11 grudnia
poniedziałek
Damazego, Waldemara, Daniela
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Papież w klaserze

Ocena: 3.3
787

Żaden człowiek w historii nie doczekał się takiej liczby wydań pocztowych, jak Jan Paweł II – mówi ks. prof. Waldemar Chrostowski. Właśnie ukazał się album dokumentujący kolekcję znaczków z okresu pontyfikatu papieża Polaka

fot. Sylwia Gawrysiak/Idziemy

– Przygodę ze znaczkami zacząłem w piątej klasie szkoły podstawowej – rozpoczyna swoją opowieść ks. prof. Chrostowski. Duży zegar ścienny odmierza czas wczesnojesiennego popołudnia. Po mieszkaniu na warszawskiej Ochocie snuje się czarny kot Gapcio. Zwierzak co chwila wspina się na stół, polując na uwagę swojego pana.

– Na lekcję języka rosyjskiego nauczycielka przyniosła adresy naszych rówieśników ze Związku Radzieckiego. Rozpocząłem wtedy korespondencję z kolegą z Czelabińska i z koleżanką, która mieszkała w Czerkasach, na terenie dzisiejszej Ukrainy. Listy zwrotne od nich opatrzone były znaczkami poczty ZSRR. Było to świeżo po igrzyskach olimpijskich w Rzymie, które poczta radziecka uczciła pamiątkową serią. Pamiętam do dziś, jak te znaczki wyglądały. Niestety, nie mam ich już w swoich klaserach. Zawieruszyły się podczas którejś przeprowadzki – mówi biblista.

 

Aż tyle tego?

Znaczki papieskie zaczął zbierać na studiach w Rzymie. „(…) często odwiedzałem usytuowany w pobliżu uczelni sklepik filatelistyczny. Interesował mnie temat »Stary Testament na znaczkach pocztowych«. Właściciel sklepu – wiedząc o moich biblijnych zainteresowaniach – za każdym razem perswadował, że nie wypada poprzestawać na walorach dotyczących Starego Testamentu, bez uwzględniania tych, które dotyczą drugiej części Biblii chrześcijańskiej, czyli Nowego Testamentu. (…) Podczas kolejnej rozmowy – pod koniec maja 1979 r., tuż przed pierwszą pielgrzymką Jana Pawła II do ojczyzny, pokazał mi trzy nowo wydane znaczki, emitowane przez pocztę Dominikany. Na dwóch przedstawiono epizody z drogi krzyżowej, a mianowicie »Upadek Jezusa pod krzyżem« i »Ukrzyżowanie«, na trzecim zaś Jana Pawła II z krzyżem pasterskim w ręku w geście wielkanocnego błogosławieństwa Urbi et orbi. Widząc moje wahanie, ponieważ treści przedstawione na znaczkach nie dotyczą Starego Testamentu powiedział: »Przecież to wasz [czyli polski] papież«, po czym znacznie obniżył cenę i za 500 lirów wszedłem w posiadanie tej emisji. To nieoczekiwanie zdarzenie podsunęło myśl o systematycznym zbieraniu filatelistycznych papaliów” – czytamy w przedmowie do wydanego właśnie albumu „Święty Jan Paweł II na znaczkach pocztowych świata 1978-2005”.

– Udało mi się zebrać wszystko, co dotyczy czasu pontyfikatu Jana Pawła II – podkreśla jego autor.
Zbiór liczy 440 emisji, w tym 1572 znaczki, 203 bloki i 213 arkusików oraz 10 zeszytów znaczkowych. Kolekcja, wielokrotnie prezentowana w różnych miastach Polski i świata, m.in. w siedzibie ONZ w Genewie, została przekazana Muzeum Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego, tworzącemu właśnie swoją ekspozycję w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Zostanie udostępniona zwiedzającym w przyszłym roku.

– Ale dzięki temu albumowi – biblista wskazuje na swoje najnowsze dzieło – już teraz każdy może obejrzeć ten zbiór w swoim domu.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski, „Święty Jan Paweł II na znaczkach pocztowych świata. 1978-2005”,
Biały Kruk, Kraków 2017
Piąta, uzupełniona wersja albumu zawiera prezentację kompletnego zbioru emisji pocztowych – znaczków, bloków, arkusików i zeszytów znaczkowych – poświęconych św. Janowi Pawłowi II, jakie ukazały się w czasie jego pontyfikatu. Patronat nad wydaniem sprawuje tygodnik „Idziemy”.

 

Każdy ze znaczków ma przypisany numer ze specjalistycznego katalogu Michla. To prawdziwa gratka dla filatelistów. Wcześniejsze wydania używane były przez kolekcjonerów na całym świecie. – W połowie lat 90. byłem w Brazylii. W mieście Salvador natknąłem się na sklep filatelistyczny. Sprzedawca, zapytany o znaczki papieskie, pokazał mi bardzo pomocny według niego katalog, czyli poprzednie wydanie mojego albumu. Na początku nie dowierzał, że rozmawia z autorem – opowiada ks. prof. Chrostowski. – Bardzo piękne chwile przeżyłem w 1997 r., kiedy kolejna edycja tego albumu została wręczona Janowi Pawłowi II podczas Mszy Świętej w Gnieźnie. Kilka lat później przy okazji pobytu w Watykanie miałem możliwość przekazania Ojcu Świętemu tej książki osobiście. Papież zrobił wpis i przez chwilę przeglądał album. „To aż tyle tego?” – zdziwił się. To było bardzo poruszające.

Grzyby, kwiaty i… papież

– Filatelistyka wymaga przede wszystkim rozeznania i cierpliwości. Ponieważ znaczki papieskie cieszyły się i nadal cieszą wielką popularnością, rynek zwęszył możliwość zysku. Pojawiły się setki, a nawet tysiące podróbek. Ukazywały się falsyfikaty przypisywane rzeczywistym państwom, a także rozmaitym nieistniejącym zarządom pocztowym. Ten album wywołał swoisty ferment, bo wielu kolekcjonerów znalazło w swoich klaserach różnego rodzaju podróbki, które trzeba było stamtąd usunąć. Taka operacja była konieczna, żeby organizm filatelistyczny był zdrowy – zaznacza prof. Chrostowski.

Jak przyznaje, ze znaczkami jest trochę jak z dziećmi – najbardziej ceni się te, które wymagają najwięcej wysiłku. – Około 1/3 znaczków papieskich jest nadal dostępna na rynku. Są jednak emisje, których praktycznie nie da się zdobyć – mówi. I tu nie chodzi tylko o pieniądze. Choć – podkreśla – niektóre znaczki, np. emisje Libanu czy Konga, w tej chwili kosztują grubo ponad tysiąc euro, a cała jego kolekcja ma wartość średniej klasy samochodu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły