29 września
wtorek
Michala, Gabriela, Rafala
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polski Jan XXIII

Ocena: 0
703

W pamięci duchownych i świeckich bp Władysław Miziołek pozostał jako człowiek wielkiej dobroci, wrażliwości i otwartości. Mija dwadzieścia lat od jego śmierci.

fot.xhz

Był synem Ziemi Łowickiej. Urodził się 14 grudnia 1914 r. w Kompinie, w wielodzietnej rodzinie chłopskiej o silnych tradycjach religijnych i patriotycznych. Po ukończeniu szkół w Łowiczu, w 1934 r. wstąpił do Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie. Podczas studiów zachorował na gruźlicę. Prosił Boga o uzdrowienie za przyczyną Matki Bożej Nieustającej Pomocy i został wysłuchany – chorobę zaleczono na tyle, że mógł wrócić do seminarium. Tam zastała go II wojna światowa.

Kiedy 23 września 1939 r. przyjmował święcenia subdiakonatu, abp Stanisław Gall musiał przerwać uroczystość, aby przeczekać bombardowanie. Już jako diakon, 4 października 1939 r. wraz z 46 innymi klerykami i 54 księżmi z archidiecezji warszawskiej Władysław Miziołek został aresztowany przez hitlerowską policję bezpieczeństwa Einsatzgruppe IV i osadzony na Pawiaku. Duchownych traktowano jako zakładników. Kleryków zwolniono po 11 dniach, większość księży dwa dni później.

 


KAPŁAN I REKTOR

Święcenia kapłańskie przyjął 23 czerwca 1940 r. z rąk abp. Galla. Archidiecezja warszawska po śmierci kard. Aleksandra Kakowskiego w 1938 r. nie miała metropolity przez całą II wojnę światową, a abp Gall do swojej śmierci w 1942 r. był jej administratorem apostolskim.

Na pierwszym wikariacie w Karczewie ks. Miziołek angażował się w tajne nauczanie młodzieży gimnazjalnej. Wspierał też żołnierzy konspiracji. W 1944 r. został przeniesiony do Międzylesia, gdzie został kapelanem sióstr Rodziny Maryi i kapelanem w zakładzie wychowawczym dla dziewcząt. Jak wspominał potem bp Zbigniew Kraszewski, ks. Miziołek był kapelanem Armii Krajowej i kilka razy był bliski rozstrzelania przez Niemców. Po wojnie, w latach 1947-1951, studiował na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie uzyskał doktorat z teologii dogmatycznej na podstawie pracy o chrystologii protestanckiego teologa Karla Bartha. Zaraz po studiach abp Stefan Wyszyński mianował go profesorem teologii dogmatycznej, nauczycielem łaciny (języka obowiązującego wówczas na wykładach w seminariach) i prefektem seminarium duchownego w Warszawie. Po odwilży październikowej, w 1957 r. został jego rektorem. Funkcję tę pełnił przez dwanaście lat, w trudnych czasach komunistycznych rządów, które nie szczędziły trudności i szykan wobec seminariów duchownych i alumnów.

Był bardzo lubiany przez kleryków, dla wszystkich zawsze miał czas. Na sercu leżał mu los alumnów, których władze państwowe uczyniły pod przymusem żołnierzami, przerywając im studia i kusząc wizją zupełnie innej drogi życiowej. Prowadził z nimi korespondencję, umacniał na duchu, ułatwiał późniejsze ukończenie studiów.

 


WSPÓŁPRACOWNIK PRYMASÓW

W 1969 r. z woli św. Pawła VI został biskupem tytularnym praesidium i pomocniczym archidiecezji warszawskiej, stając się jednym z najbliższych współpracowników kard. Wyszyńskiego. Sakrę przyjął na Jasnej Górze 25 marca 1969 r. z rąk Prymasa Tysiąclecia oraz biskupów Wacława Majewskiego i Jerzego Modzelewskiego. Do herbu biskupiego wpisał tylko jedno słowo: Ministrare („Służyć”). Zamieszkał na plebanii parafii św. Aleksandra w Warszawie, gdzie jednocześnie został proboszczem. Chciał łączyć posługę biskupią z codzienną pracą duszpasterską. Codziennie o godz. 7.30 siadał do konfesjonału, a o godz. 8 odprawiał Mszę Świętą. Następnie jeździł do kurii na Miodową. Co tydzień w piątki w swoim kościele bierzmował dorosłych, którzy, najczęściej przed ślubem, „przypominali” sobie, że jeszcze nie byli bierzmowani.

Prymas powierzył mu w kurii Wydział Spraw Zakonnych, pozostawiając podjętą już wcześniej, bo w 1962 r., działalność w służbie ekumenizmu. Kiedy ks. Miziołek został biskupem, był w latach 1970-1980 przewodniczącym Komisji Episkopatu ds. Ekumenizmu, a także przewodniczącym Komisji Episkopatu ds. Duszpasterstwa Ogólnego (1974-1988). Jako biskup pomocniczy jeździł po całej rozległej wówczas archidiecezji warszawskiej i bierzmował tysiące młodych ludzi, także niżej podpisanego i jego żonę, wizytując parafie, odwiedzając duchownych. Był bardzo lubiany przez księży. Jego wizytacje kanoniczne parafii przebiegały bez dodatkowych stresów, co wcześniej zdarzało się przy wizytacjach innych biskupów pomocniczych. Był duszą towarzystwa, kapłani chętnie zapraszali go na imieniny czy rocznice święceń.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 września

Wtorek, XXVI Tydzień zwykły
+ Święto świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała
Błogosławcie Pana, wszyscy Jego aniołowie,
wszyscy słudzy, pełniący Jego wolę.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dn 7,9-10.13-14 lub Ap 12,7-12a; Ps 138,1-5; J 1,47-51
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter