20 lutego
wtorek
Leona, Ludomira, Zenobiusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wokół Zakopanego

Ocena: 0
388

Kościoły w Tatrach oblegane są przez cały rok jak największe światowe sanktuaria. Co tak przyciąga tutaj turystów, pielgrzymów i górali?

Kaplica na Jaszczurówce, fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Mimo napływu gości nie ma tam zgiełku. Jest za to cisza, piękno przyrody i ta szczególna atmosfera wyrosła z góralskiej mocnej wiary, silnych więzi rodzinnych i relacji między parafią a jej mieszkańcami.

 

Urzeczeni Małem Cichem

Wtulone między tatrzańskie szczyty Małe Ciche z Doliny Filipczańskiego Potoku urzeknie każdego. Licząca około 500 mieszkańców wieś w najgorętszym okresie rozrasta się do ponad 6 tys.

– To jedyna miejscowość na Podhalu, do której trzeba przyjechać „specjalnie”. Nie przebiega tędy żadna droga przelotowa, dlatego jest bardzo bezpieczna – mówi dominikanin o. Artur Musialski, proboszcz i przełożony Domu św. Józefa Oblubieńca w Małem Cichem. To powód, dla którego przyjeżdżają tutaj rodziny z dziećmi, ale także grupy oazowe, parafialne czy kolonijne. Niemal każdy dom ma tu kwatery, niektóre nawet dla grup liczących 150-200 osób. Sporo jest regionalnych karczem, gdzie można dobrze zjeść. Można stąd wyruszyć na Wiktorówki i na Rusinową Polanę. Zimą przyciągają rodzinne stoki narciarskie.

Miejscowy kościół otwarty jest przez cały dzień. Z charakterystyczną figurą świętego Józefa w ołtarzu głównym, ubieraną na uroczystości w… góralski strój.

W Małem Cichem jest nie tylko cicho, ale i święcie. Można tu doświadczyć, że wiara i życie codzienne to jedno. – Miejscowi przychodzą na liturgię w strojach regionalnych, a święta kościelne są obchodzone niezwykle uroczyście – opowiada o. Musialski. Na narodzenie Jezusa kobiety zakładają białe chusty, drugiego dnia Bożego Narodzenia, w święto męczenników – chusty czerwone, na uroczystość Zesłania Ducha Świętego – zielone. Roraty codziennie są poprzedzone godzinkami, a kościół pęka wtedy w szwach. – Ofiarność ludzi jest ogromna, bardzo chcą, żeby kościół piękniał, bo jest ich wizytówką i dumą – opowiada o. Musialski. W sobotni dzień w południe kościół jest już świeżo wysprzątany przez parafianki, plebania też lśni. Co kilka lat drewno budynku na zewnątrz i wewnątrz szorowane jest szczotkami.

– Kiedy dominikanie przyszli do parafii, kościół już był wybudowany rękoma miejscowej społeczności, na gruncie ofiarowanym przez rodzinę Borowych – opowiada o. Musialski. W trudnych czasach komunizmu, by obejść zakazy władzy, kościół wznoszono jako stodołę.

Każda uroczystość – czy to chrzest, Pierwsza Komunia Święta czy ślub – to świętowanie 100-150-osobowej rodziny razem z kapłanami z parafii. Kto przyjedzie do Małego Cichego, doświadczy atmosfery tych relacji. Małe Ciche nie wyludnia się, wręcz przeciwnie – wracają tu na stałe rdzenni mieszkańcy, a okresowo turyści i wczasowicze, zadomowieni nawet od 30 lat.

 

Panorama z Murzasichla

Niespełna 7 km od Zakopanego znajduje się Murzasichle z drewnianym kościołem w centrum wsi. Stąd rozpościera się niezapomniana panorama na Tatry, od Murania przez Kozi Wierch, Zawrat, Świnicę, Kasprowy Wierch, Pośredni Goryczkowy, aż po Giewont z krzyżem i część Czerwonych Wierchów. Murzasichle jako wieś istnieje od prawie 400 lat. Dziś liczy ok. 1,2 tys. osób, a miejsc noclegowych ma trzykrotnie więcej.

Tryptyk w Murzasichlu, fot. Irena Świerdzewska

– Tu miały miejsce pierwsze wakacyjne rekolekcje oazowe, które odbywały się w domach – opowiada ks. Jan Czepiel, proboszcz tamtejszej parafii NMP Królowej. Przyjeżdżający po latach uczestnicy nie poznają dziś tych miejsc. Większość domów ma kwatery, są też duże pensjonaty nawet na 250 osób, z windami, salami audiowizualnymi. – W czasach emigracji zarobkowej z Podhala do USA stąd ludzie nie wyjeżdżali. Pracowali na miejscu w rodzinach, zajmując się turystami. Młodzi ludzie idą na studia, żeby zdobyć wykształcenie, a potem wracają – opowiada ks. Czepiel.

Większość przyjeżdżających do Murzasichla to grupy religijne z księżmi i grupy kolonijne. W niedzielę świątynia i teren wokół ołtarza polowego wypełnione są do ostatniego miejsca. – W pierwsze piątki miesiąca proszę o pomoc w spowiedzi ojców dominikanów z Małego Cichego – mówi ks. Czepiel. Jeszcze liczniej turyści przyjeżdżają w zimie, skuszeni tamtejszymi wyciągami albo stacjami narciarskimi w Białce Tatrzańskiej czy Małem Cichem. Z Murzasichla można wyjść na okoliczne szlaki, a pieszo do Zakopanego jest wtedy nawet szybciej niż samochodem.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły