2 lipca
sobota
Jagody, Urbana, Marii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czy wojna może być sprawiedliwa? Konferencja bp Roberta Chrząszcza wygłoszona na spotkaniu Mężczyźn św. Józefa w Krakowie

Ocena: 2.65
415

Wojna. Nowa sytuacja. Jako chrześcijanie zastanawiamy się nad moralnością wojny. Mamy wiele pytań: Jak patrzeć na wojnę? Do jakiego momentu chrześcijanin może zaangażować się w wojnę? Czy chrześcijanin może walczyć? Czy może zabijać? Jakie są granice obrony koniecznej? Jak poradzić sobie z okrucieństwem wojny? Jak rozumieć formułę „wojna sprawiedliwa”? Czego uczy nas Kościół?

fot. materiały prasowe organizatora

„Ojciec Święty Jan Paweł II w kazaniu wygłoszonym 8 kwietnia 1984 roku podczas Mszy Świętej dla żołnierzy zgromadzonych na placu Świętego Piotra z racji Jubileuszowego Roku Odkupienia powiedział: Tak liczna obecność tych, którzy z bronią w ręku służą ojczyźnie, skłania do poważnych pytań: Czy można być dobrym chrześcijaninem i dobrym żołnierzem? Czyż wojskowy może stanąć przed Chrystusem, który jest cichy i pokornego serca? (por. Mt 11,29) Jak można służyć bronią wewnętrznemu i międzynarodowemu pokojowi?

Takie lub podobne pytania stawia sobie wielu młodych w chwili powołania ich do wojska. I choć niekoniecznie u wszystkich płyną one z wiary w Boga, to przyjęta tu perspektywa biblijna i teologiczno-moralna sprawia, że na wzór ewangelicznego bogatego młodzieńca niejako do samego Jezusa odnosimy pytanie: Co powinniśmy czynić? (por. Mt 19,16). Perspektywa wewnętrznego i międzynarodowego pokoju jest jednocześnie szerokim tłem dla postawionego problemu.

Na wstępie trzeba tu powiedzieć o dwojakiego rodzaju skrajnościach. Z jednej strony w imię patriotyzmu pojmowanego zbyt stronniczo zaszczytna służba w obronie własnego kraju - jak się wyraził Jan Paweł II powołując się na Gaudium et spes nr 79 - może przybierać fałszywy czy nawet śmieszny kształt”.

Dwadzieścia pięć lat temu byłem wikarym w parafii Zesłania Ducha Świętego na Ruczaju. Pamiętam moje kazanie do dzieci. Chciałem mówić o pokoju. Mówię do dzieciaków: Słuchajcie, wyobraźcie sobie taką sytuację, że nagle żołnierze we wszystkich krajach wyrzucają broń - oddają, wrzucają do morza. Nikt nie chce mieć broni. Nie ma żadnej broni. Jest pokój. Nikt nie chce z nikim walczyć. Czy taki świat byłby możliwy? Mały Jasiu odpowiada: Proszę księdza, to jest niemożliwe! Mój dziadek na pewno nigdy by tego pistoletu, który trzyma za szafą, nikomu nie oddał. Jasio powiedział wszystko. Ciągle będziemy „walczyć o pokój”. Zawsze broń będzie nam towarzyszyć.

„Z drugiej strony może istnieć pewnego rodzaju fałszywy optymizm chrześcijański, żywiący się złudzeniami, co do prostej recepty dla wprowadzenia pokoju. Pod adresem tego optymizmu Jan Paweł II powiedział: Optymizm chrześcijański oparty na chwalebnym Krzyżu Chrystusa i zesłaniu Ducha Świętego, nie usprawiedliwia żadnych złudzeń [...]. A zatem [...] chrześcijanin nie łudzi się ani co do swoich możliwości wprowadzenia pokoju, ani co do zasięgu podjętych w tym celu inicjatyw. Interesuje się więc wszystkimi ludzkimi poczynaniami na rzecz pokoju, uczestniczy w nich spoglądając na nie trzeźwo i z pokorą. Można by nawet powiedzieć, że ‘relatywizuje’ je podwójnie: widząc je w perspektywie stanu grzeszności człowieka i umiejscawiając w zbawczym planie Boga.

Chrześcijanin wie, że w ludzkim sercu drzemią skłonności do agresji, panowania, manipulowania innymi; wie, że niejednokrotnie podświadomie skłonności te wpływają na motywy działania, nawet mimo deklaracji czy postaw mających świadczyć o nastawieniu pacyfistycznym; chrześcijanin wie, że na ziemi społeczeństwo ludzkie, całkowicie pacyfistyczne, jest złudzeniem, i że ideologie, które ukazują je jako łatwe do zrealizowania, budzą nadzieje niemożliwe do spełnienia, mają bowiem błędną koncepcję ludzkiej kondycji, nie ujmują problemu w jego całości stosując ucieczkę, ażeby zagłuszyć lęk lub, w innych przypadkach, kierując się własną korzyścią”.

Nawet Jan Paweł II widział, że wojna, a przynajmniej cień wojny niestety zawsze będzie nam towarzyszył. Nieustannie na świecie trwają konflikty zbrojne. Ludzie nie przestali ze sobą walczyć. Gdzieś zawsze jest wojna. Przejdziemy sobie króciutko przez historię. Jakie były poglądy na wojnę w wierzeniach i różnych religiach? „Poglądy na wojnę we wszystkich wierzeniach i religiach były kształtowane przez ogólne wyobrażenia o systemie świata i porządku życia społecznego. Wojnie przypisywano funkcję utrzymania pożądanego porządku lub kary za odejście od zasad zalecanych przez system.

W wierzeniach społeczeństw plemiennych bogom przypisywano ogromną rolę w występowaniu wojny, ich przebiegu i wynikach. Wojny były otoczone rytuałem i stanowiły sacrum, które odnoszono do różnych etapów wojny (inicjacja wojowników, prośba do bóstw o przychylność, początek działań, ich prowadzenie, zwycięstwo), pozostających pod opieką najwyższych i specjalnych bogów”.

Stąd bogowie wojny, którzy pojawiają się w różnych mitach i mitologiach. Bogowie mieli chronić i wspomagać żołnierzy w walce. „W judaizmie, chrześcijaństwie i islamie stosunek do wojny wynika z ogólnej koncepcji Boga, wiary, świata oraz człowieka - jego praw i obowiązków. Jednak w żadnej z tych religii nie ma pojęcia ‘boga wojny’, jest tylko Bóg Pokoju”.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 lipca

Sobota, XIII Tydzień zwykły - Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę
Będę słuchał tego, *
co Pan Bóg mówi:

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 9, 14-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter