30 października
piątek
Zenobii, Przemyslawa, Edmunda
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kobiety i kobietki

Ocena: 3.46726
1358

Nikt już chyba „tych spraw” nie próbuje nastolatkom tłumaczyć na przykładzie pszczółek, ale w niektórych rodzinach dojrzewanie to wciąż temat tabu. Jak rozmawiać o nim z córką?

fot. arch. prywatne

Leżałam z córkami w łóżku i nagle zapytały, jak to jest z tym rodzeniem – wspomina Magdalena Jakubowska. Dziesięcioletnią Alę i ośmioletnią Julkę zapytała więc, czy słyszały słowo „seks”. Słyszały. A czy wiedzą, co to? Nie do końca. Magdalena tłumaczyła: – Musi być małżeństwo: mama i tata… – I wtedy Pan Jezus daje im dziecko? – zapytała młodsza. – Dużo w tym pomaga, ale rodzice muszą się złączyć, kochają się. – I ty z tatą się kochaliście? – Jasne! – A następnym razem mogę popatrzeć? – Nie, to bardzo intymne spotkanie tylko między mamą i tatą.

 


BABSKIE POGADUSZKI

Dziewczynki dojrzewanie mają przed sobą, ale tzw. wychowanie do życia w rodzinie „przerobiły” w tym dialogu. Co ważniejsze, na co dzień doświadczają go w praktyce. Magdalena Jakubowska nie boi się pytań o miesiączkę, wie, jak wytłumaczyć córkom cykl kobiecy, budowę macicy, rozwijanie się w niej dziecka. – Na razie rozmowy na ten temat są spontaniczne, ale niedługo ruszymy z „Pogaduszkami”.

„Pogaduszki” to propozycja konkretnych spotkań matki i córki lub innej ważnej w życiu dziewczynki kobiety – cioci, babci, chrzestnej – które zostały stworzone na potrzeby programu „Mama córce – kobieta kobietce”. Magdalena Jakubowska uczestniczyła w szkoleniu, które prowadził Instytut Naturalnego Planowania Rodziny (INER), twórca całego programu. – W trakcie kursów rozpoznawania płodności organizowanych przez naszych nauczycieli i instruktorów INER kobiety same do nas podchodziły i prosiły, byśmy im pomogli porozmawiać z ich córkami o kobiecości – mówi Beata Pielorz, współautorka „Pogaduszek”, czyli scenariuszy dla mam. – Te mamy są świadome swojego ciała, nie wstydzą się o tym rozmawiać z córkami, ale potrzebują merytorycznego usystematyzowania wiedzy. Na rynku jednak nie znalazły materiałów, które nie epatowałyby zbytnią dosłownością, zdjęciami, które dzieci mogą przestraszyć.

Kilka osób – członków stowarzyszenia INER – wzięło się więc do pracy, zdobyło finansowanie w ramach konkursu w Funduszu Inicjatyw Obywatelskich i tak powstały: projekt „Mama córce – kobieta kobietce”, odpowiednie materiały oraz warsztaty, podczas których mamy zdobywają narzędzia do rozmów z córkami. – To propozycje, z których mamy wybierają treści stosowne na danym etapie rozwoju ich córek, przefiltrowane przez ich wrażliwość – mówi Beata Pielorz.

Warsztaty INER nie mają być przeciwwagą ani dla uświadamiającej nastolatki Anji Rubik, ani dla inicjatywy Dziewuchy Dziewuchom, choć człon „Kobiety kobietkom” w ich nazwie mógłby to sugerować. Jednakowoż, jak przekonują liderki INER, najlepiej, żeby mamy zdążyły przed rówieśniczkami, youtuberami i inicjatywami „z miasta”. – Jestem nauczycielką edukacji wczesnoszkolnej i widzę, jaką wiedzę na temat dojrzewania i seksualności mają trzecioklasiści; niestety nie pochodzi ona od ich rodziców – mówi Beata Pielorz. – Dziś dziewczynki fizycznie zazwyczaj dojrzewają szybciej niż dojrzewały ich mamy, ale psychicznie już niekoniecznie. Zdarza się, że na zielonej szkole dziewczynka dostaje pierwszej miesiączki i jest przerażona, bo nikt jej o tym nie uprzedził. Nawet jeśli dziewczynka nie pyta, mama sama może delikatnie wprowadzać ją w tę tematykę. To też ustawia ją w roli eksperta – później, jeśli dziewczynka będzie miała wątpliwości czy problem, przyjdzie właśnie do niej. Dlatego też program skierowany jest do mam córek w wieku 10-12 lat, dla których mama jest jeszcze autorytetem.

 


PO PIERWSZE: NIE GORSZYĆ

Kilkugodzinnym warsztatom towarzyszą materiały: szczegółowe opisy wspomnianych pogaduszek w „Scenariuszach dla mam”, „Sekretnik”, „Ilustrownik” i „Kuferek z pomocami edukacyjnymi”. – Sfera seksualna jest dziś dostatecznie zwulgaryzowana, dlatego w naszych materiałach mamy i córki stykają się z pięknymi ilustracjami – mówi Beata Pielorz. „Pogaduszki” to scenariusze siedmiu spotkań, na które mama zaprasza córkę listem. – Być może to pierwszy papierowy list, który dziewczynka dostanie – śmieje się Beata Pielorz. – Z relacji mam wiem, że dziewczynki czują się dowartościowane zachętą do rozmowy o dojrzewaniu oraz zaciekawione tym, jak mama przez nie przechodziła. Żeby było atrakcyjniej, mogą umówić się na nią w cukierni.

Scenariusze „Pogaduszek” to plan rozmów. – Pomagają one poruszyć wszystkie aspekty dojrzewania – fizyczny, psychiczny i duchowy – by nie pominąć niczego ważnego, a jednocześnie zrobić to w sposób, który dziewczynki nie obciąży – mówi Magdalena Banyś, nauczycielka prowadząca warsztaty, która rozmowy z dziesięcioletnią córką ma już za sobą. – Najlepiej przy tym używać terminologii biologicznej, by tematu nie infantylizować, nie spłycać. Jednocześnie musi to być słownictwo, które nie zawstydza samej mamy. Jeśli ona będzie mówiła naturalnie, dla dziewczynki też to będzie naturalne – dodaje.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 października

Piątek, XXX Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
"Dotknął go, uzdrowił i odprawił."
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Flp 1,1-11; Ps 111,1b-6; Łk 14,1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter