20 lutego
wtorek
Leona, Ludomira, Zenobiusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

"Operacja polska" NKWD

Ocena: 0
367

W 1937 r., dokładnie 80 lat temu, rozpoczęła się szeroko zakrojona i starannie zaplanowana akcja NKWD, w wyniku której straciło życie 111 tys. żyjących w ZSRR Polaków.

fot. ze zbiorów autora

Chociaż na przełomie lat 20. i 30. ubiegłego stulecia w Związku Radzieckim funkcjonowały dwa polskie rejony narodowe, dziesiątki szkół wszystkich szczebli, bibliotek, a także gazet, to po 1938 r. nie zostało właściwie nic. Polskość stała się tam równie niebezpieczna jak żydowskość w III Rzeszy.

 

Ponad milion Polaków

W wyniku kończącego wojnę polsko-bolszewicką traktatu ryskiego na wschód od nowej granicy, w ZSRR, pozostały znaczące skupiska Polaków, zwłaszcza w Ukraińskiej i Białoruskiej SRR. Pierwsze oficjalne dane dotyczące liczby Polaków w ZSRR pochodzą ze spisu z 1926 r. Wtedy to pochodzenie polskie zadeklarowało 782,3 tys. obywateli radzieckich. Jak podkreśla znany specjalista zajmujący się Polakami w ZSRR, prof. Mikołaj Iwanow z Uniwersytetu Opolskiego, trudno ocenić, na ile dane te były prawdziwe. Przed wojną polscy badacze określali liczbę Polaków za wschodnią granicą na 900 tys. – 1,5 miliona; według prof. Iwanowa było to co najmniej 1,2 miliona osób.

I większość z nich skorzystała z nowej polityki „korienizacji” („powrotu do korzeni”), zgodnie z którą każdy naród w ZSRR miał mieć szansę rozwoju – pod warunkiem, że będzie to rozwój bolszewicki. Inny badacz losów Polaków na Ukrainie, prof. Henryk Stroński z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, wskazuje, że głównym celem bolszewików była sowietyzacja polskiej ludności. W roku 1923 było w Związku Radzieckim 411 polskojęzycznych szkół, a w roku 1926 – już ponad 500. W Mińsku w 1922 r., a rok później w Kijowie utworzono Polską Technikę [technikum – red.] Pedagogiczną; istniała też analogiczna szkoła w Leningradzie. W terenie funkcjonowały biblioteki („czytelnie-chaty”), świetlice i kluby – przede wszystkim zlokalizowane w polskich rejonach narodowych, ale też w siedzibach polskich rad wiejskich („sielrad”) – oraz polskojęzyczna prasa: od „Trybuny Radzieckiej” w Moskwie, poprzez „Sierp” w Kijowie i „Młot”, a potem „Orkę” w Mińsku, po liczną prasę lokalną, w tym najbardziej znaną „Radziecką Marchlewszczyznę”.

Jak donosił polski wywiad, były projekty stworzenia polskiej republiki autonomicznej na Ukrainie, lub nawet niewielkiej Polskiej SRR w okolicach Kamieńca Podolskiego. Ostatecznie jednak ograniczono się do założenia dwóch polskich rejonów, zwanych popularnie polrejonami: Polski Marchlewski Rejon Narodowościowy w Ukraińskiej SSR i Polski Kojdanowski (potem Dzierżyński) Rejon Narodowościowy w Białoruskiej SSR.

 

Nieudany eksperyment

Polrejony nie okazały się jednak sukcesem. Pomimo usilnych starań nie udało się wychować „bolszewickich Polaków”. Polacy niechętnie wstępowali do partii komunistycznej, nie chcieli przystępować do kołchozów, opierali się zamykaniu kościołów – mimo intensywnych działań tzw. Antykatolickiej Sekcji Polskiej działającego w całym ZSRR Związku Wojujących Bezbożników. Jak raportował marchlewski komitet rejonowy Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy w 1929 r., niechęć polskiej ludności wywołana została przez „propagandę drobnoburżuazyjnego elementu”, a także „mały wzrost aktywności robotników i włościan” oraz „wrogie elementy” wśród członków partii. Zdaniem polskojęzycznego „Głosu Młodzieży” z Kijowa „w Rejonie Marchlewskim walka klasowa przybrała ostrzejsze formy niż w innych rejonach. Kułak, tercjarz, liżyłapa księżowski starają się oddziaływać na biedotę, oplątać ją i przeciwstawić władzy radzieckiej i całej pracy społecznej wsi”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły