8 lipca
środa
Edgara, Elzbiety, Eugeniusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Abp Głódź: Polski patriotyzm ma wiele odmian i nazw

Ocena: 0
1049

– Bez Kościoła niepodległości Polski by nie było – mówi KAI abp Sławoj Leszek Głódź. Metropolita gdański apeluje, by dziś „poszukiwać dobra wspólnego, ponad podziałami, niezależnie czy jest się w rządzie czy w opozycji”. Dodaje, że „krytyka winna być prowadzona w imię określonych zasad, a nie na zasadzie: nie bo nie!”

for. pixabay.com

Abp Głódź zapowiada otwarcie i poświęcenie 16 grudnia br. Bursztynowego Ołtarza – wotum wdzięczności, w kościele św. Brygidy w Gdańsku. Mówi też o znaczeniu nowego programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce, skoncentrowanego wokół Osoby Ducha Świętego. Zachęca do kontynuacji kościelnego dialogu polsko–ukraińskiego, rozpoczętego z inicjatywy Jana Pawła II, w którego początkach sam odebrał istotną rolę, jako młody pracownik watykańskiej Kongregacji Kościołów Wschodnich.


Oto pełen tekst wywiadu z abp. Sławojem Leszkiem Głódziem:

Marcin Przeciszewski (KAI): Nowy program duszpasterski Kościoła w Polsce, jaki zaczął obowiązywać od pierwszej niedzieli Adwentu skoncentrowany jest wokół osoby Ducha świętego. Jak jako katolicy winniśmy go przeżywać?

Abp Sławoj Leszek Głódź: Obecny program duszpasterski jest tematyczną kontynuacją poprzednich. Po Bogu Ojcu i Chrystusie, doszliśmy teraz do osoby Ducha Świętego. A skoro pneumatologia, czyli nauka o Duchu Świętym jest nieco na uboczu, to warto ją pogłębić. Szczególnie w wymiarze sakramentu bierzmowania i wynikającej zeń misji. Mówimy, że jest to sakrament dojrzałości chrześcijańskiej. Ale tej dojrzałości potrzeba nie tylko przy końcu szkolnej edukacji, ale wszystkim wiernym. W ubiegłym roku świętowaliśmy rocznicę 1050 lat chrztu Polski a dziś potrzebujemy umocnienia darami Ducha Świętego. Chodzi o kształtowanie wśród wiernych wiary bardziej dojrzałej, charakteryzującej się większym zaangażowaniem apostolskim.

KAI: Znane jest powiedzenie, że sakrament bierzmowania jest formą „pożegnania z Kościołem”. Co Ksiądz Arcybiskup na to?

– Tak nie jest, gdyż choć większość młodych kończy wówczas religijną edukację, ale w Kościele pozostaje. Z bierzmowaniem w Polsce nie jest źle, olbrzymi procent młodych doń przystępuje. Inaczej niż w innych krajach Europy, gdzie bierzmowani są tylko nieliczni. W Polsce zawdzięczamy to w dużej mierze katechezie, która jest w szkole. W Archidiecezji Gdańskiej przygotowuje do bierzmowania 803 katechetów, przeważnie świeckich.

Popularność tego sakramentu powoduje co prawda przepracowanie biskupów, gdyż w kółko jeździmy po parafiach. Ale warto, gdyż daje to nam okazję do spotkania: z miejscowym prezbiterium, księżmi z całego dekanatu, a także z rodzicami i młodzieżą. Spotykamy się też z grupami i wspólnotami młodych.

Podczas tych spotkań dostrzegamy korzystną ewolucję wśród młodych. Wydają się dziś bardziej zdyscyplinowani i odpowiedzialni, także bardziej zainteresowani odkrywaniem kulturowych i narodowych korzeni. Daje to szansę na wyjście z amnezji historycznej, charakterystycznej dla Polski po 1989 r. Stąd zainteresowanie Inką czy żołnierzami wyklętymi. Jest to nurt oddolny, który trzeba docenić. Dużą rolę w tym odgrywa harcerstwo. Przywracani są do życia bohaterowie narodowi, wcześniej skazani na zapomnienie a nawet pogardę. To ważne nie tylko w Polsce ale i w Europie, która o swej tożsamości coraz mniej pamięta.

KAI: 11 listopada rozpoczęliśmy rok obchodów 100-lecia polskiej niepodległości. Czy można powiedzieć, że bez Kościoła kształt naszej niepodległości byłby inny?

– 100 lat to ważny jubileusz, a – jak mawiał św. Jan Paweł II – jubileusze obchodzić trzeba! Ku niepodległości nasz naród szedł przez 123 lata rozbiorów różnymi drogami. Drogą zbrojnych powstań, stąd tyle cmentarzy, epitafiów i tablic w kościołach. Drogą kultury, sztuki i literatury. I wreszcie drogą modlitwy oraz drogą miłosierdzia wobec najsłabszych i potrzebujących, czego przykładem był św. Brat Albert. Bez Kościoła niepodległości by nie było. Odegrał on wyjątkową rolę w zachowaniu tożsamości i w krzewieniu nadziei. Czas zaborów zrodził też wielu błogosławionych i świętych.

Jubileusz 100-lecia niepodległości jest też okazją przypomnienia imion twórców Polski niepodległej. Tych z pierwszej linii: Piłsudski, Dmowski, Paderewski, Witos, Dowbór–Muśnicki, Haller. Ale także tych, co szli ku Niepodległej żołnierskim szlakiem – śpiewając: „na stos rzucimy swój życia los”. Nie zapominajmy, że fenomen odrodzenia polskiego państwa, nastąpił w trudnym okresie, z pewnością trudniejszym niż dziś. Początkom niepodległości towarzyszył płomień walki z pobratymczymi narodami na granicach. Była to Rzeczypospolita wielowyznaniowa i wielokulturowa, z silnymi mniejszościami: niemiecką, żydowską, ukraińską, nie wspominając już o Karaimach czy Ormianach. To wszystko zostało scalone, jak mawiał generał Haller: "Dla Ciebie Polsko i dla Twojej chwały!"

Mięliśmy też wybitnych pasterzy Kościoła: kardynałów: Aleksandra Kakowskiego, Edmunda Dalbora, Augusta Hlonda, Stefana Wyszyńskiego, czy wreszcie św. Jana Pawła II, uważanego za najwybitniejszego Polaka w historii. Te 100 lat naznaczone jest wielkimi dziełami Kościoła jak i daniną krwi kapłanów. Krwią męczenników Dachau, ks. Maksymiliana Kolbego, Sybiraków, 108 męczenników II wojny światowej, męczenników okresu komunistycznego, ks. Jerzego Popiełuszki i innych. Ale nie chodzi o to, by zamknąć się w cierpiętnictwie. Stulecie niepodległości jest świętem dziękczynienia.

KAI: Ten wkład Kościoła jest chyba wciąż za mało doceniany?

– Naród – u progu odzyskanej niepodległości – podziękował za to Kościołowi. Zgromadzenie Narodowe, Sejm i Senat, przyjęło w 1919 r. uchwałę wyrażającą wdzięczność Kościołowi. Niestety nie doczekaliśmy się tego po 1989 r. Dziś, z okazji 100–lecia niepodległości, Parlament miałby szansę to naprawić. Co prawda taki gest miał miejsce podczas obchodów 1050. rocznicy chrztu Polski, ale to o wiele za mało. Ważne słowa powiedział wówczas prezydent Duda w Poznaniu mówiąc, że chrzest był najważniejszym momentem w naszej historii. Pewnie mało który prezydent europejski odważyłby się dziś coś takiego powiedzieć.

KAI: A jak w 100–lecie obchodów niepodległości włączy się Kościół gdański?

– Wotum wdzięczności – ołtarzem ofiary, ale i ołtarzem wyzwolenia – będzie Bursztynowy Ołtarz w kościele św. Brygidy – świątyni świata pracy i „Solidarności”, której patronuje bł. Jerzy Popiełuszko. Został on ogłoszony z woli Ojca Świętego Franciszka patronem polskiej „Solidarności”. W ołtarzu tym są nie tylko relikwie męczennika Solidarności, ale i piękny, bursztynowy relikwiarz św. Jana Pawła II. Są posągi przewodników ku wolności: Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego, obok figur św. Brygidy i św. Elżbiety. A wszystko zwieńczone będzie krzyżami w bursztynie. Bursztyn jest przecież największym skarbem Pomorza i Gdańska. Dlatego w ten sposób oddajemy chwalę Bogu.

Zapraszam na uroczyste otwarcie i poświecenie Bursztynowego Ołtarza, które odbędzie się 16 grudnia. Otwarcia dokona prezydent Andrzej Duda, a poświęci Nuncjusz Apostolski Salvatore Pennaccio. 16 grudnia 1970 r. był tragiczną datą w dziejach Gdańska, kiedy padły pierwsze strzały do protestujących stoczniowców, a 17 grudnia były kolejne ofiary w Gdyni. Robotniczy protest na Wybrzeżu otworzył drogę ku wolności. Jej kolejnym akordem były narodziny „Solidarności”.

KAI: Wolności i niepodległości nie otrzymuje się za darmo, ani na wieki. Jak dziś winniśmy się o nią troszczyć? Jak budować jedność w ojczyźnie, która jest tak podzielona?

– Międzywojenne dwudziestolecie cechowała – podobnie jak dziś – ostra walka partyjna. Ale była i różnica. Choć Piłsudski, Dmowski, Witos czy Korfanty skrajnie różnili się w poglądach politycznych – jako patriotów łączyło ich poczucie służby dobru wspólnemu ojczyzny. Patriotyzm przecież nie ma jednego imienia, ma wiele odmian i nazw. I o tym dziś musimy pamiętać.

Opozycja w każdym państwie demokratycznym ma ważną rolę. Musi recenzować rząd, kontrolować Parlament, czuwać nad przestrzeganiem i tworzeniem prawa. Ale ta krytyka winna być prowadzona w imię określonych zasad, a nie na zasadzie: „nie bo nie!”. Negacja rodzić będzie negację. Nie tędy droga! Trzeba poszukiwać dobra wspólnego, ponad podziałami, niezależnie czy jest się w rządzie czy w opozycji. Każdy polityk w sumieniu niechaj zda sprawę z „włodarstwa swego” – jako Polak, obywatel i chrześcijanin.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 8 lipca

Środa, XIV Tydzień zwykły
+ Wspomnienie św. Jana z Dukli, prezbitera
Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105, 2-7; Mt 10,1-7
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter