Czy niezdolność do aktu seksualnego stanowi przeszkodę do zawarcia sakramentalnego małżeństwa?
Łatwo zrozumieć i przyjąć, że w prawie kościelnym, podobnie jak w prawie państwowym, nie mogą być mężem i żoną ci, których łączy bardzo bliskie pokrewieństwo lub trwają już w związku małżeńskim. Dużo większe emocje budzi niemożność zawarcia małżeństwa przez osoby cierpiące na impotencję. Zazwyczaj słyszy się wtedy argument, że jeśli się naprawdę kochają, to jest to najważniejsze i powinno być wystarczające.
Prawo do zawarcia małżeństwa to w kościelnym porządku prawnym jedno z podstawowych praw wiernego. Podobnie deklarują przepisy traktujące o podstawowych prawach człowieka. Dlaczego zatem prawo Kościoła uniemożliwia zawarcie sakramentalnego małżeństwa osobom niezdolnym do współżycia seksualnego?
ZGODA I WSPÓŁŻYCIE
Na przestrzeni wieków, poczynając od starożytnego Rzymu, związek mężczyzny i kobiety określano jako wspólnotę całego życia skierowaną na spłodzenie dzieci, co traktowano jako najistotniejszy cel. Oprócz zawieranej przez nupturientów umowy istotnym elementem było jej dopełnienie przez akt współżycia seksualnego. W średniowieczu pojawiają się pierwsze dokumenty prawne, które twierdzą, że niemoc płciowa stanowi przeszkodę do zawarcia małżeństwa. Papieże oraz prekursor kanonistyki Gracjan (kameduła z Bolonii) podkreślają, że o wartości małżeństwa świadczy zgoda i współżycie małżonków. Akcentowano przy tym aspekt prokreacyjny. Wśród argumentów podawano i ten, że małżonkowie przez współżycie chronią się wzajemnie przed popełnieniem cudzołóstwa.
Istnieje wiele dokumentów sądowych, także polskich, w których małżonkowie domagali się stwierdzenia nieważności ich małżeństwa z tytułu niemocy płciowej współmałżonka. W jednej z historycznych publikacji możemy odnaleźć informację, że w pierwszych latach XV w. tylko w diecezji poznańskiej wniesiono ponad dwadzieścia takich spraw.
W czasach współczesnych nie można pominąć dorobku Soboru Watykańskiego II, który ukazując godność człowieka, podkreśla, że elementy duchowe i cielesne w człowieku ze sobą współgrają i należy jednakowo dbać o ich rozwój. Stąd miłość, małżeństwo, seksualność są ze sobą nierozdzielne, stanowią fundament relacji między mężczyzną i kobietą. Zatem dopełnienie małżeństwa przez akt cielesny jest kwestią fundamentalną i pozwala wyrazić miłość małżonków w sposób najpełniejszy.
Zagwarantowanie tego prawa, a zarazem troska o dobro małżeństwa jest zadaniem każdego porządku prawnego, zarówno kościelnego, jak i świeckiego. Wobec tego Kościół, czerpiąc przede wszystkim z Bożego porządku i prawa naturalnego, na przestrzeni wieków ukształtował zasadę, że osoby dotknięte impotencją są niezdolne do małżeństwa.
TRWAŁA NIEZDOLNOŚĆ
Istotnym problemem w rozumieniu tego prawa jest dzisiaj także kwestia właściwego zrozumienia, na czym polega wspomniana niemożność. Często bowiem w praktyce myli się ją z niepłodnością, a ta, jeśli faktycznie istnieje i nie została zatajona przed drugą osobą, nie stanowi już przeszkody do zawarcia małżeństwa.
Doprecyzowując pojęcie impotencji, należy wskazać na kilka jej istotnych elementów. Po pierwsze, w prawie Kościoła dotyczy ona niezdolności, która jest wrodzona albo nabyta i uniemożliwia akt płciowy, który jest skierowany na zrodzenie potomstwa. Może ona wystąpić tak samo u mężczyzny, jak i u kobiety. Impotencja musi być uprzednia, to znaczy istnieć przed zawarciem małżeństwa, i charakteryzować się trwałością, czyli brakiem możliwości jej godziwego uleczenia.
Ponadto przeszkoda impotencji musi być pewna; jeśli istnieje wątpliwość odnośnie do jej występowania, nie można zabraniać przystąpienia do sakramentu małżeństwa. Należy rozróżnić absolutny i względny charakter impotencji. Impotencję absolutną rozumiemy w taki sposób, że dana osoba nie może dokonać cielesnego aktu z jakąkolwiek osobą płci przeciwnej. Gdy impotencja jest względna, to znaczy, że wyklucza możliwość dokonania aktu seksualnego z konkretną osobą, co nie stoi na przeszkodzie do zawarcia małżeństwa z inną. W dzisiejszych czasach należałoby także nadmienić, że niezdolność płciowa może znajdować swe podłoże w problemach psychicznych, wynikających z przykrych przeżyć bądź stanów nerwowych.
MAŁŻEŃSKIE PRAWO
Wracamy więc do pytania, czy rzeczywiście Kościół i jego prawo staje na drodze do szczęśliwego życia zakochanych.
Bez uzasadnionej i poważnej przyczyny wspólnota kościelna nikomu nie zabrania realizowania życiowego powołania w małżeństwie. Sam Pan Jezus pragnął, by związek między mężczyzną i kobietą stał się sakramentem. Szanując wolę kandydatów do tego sakramentu i pragnienie tworzenia wspólnoty całego życia, w bardzo szczególnych przypadkach prawo kościelne ogranicza jednak tę możliwość osobom dotkniętym trwałą, uprzednią, pewną i absolutną impotencją. To ograniczenie nie jest przejawem dyskryminacji. Brak możliwości podjęcia życia intymnego stanowi dla małżonków duże obciążenie, nie tylko fizyczne i psychiczne, ale także w sferze duchowej, niemożność zrealizowania podstawowego prawa małżonków prowadzi bowiem do zobojętnienia, frustracji, a także do buntu wobec Boga.
Kościół nie staje przez to na przeszkodzie szczęściu zakochanych, ale patrzy trochę dalej. Ograniczając w wyjątkowych sytuacjach prawo do małżeństwa, staje na straży podstawowego prawa małżonków, jakim jest dopełnienie małżeństwa w zjednoczeniu cielesnym.