21 kwietnia
sobota
Anzelma, Bartosza, Feliksa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Co czytać?

Ocena: 0
806

„Chwalił się, że dawno nie czytał żadnej książki. Nie musiał tego mówić, wszyscy o tym dobrze wiedzieli” – ostrzega fraszkopisarz przed duchowym opustoszeniem.

„Trzeba mieć coś do powiedzenia, aby dialog był pożyteczny. Wymaga to bogactwa wewnętrznego, które karmi się lekturą, osobistą refleksją, modlitwą i otwartością wobec społeczeństwa. W przeciwnym razie rozmowy stają się nudne i bezprzedmiotowe” (Amoris laetitia, 141). Lektura książek nadal jest niezastąpiona. Pamięć ludzkości z dawien dawna została w zapisanym słowie, które cierpliwie oczekuje na dialog z czytelnikiem. Nawykami niezbędnymi, by poszerzać horyzonty, są czytanie i słuchanie.

Spokojna refleksja pozwala zrozumieć złożoność rzeczywistości. Wobec mnogości rozpraszających spraw coraz bardziej potrzebna jest umiejętność skupienia się na jednej dłuższej lekturze. Skupienie jest czymś więcej niż zachowaniem informacji. Dzięki niemu człowiek potrafi scalić różne dane i dotrzeć do piękna i prawdy o rzeczywistości. Świat poznawany humanizuje się, pozwala żyć duchem. Kto prawdziwie czyta i słucha, zgłębia świat w tym, co do niego dociera.

Jest wiele książek, które wychowują, a równocześnie delektują. Niemniej jednak lektura może stać się ucieczką: konsumowaniem czytadeł. Non legere, sed eligere – mawiali klasycy. Nie chodzi o to, by czytać dla czytania, ale by odpowiednio wybierać lektury. Tak to ujmował namiętny czytelnik św. Jan Paweł II: „Zawsze miałem dylemat: Co czytać? Starałem się wybierać to, co najistotniejsze. Tyle rzeczy się publikuje. Nie wszystkie są wartościowe i pożyteczne. Trzeba umieć wybierać i radzić się, co czytać” („Wstańcie, chodźmy!”).

Niestety, nie wszystkie książki, jakie trafią tego roku pod choinkę, będą wynikiem świadomego wyboru. Wiele zresztą książek to swoiste puchary przechodnie. Można je podać dalej bez poświęcania im czasu lub szlachetnie przerwać łańcuch „z mojej półki na twoją”, szczególnie jeżeli książka po dłuższym okrążeniu powróciła do nas…

Jeżeli na święta będziemy kogoś obdarowywać książką, unikajmy stania się współwinnym straty jego czasu lub szkody. „Są takie książki, w których grzbiet i oprawa są najlepszą częścią” (Charles Dickens). Inne pozycje cierpią na przerost marketingu nad treścią. Są i takie, które bez odpowiedniego przygotowania, aby się z nimi zmierzyć, mogą wyrządzić czytelnikowi szkodę. A zatem przy świątecznych zakupach pamiętajmy o tym, że pomoc w dobraniu trafnej lektury zawiera wiele dobrych uczynków: można radzić, pocieszać, nauczać…

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły