27 maja
środa
Augustyna, Juliana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Codziennie od nowa

Ocena: 0
714

Cóż to był za człowiek, ta siostra Dominika Zaleska!

fot.pixabay.com/CC0

Cóż to był za człowiek, ta siostra Dominika Zaleska! Chociaż mieszkała w Genewie – i to zanim nadeszła era telefonów komórkowych – zawsze wiedziała, kiedy trzeba zadzwonić do któregoś z przyjaciół czy współpracowników i dodać otuchy, może nawet zarazić optymizmem lub zapytać, jak pomóc. Wszyscy uważaliśmy – my, którzyśmy ją znali i od niej się uczyli – że jest przede wszystkim specjalistką od dialogu chrześcijańsko-żydowskiego. Z tego powodu się poznaliśmy!

A ona była „specjalistką” od człowieka, bo tego uczył ją jej jedyny – jak zapytana odpowiedziała – mistrz i nauczyciel, Jezus Chrystus. Panienka z dobrego domu, absolwentka sławnego lwowskiego gimnazjum Sióstr Sacré Coeur. „Mam ogromny dług wdzięczności dla tych Sióstr – pisała do mnie w 1995 r. – które nie tylko dały mi doskonałe wykształcenie religijne, ale otworzyły mi okna na życie i nauczyły odpowiedzialności wobec Boga i ludzi”. W 1937 r. jedzie na studia do Szwajcarii, we wrześniu 1939 r. jest we Lwowie i pomaga w szpitalu wojennym. Rosjanie mordują jej ojca i stryja. Dominika postanawia przedostać się do Szwajcarii, w chłopskim ubraniu pokonuje w grudniu granicę.

W Bernie nikt nie chce wierzyć w jej opowieści z okupowanej Polski. Dominika pracuje w Czerwonym Krzyżu, współpracuje też z „odkrytym” dziś polskim posłem Aleksandrem Ładosiem, który swoimi decyzjami i polskimi paszportami uratował kilka tysięcy Żydów. Udziela się w Kościele, gdzie ksiądz – przyszły kardynał – Charles Journet łączy młodzież różnych wyznań i narodów. „Co niedziela gromadzimy się na wspólnej modlitwie i pozostawiając nasze różnice na progu sali, łączymy się we wspólnym błaganiu za świat, za cierpiących, za przyszłość.”

Koniec wojny, Dominika Zaleska wstępuje do Sióstr Notre Dame de Sion. Siostry zapisują ją na teologię w Instytucie Katolickim w Paryżu. Potem wraca do Genewy, gdzie biskup powierza jej duszpasterstwo w klinice kobiecej i onkologicznej. „Pracę tę pełnię przez 20 lat. To apostolstwo było dla mnie najpiękniejsze, jakie pełniłam przez moje życie.”

Co roku, kiedy – 17 stycznia – nadchodzi Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce, myślę z wdzięcznością o siostrze Dominice. Uczyła mnie, że w dialogu codziennie trzeba zaczynać od nowa…

W tymże 1995 r. napisała do mnie: „teraz dalej pracuję dla lepszego zrozumienia między ludźmi, religiami i narodami. Ale co uważam za najważniejsze, to zbliżenie się ludzi, poznanie ich, pokochanie ich tak jacy są – i chcą zostać. Bo narody składają się z ludzi, a Kościoły i Gminy żydowskie składają się także ludzi…”

Pan Bóg pobłogosławił jej długą (1918-2002) drogę: już po jej śmierci, w 2004 r., w Krakowie siostry Notre Dame de Sion założyły pierwszy polski dom swego zgromadzenia.

PS. Jest pochowana we francuskim Bayonne, na Cmentarzu Talouchet, w grobowcu zgromadzenia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 maja

Środa, VII Tydzień Wielkanocny
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Augustyna z Canterbury, biskupa albo wspomnienie św. Pawła VI, papieża
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 20,28-38; Ps 68,29-30.33-36; J 17,11b-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter