19 stycznia
środa
Henryka, Mariusza, Marty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Złowrogie manewry

Ocena: 0
621

Gigantyczne manewry wojskowe oraz nasilona antypolska i antykatolicka propaganda – to bardzo niekorzystny obrót wydarzeń za naszą wschodnią granicą.

Manewry Zapad-2021 („Zachód-2021”) według oficjalnych danych zaangażowały 200 tys. żołnierzy białoruskich i rosyjskich i są największymi ćwiczeniami przeprowadzonymi w Europie od blisko 40 lat. Nieoficjalnie eksperci szacują, że faktyczna liczba uczestników ćwiczeń wyniesie nawet 400 tys. ludzi. I choć mało kto o tym w Polsce wie, manewry faktycznie zaczęły się już w lipcu, a przewidziany w oficjalnych komunikatach termin 10–16 września to ich kulminacja.

 


OBRONA PRZED „POLSKĄ AGRESJĄ”

Mówimy głównie o Białorusi, ale manewry trwają też w Rosji, w tym w obwodzie kaliningradzkim. 11 sierpnia desant i przełamanie obrony przeciwdesantowej żołnierze ćwiczyli na poligonie Chmielewka. Udział wzięły bojowe wozy piechoty BTR, okręt desantowy „Mińsk”, dwa poduszkowce „Żubr” oraz myśliwce Su-30SM i Su-24.

W kluczowej fazie ćwiczeń na wszystkich poligonach znalazło się jednocześnie aż 96 tys. żołnierzy i marynarzy. Na terytorium Rosji operowało 80 samolotów i śmigłowców, 290 czołgów oraz 240 jednostek artylerii lufowej i rakietowej, a na Morzu Bałtyckim – 15 okrętów wojennych. Przewidziany był bardzo duży udział jednostek łączności, walki radioelektronicznej, inżynieryjnych i logistycznych.

Z kolei na Białorusi ćwiczyło 12,8 tys. żołnierzy. Zgodnie z informacjami podanymi przez Ministerstwo Obrony tego kraju poza żołnierzami białoruskimi w manewrach miało uczestniczyć 2,5 tys. żołnierzy rosyjskich oraz 50 z Kazachstanu. Natomiast jeden batalion białoruski (blisko 400 żołnierzy) wyjechał na manewry do Rosji. Na Białorusi w ćwiczeniach uczestniczyło 30 samolotów i śmigłowców oraz 140 czołgów oraz 110 jednostek artylerii lufowej i rakietowej.

Warto też przyjrzeć się scenariuszowi manewrów. Zakładał on „wzrost aktywności nielegalnych formacji zbrojnych, organizacji separatystycznych i międzynarodowych struktur terrorystycznych, które mają wsparcie zagraniczne”. Napastnikiem był „sojusz Wilii, Pomorza i Republiki Polarnej i organizacje terrorystyczne” (nazwy te sugerują m.in. Polskę i Litwę), zaś obrońcą – Państwo Związkowe Republiki Polesia i Federacji Centralnej (mało zakamuflowana nazwa Państwa Związkowego Rosji i Białorusi, znanego w Polsce pod skrótem ZBiR).

Scenariusz przewidywał, że do pogorszenia sytuacji w regionie doszło po próbie destabilizacji Republiki Polesia i zmiany tamtejszej władzy, a także oderwania części jej terytorium. Widać w tym echa oficjalnej propagandy Łukaszenki, mówiącej o tym, że Polska planuje zagarnąć połowę terytorium Białorusi, a wykorzystuje żyjących tam Polaków jako „piątą kolumnę”. Oczywiście Polesie i Federacja Centralna mają skutecznie się obronić…

 


ATAK NA KOŚCIÓŁ

Tymczasem rządowe białoruskie media zaatakowały w bezprecedensowy sposób nie tylko Polskę, ale i Kościół katolicki. „Minskaja Prauda” opublikowała artykuł „Pozniakowska gebbelsjada” (od Zianona Pazniaka, działacza opozycji, obecnie na emigracji w Warszawie, oraz Josepha Goebbelsa, ministra propagandy III Rzeszy), opisujący rzekomą antypaństwową działalność Kościoła i księży, funkcjonujących pod dyktando „polskich kuratorów”. Na pierwszej stronie gazety znalazł się rysunek satyryczny, na którym ksiądz przerabia wiszący na szyi krzyż na swastykę, śpiewając przy tym „Mahutny Boża” („Boże Wszechmocny”). To nieoficjalny hymn ruchów patriotycznych i antyłukaszenkowskich, ale też pieśń religijna:

Boże Wszechmocny! Panie świata,
Wielkich słońc i serc małych!
Nad Białorusią, cichą i życzliwą,
Rozsyp promienie Swojej chwały.
Daj pomyślność w pracy codziennej, szarej,
Na kromkę chleba, na rodzimy kraj,
Szacunek, siłę i ogrom wiary,
W naszą prawdę i przyszłość – daj!

Problem polega na tym, że „Mahutny Boża” został napisany przez białoruską poetkę Natallę Arsieńniewę w 1943 r. Jej mąż, Franciszak Kuszal, w 1939 r. dowodzący batalionem Wojska Polskiego broniącego Lwowa, był podczas wojny komendantem Białoruskiej Obrony Krajowej, podporządkowanej Waffen SS. A to jest „dowodem” na rzekomą nazistowską proweniencję opozycji, a także polskiego rządu.

W „Minskiej Praudzie” jest i Mateusz Morawiecki jako szef „polsko-szlacheckiego rządu”, jest i emerytowany już abp Tadeusz Kondrusiewicz, były zwierzchnik białoruskich katolików – okazuje się, że obaj prowadzili politykę destabilizacji sytuacji na Białorusi. Tak radykalnie antypolskiego i antykatolickiego artykułu w państwowych mediach białoruskich jeszcze nie było.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 stycznia

Środa, II Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa
Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter