23 września
środa
Tekli, Boguslawa, Linusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dziesięć powodów do refleksji nad Dekalogiem

Ocena: 4.6
1188

Dekalog znaczy „dziesięć słów”. Ale nie są to zwyczajne słowa. Wyraża się w nich bowiem wola Boga.

fot.xhz

Wschód słońca nad górą Synaj

W Księdze Izajasza czytamy, że słowo Boże nigdy nie wraca bezowocnie, dopóki nie sprawi tego, co Bóg zamierzył. Słowo Boże zobowiązuje nas do posłuszeństwa, a więc zakłada otwartość z naszej strony i podatność na posłuch. W relacjach między Bogiem a człowiekiem istnieje partnerstwo szczególnego rodzaju: Bóg jest partnerem człowieka, lecz jest również jego Stwórcą i Panem. Kiedy Bóg mówi, człowiek powinien czuć się zobowiązany do przyjęcia Jego słowa, które wyznacza drogę życia.

Dekalog kształtował sumienia wyznawców jedynego Boga od najdawniejszych czasów, ustalając obowiązki i powinności oraz normując życie społeczne, bo dzięki przestrzeganiu przykazań społeczność ludzka może się rozwijać i trwać. Wiele powodów, które można – w analogii do Dekalogu – sprowadzić do dziesięciu, przemawia za powrotem do pogłębionej refleksji nad przykazaniami. Refleksja nad Dekalogiem jest potrzebna, ponieważ:

  I   Wiara chrześcijańska i religia są spychane do sfery prywatności

Dewiza ideologów brzmi: „Możesz wierzyć w Boga, ale nie wolno ci tego uzewnętrzniać”. Wszystko, co religijne, ma być zamknięte w zakrystii, i to do tego stopnia, że każde wyznanie wiary i jej publiczne deklarowanie są nie tylko źle widziane, lecz wręcz napiętnowane, wyszydzane, wyśmiewane i lekceważone. Tymczasem wiara i religia nigdy nie była, nie jest ani nie będzie sprawą prywatną człowieka, bo ma wymiar wspólnotowy i publiczny. Wiara i religia są sprawą osobistą człowieka – a to zupełnie co innego. Wszczepiony przez chrzest w wiarę chrześcijańską i uzdolniony do jej wyznawania wybieram ją i przyjmuję jako własną, skąd wynikają konkretne zobowiązania, wśród nich obowiązek dawania wiarygodnego świadectwa, w najtrudniejszych sytuacjach posunięty do męczeństwa.

 II  Forsowany jest model państwa laickiego

Przedstawia się je nie jako państwo antyreligijne, bo ta ideologia jest skompromitowana przez doświadczenia totalitarnego sowieckiego komunizmu i niemieckiego narodowego socjalizmu, ale jako państwo areligijne, czyli bez religii. Chociaż formuła jest odmienna, skutki są takie same. W państwie antyreligijnym, paradoksalnie, sytuacja była klarowniejsza, swoiście biało-czarna, natomiast w państwie areligijnym wszystko się rozmywa, poszerzając pole dla obojętności. Wrogość czy nieprzyjaźń wyzwalają jakieś emocje, natomiast obojętność sprawia, że wiara i religia przestają być ważne i potrzebne. Co więcej, w państwie areligijnym sfera światopoglądowa zależy w gruncie rzeczy od nastawienia i woli rządzących, którzy ustalają i wzmacniają własne priorytety. Sytuacja jest tym groźniejsza, że za rządzącymi stoją nie tyle wyborcy, ile mocodawcy i propagandyści, którym rządzący zawdzięczają swoją władzę. Politycy coraz wyraźniej przypominają teatr lalek, w którym za sznurki pociągają inni, niewidoczni dla obywateli. W tych warunkach postulat państwa laickiego urzeczywistnia w gruncie rzeczy antyreligijną procedurę ideologiczną.

 III  Następuje relatywizacja prawdy

Jest to ogromne zagrożenie. Sedno tego procederu stanowi podważanie koncepcji prawdy i forsowanie poglądu, że każdy ma swoją prawdę. Na jego usługach stoi zwłaszcza socjologia i psychologia, mnożąc ankiety i wywiady, często wydumane, które promując szerokie spektrum opinii, poglądów i zapatrywań, podważają wartość każdego z nich albo wszystkie stawiają na równi. Wobec sugestii, że wszyscy mają rację, nasuwa się wniosek, że nikt jej nie ma. A ponieważ krąży wiele sprzecznych i wzajemnie wykluczających się opinii, zatem kiedy wszystko się rozmywa, pojawiają się decyzje tych, którzy znają świat i jego problemy „lepiej” niż ankietowani. Konsekwentnie, jeżeli nie ma prawdy (przez małe „p”), więc nie ma też Prawdy, czyli Boga. Słowa Jezusa: „Prawda was wyzwoli”, zapisane w Ewangelii wg św. Jana (8,32), narodowi socjaliści zastąpili ironicznym: Arbeit macht frei – „Robota was wyzwoli”. Napisy nad bramami niemieckich obozów koncentracyjnych i zagłady niosły zapowiedź tej relatywizacji prawdy, która dominuje w aktualnej retoryce i strategii antychrześcijańskiej.

 IV  Podważa się fundamenty cywilizacji i kultury europejskiej

Skoro (rzekomo) nie ma prawdy i (rzekomo) nie ma Boga, a uznanie prawdy i wyznawanie Boga stanowią trzon chrześcijaństwa, zatem kultura i cywilizacja europejska, oparta na chrześcijaństwie, byłaby oparta na kłamstwie. Trzy są filary cywilizacji europejskiej: wiara chrześcijańska, której korzeniem są osoby i wydarzenia przedstawione na kartach Starego i Nowego Testamentu, a także grecka filozofia oraz rzymskie prawo. Odrzucając chrześcijaństwo, niszczy się pień, z którego wyrośliśmy, czy – mówiąc inaczej – kruszy się skałę, z której zostaliśmy wyciosani. Dziesięć Przykazań Bożych przekazanych w wierze biblijnego Izraela i podjętych przez Jezusa Chrystusa stanowi trzon chrześcijaństwa. Cywilizacja europejska pozbawiona przykazań Bożych staje się parodią i karykaturą samej siebie. Przegląda się w roztrzaskanym lustrze, które wypacza jej prawdziwy wizerunek.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor zwyczajny, laureat Nagrody Ratzingera, wykładowca Pisma Świętego na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 września

Czwartek, XXV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Koh 1,2-11; Ps 90,3-6.12-14 i 17; Łk 9,7-9
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)


 

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter