19 czerwca
wtorek
Gerwazego, Protazego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jedno życie, cały świat

Ocena: 4.8
1439

Dla uratowania jednego żydowskiego życia w Polsce w czasie okupacji niemieckiej trzeba było zaangażowania 10-25 osób – pod karą śmierci. Na ten heroiczny akt zdobyło się pół miliona do miliona Polaków.

Wiktoria Ulma z dziećmi, fot. Józef Ulma

Niemiecką okupację na ziemiach polskich przeżyło w ukryciu 40-50 do 100-120 tys. Żydów. To wśród Polaków najwięcej jest uhonorowanych medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Czy świat zna te liczby? I co robi dla ich upamiętnienia polskie państwo?

 

Historia Kowalskich

Niemcy założyli w 1941 r. getta dla Żydów w większości miast Generalnej Guberni, w następnym roku zaczęli ich wywozić na śmierć do Treblinki i innych miejsc masowej zagłady. Na Ziemi Świętokrzyskiej setki Żydów znalazły schronienie w okolicznych lasach, niektórzy z nich utworzyli niewielkie grupy samoobrony. To tak zaniepokoiło Niemców, że na przełomie listopada i grudnia 1942 r. przeprowadzili na terenie lasów obławę. Zabili 120 uciekinierów. Część schwytanych wyjawiła, że chłopi z Ciepielowa udzielają schronienia Żydom. Dalszej tragedii nie udało się zapobiec, na 6 grudnia Niemcy przygotowali obławę.

W domu Kowalskich schwytano gospodarza, żonę Bronisławę i czworo dzieci od roku do 16 lat. W domu Obuchiewiczów – gospodarza i żonę Helenę z sześciorgiem dzieci od siedmiu miesięcy do 18 lat. U Kosiorów rodzina i przechowywani przez nich Żydzi zostali zapędzeni do stodoły, rozstrzelani i spaleni. Rodziny Kowalskich i Obuchiewiczów zamknięto w domu tych ostatnich i także rozstrzelano i spalono.

W tym samym czasie do pobliskiej Rekówki przybył dziesięcioosobowy oddział żandarmerii pod dowództwem niejakiego Biernera. Agresorzy otoczyli zabudowania rodziny Kosiorów – krewnych Kosiorów z Ciepielowa. Znaleźli żydowskie książki, więc gospodarzy wraz z czwórką dzieci, matkę gospodyni i dziewczynkę z sąsiedztwa pognano do stodoły i spalono.

W Ciepielowie i Rekówce zginęły łącznie 33 osoby, w tym dwadzieścioro dzieci. Na rozkaz Niemców następnego dnia mieszkańcy obu wsi wydobyli szczątki ze zgliszcz i pogrzebali je w dołach nieopodal gospodarstw.

Następnego dnia Niemcy znowu mordowali: w Świesielicach małżeństwo Skwirów pomagające żydowskim uciekinierom, a 11 stycznia we wsi Zajączków – wdowę Stanisławę Wołowiec, jej cztery córki od sześciu miesięcy do 12 lat, jej szwagra i parobka.

Po wojnie szczątki zamordowanych ekshumowano i przeniesiono do zbiorowego grobu ofiar niemieckiego terroru w Ciepielowie. W 2009 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył rodziny Kowalskich, Obuchiewiczów i Kosiorów z Ciepielowa i Rekówki Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W tym samym roku powstał poświęcony masakrze film „Historia Kowalskich” Macieja Pawlickiego.

 

Dobre stosunki a prawda

W roku 1990. w Ciepielowie wmurowano kamień węgielny pod pomnik upamiętniający Polaków ratujących Żydów. Odbyło się to w obecności premiera i ambasadora Izraela, jednak pomnik do dziś nie powstał.

Arkadiusz Gołębiewski i Maciej Pawlicki jeździli po całej Polsce, szukając miejsc, w których Polacy z poświęceniem życia pomagali Żydom. – Zebraliśmy materiały do trzech filmów, na razie powstał jeden – mówi Arkadiusz Gołębiewski.

– Film to bardzo dużo, ale to tylko część działań – zauważa minister Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta RP. – Andrzej Duda przykłada ogromną wagę do tego fragmentu polskiej historii, a przez lata był on zaniedbywany. Polska zapomniała o swoich bohaterach. Sami nie byliśmy świadomi, ilu Polaków w czasie wojny okazało najwyższe człowieczeństwo. W Sejmie jest już złożony prezydencki projekt ustawy ustanawiającej 13 marca Narodowym Dniem Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej.

Także dla MSZ pokazywanie Polaków narażających życie swoje i bliskich dla ratowania Żydów jest priorytetem. Bezprecedensowym działaniem była transmisja w blisko 40 ośrodkach polskiej dyplomacji na świecie uroczystości otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. – Chcemy pokazywać te sytuacje w prawdziwym kontekście – mówi Jan Dziedziczak, wiceminister MSZ – czyli w kontekście tego, że Polska była jedynym okupowanym krajem, w którym za pomoc Żydom groziła śmierć całej rodziny, czasem nawet wsi.

W II wojnie światowej zginęło 6 mln obywateli polskich – połowa z nich to polscy Żydzi, połowa – Polacy. W sytuacji, w której jesteśmy dziś stawiani w gronie sprawców, a nie ofiar – patrz przemówienie Baracka Obamy przy okazji wręczania medalu Karskiego – potrzebne jest podkreślanie poświęcenia polskich bohaterów, poparte liczbami.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły