obóz, odrzucając waśnie i spory”.

Były to tylko pobożne życzenia. W rzeczywistości społeczeństwo II Rzeczypospolitej było podzielone, a sytuacja polityczna tak niestabilna, że kolejne rządy upadały najczęściej po kilku miesiącach od objęcia władzy. Nie były to warunki do przeprowadzenia radykalnej reformy, a ta stawała się coraz bardziej niezbędna. Pod koniec 1923 r. szalała hiperinflacja. Obowiązująca waluta – marka polska – traciła wartość z dnia na dzień, prowadząc do kryzysu gospodarczego. Za nim szły masowe strajki, m.in. te krwawo stłumione w Krakowie w listopadzie 1923 r. Było jasne, że potrzebny jest silny rząd, który wyprowadzi polskie finanse na prostą. W takich warunkach powołany został pozaparlamentarny rząd Grabskiego, któremu sejm udzielił pełnomocnictw na wydawanie dekretów z mocą ustawy w zakresie reformy skarbowej i walutowej – na okres pół roku.

Grabskiemu nie udało się uzyskać trwałego oparcia w parlamencie dla swoich rządów. Stronnictwa polityczne chciały reformy, ale nie chciały brać za nią odpowiedzialności. Już latem 1924 r. socjaliści z PPS zaproponowali przedstawicielom PSL „Piast” wspólne obalenie rządu. Ludowcy odmówili, twierdząc, że lepiej poczekać. Gdyby teraz, po udanym wprowadzeniu złotego, obalili Grabskiego, musieliby „składać się na postawienie mu pomnika”. Woleli zbijać polityczny kapitał na krytyce kosztów społecznych reformy. A te były nieuniknione – i dość wysokie.

 


CENA REFORMY

Hiperinflacja w Polsce spowodowana była łataniem deficytu budżetowego niekontrolowanym dodrukiem pieniędzy. Podstawą reformy musiało być ustalenie budżetu z jak najmniejszym deficytem. Za to musiało zapłacić społeczeństwo. Istniał, co prawda, prosty sposób zasilenia skarbu – pożyczka zagraniczna – ale Grabski zdecydował, że Polska z niego nie skorzysta. Oferujący pomoc Brytyjczycy uzależniali ją od znacznego zmniejszenia wydatków na obronność, a na to akurat, jak uważał Grabski, Polska nie mogła sobie pozwolić.

Nie było więc innego wyjścia, jak podnieść podatki (obciążono przede wszystkim warstwy bogatsze) i zmniejszyć wydatki (zniesiono m.in. dopłaty do taryf kolejowych, które były poważną pomocą dla przemysłu i handlu, i zwolniono blisko 30 tys. pracowników administracji państwowej). Jednocześnie ze stabilizowaniem budżetu Grabski przeprowadzał reformę walutową. W marcu 1924 r. rozpoczęto subskrypcję akcji rozpoczynającego działalność Banku Polskiego. W posiadanie akcji weszło 176 tys. akcjonariuszy. Państwo posiadało 1 proc. akcji, Bank Polski był więc niezależny od rządu. Już pod koniec kwietnia pierwsze złotówki weszły do obiegu, a obieg polskich marek zakończył się w lipcu. Latem 1924 r., kiedy zakończyły się pełnomocnictwa dla rządu Grabskiego, można było ogłosić sukces reformy. Silna złotówka, o kursie 5,18 zł za dolara, z gwarantowanym pokryciem w złocie i obcych walutach wymienialnych na złoto, nie mniejszym niż 30 proc., została przyjęta z ulgą. Był to jednak dopiero początek pracy nad polskim złotym.

 


PRZECIWNOŚCI

W przemówieniu na otwarcie Banku Polskiego Grabski tłumaczył, że „pieniądz nie tworzy bogactwa, bo bogactwo tworzy tylko ludzka praca” i że „nowy pieniądz złoty może być tylko lepszym miernikiem wartości od dawnej marki, ale nie może stanowić nowego bogactwa krajowego”. Szybko się okazało, że ówczesne bogactwo krajowe nie zdołało zapewnić stabilności nowej waluty.

Szczególnie ważny dla utrzymania wartości złotego był bilans handlowy, czyli zestawienie wartości eksportu i importu. Jeśli import znacznie przewyższa eksport, z kraju odpływają waluty zagraniczne, stanowiące zabezpieczenie wartości waluty. W 1924 r. w Polsce wystąpił nieurodzaj. Niedobór pszenicy i żyta na poziomie 35–50 proc. był dla bilansu handlowego kraju rolniczego prawdziwą klęską. Z kolei w 1925 r. zakończyły się przywileje handlowe, jakie Polska miała w stosunkach z Niemcami, a które wynikały z postanowień traktatu wersalskiego. Polska gospodarka była uzależniona od Niemiec – odbiorcy m.in. 80 proc. wydobywanego w Polsce węgla. Niemcy postanowiły wykorzystać nową sytuację, uzależniając przyjęcie polskiego eksportu od ustępstw politycznych i handlowych. Grabski się na to nie zgodził, co spowodowało wojnę celną, z nieuniknionymi katastrofalnymi skutkami dla polskiego przemysłu.

W czasie przeprowadzania reformy apogeum osiągnęła również dywersja zbrojna prowadzona przez oddziały terrorystyczne z ZSRR. W sierpniu 1924 r. jeden z nich zaatakował miasteczko Stołpce, zabijając siedmiu policjantów, ograbiając sklepy i magazyny handlowe i uwalniając z więzienia białoruskich komunistów. Półtora miesiąca później inny oddział napadł na pociąg, którym jechał wojewoda poleski Stanisław Downarowicz, według niektórych relacji – wychłostany przez atakujących. Grabski potrafił odpowiedzieć stanowczo na te wydarzenia. Stworzony przez jego rząd Korpus Ochrony Pogranicza doprowadził do ustania dywersji na Kresach. Organizacja KOP kosztowała jednak ok. 200 mln zł (czyli ponad 10 proc. wszystkich wydatków państwa w 1924 r.).

To tylko niektóre z przeciwności, z którymi musiał mierzyć się rząd Grabskiego w czasie przeprowadzania reformy. Ich skutki były takie, że już w lipcu 1925 r. kurs złotego się zachwiał, a wkrótce potem wybuchł kryzys bankowy. Jesienią wydawało się, że dzieło reformy legło w gruzach. Grabski złożył dymisję 13 listopada 1925 r. – w ogniu krytyki. Dopiero z czasem miało się okazać, że jego reforma była jednym z największych osiągnięć II Rzeczypospolitej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest historykiem, pracownikiem Centrum Myśli Jana Pawła II

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 maja

Piątek, VII Tydzień wielkanocny
Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny, Wspomożycielki Wiernych
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 10, 1-12
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Nowenna do św. Urszuli Ledóchowskiej 20-28 maja



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter