20 września
środa
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

"Operacja polska" NKWD

Ocena: 0
247

W 1937 r., dokładnie 80 lat temu, rozpoczęła się szeroko zakrojona i starannie zaplanowana akcja NKWD, w wyniku której straciło życie 111 tys. żyjących w ZSRR Polaków.

fot. ze zbiorów autora

Chociaż na przełomie lat 20. i 30. ubiegłego stulecia w Związku Radzieckim funkcjonowały dwa polskie rejony narodowe, dziesiątki szkół wszystkich szczebli, bibliotek, a także gazet, to po 1938 r. nie zostało właściwie nic. Polskość stała się tam równie niebezpieczna jak żydowskość w III Rzeszy.

 

Ponad milion Polaków

W wyniku kończącego wojnę polsko-bolszewicką traktatu ryskiego na wschód od nowej granicy, w ZSRR, pozostały znaczące skupiska Polaków, zwłaszcza w Ukraińskiej i Białoruskiej SRR. Pierwsze oficjalne dane dotyczące liczby Polaków w ZSRR pochodzą ze spisu z 1926 r. Wtedy to pochodzenie polskie zadeklarowało 782,3 tys. obywateli radzieckich. Jak podkreśla znany specjalista zajmujący się Polakami w ZSRR, prof. Mikołaj Iwanow z Uniwersytetu Opolskiego, trudno ocenić, na ile dane te były prawdziwe. Przed wojną polscy badacze określali liczbę Polaków za wschodnią granicą na 900 tys. – 1,5 miliona; według prof. Iwanowa było to co najmniej 1,2 miliona osób.

I większość z nich skorzystała z nowej polityki „korienizacji” („powrotu do korzeni”), zgodnie z którą każdy naród w ZSRR miał mieć szansę rozwoju – pod warunkiem, że będzie to rozwój bolszewicki. Inny badacz losów Polaków na Ukrainie, prof. Henryk Stroński z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, wskazuje, że głównym celem bolszewików była sowietyzacja polskiej ludności. W roku 1923 było w Związku Radzieckim 411 polskojęzycznych szkół, a w roku 1926 – już ponad 500. W Mińsku w 1922 r., a rok później w Kijowie utworzono Polską Technikę [technikum – red.] Pedagogiczną; istniała też analogiczna szkoła w Leningradzie. W terenie funkcjonowały biblioteki („czytelnie-chaty”), świetlice i kluby – przede wszystkim zlokalizowane w polskich rejonach narodowych, ale też w siedzibach polskich rad wiejskich („sielrad”) – oraz polskojęzyczna prasa: od „Trybuny Radzieckiej” w Moskwie, poprzez „Sierp” w Kijowie i „Młot”, a potem „Orkę” w Mińsku, po liczną prasę lokalną, w tym najbardziej znaną „Radziecką Marchlewszczyznę”.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 34 (620), 20 sierpnia 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 30 sierpnia 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły