24 maja
piątek
Joanny, Zuzanny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Apel z Białorusi

Ocena: 0
804

Kochani czytelnicy tygodnika „Idziemy”, od wielu lat zajmuję się rozpowszechnieniem prasy katolickiej w mojej Lidzie (grodzieńska diecezja) na Białorusi.

fot. arch. prywatne

W ciągu 15 lat udało mi się rozpowszechnić około 10 ton takiej prasy: czasopisma, książki, filmy DVD, broszury, obrazki, rybki na samochody, breloczki z katolicką i patriotyczną tematyką, nalepki itd. Powtarzam: około 10 ton. Wiem, że to jest cyfra trudna do uwierzenia, ale taka prawda, bo wiem, ile otrzymuję paczek w tygodniu. Na szczęście mogę to udowodnić.

Nie wstydzę się zjawić się w redakcji jakiegoś polskiego katolickiego tygodnika i poprosić o ogłoszenie mego apelu do czytelników. I zawsze jest reakcja katolików w Polsce. I czym bardziej popularny taki katolicki tygodnik, tym większa jest reakcja czytelników na mój apel. No, a tygodnik „Idziemy” należy właśnie do tych najpopularniejszych katolickich tygodników w Polsce. A nigdy nie zwracałem się do Waszego tygodnika. Oczywiście otrzymuję 1-2 egzemplarze tygodnika „Idziemy” każdego numeru. Ale mam cichą nadzieję, że dzięki pomocy czytelników tych egzemplarzy stanie przynajmniej 20-30-40. Bo mamy w Lidzie pięć katolickich kościołów i zaczynamy budować szósty kościół.

Tylko moja parafia Świętej Rodziny liczy 15 tys. ludzi; proboszczem jest ks. Józef Hańczyc. A oprócz tego mamy tyle samo kościołów w naszym dekanacie i jak nadchodzi więcej prasy, to swoim skuterkiem (latem) rozwożę katolicką prasę i poza miasto. Bo mało kto wie, że w mojej Lidzie mieszka oficjalnie około 40 tys. Polaków (40 proc. mieszkańców), a to znaczy mamy więcej Polaków niż w Zakopanem czy w Sopocie. Oczywiście jest to akcja ewangelizacyjna, ale powiem szczerze: najgłówniejsze, o co mi chodzi, to żeby nasi Polacy czytali w języku ojczystym, po polsku. No i jeszcze ważna sprawa.

Kościół katolicki na Białorusi jest już w większości kościołem białoruskojęzycznym. I tylko nasza grodzieńska diecezja pozostaje raczej polskojęzyczna. No i udało mi się, bo dzięki mojej akcji Polacy w Lidzie mają tej polskiej katolickiej prasy więcej niż pozostałe 619 katolickich parafii na Białorusi razem wzięci. Niestety, nie widzę naśladowców na terenie Białorusi.

Trudno… Ale dopóki mam taką możliwość, będę tym się zajmować. Jak mówił nasz kochany Jan Paweł II, u każdego jest swoje Westerplatte. I ta moja wieloletnia akcja jest moim Westerplatte.

Zauważyłem, że teraz prawie w każdej bibliotece na Białorusi są półki z książkami prawosławnymi. To dobrze, ale… dlaczego nie ma tam książek katolickich? Jeżeli ten fakt nie ciekawi naszych księży i biskupów, to ciekawi mnie. Poszedłem do dyrektora lidzkiej biblioteki z takim pytaniem. Myślałem, że on ustosunkuje się do tej idei negatywnie. Ale na moje zdziwienie on (prawosławny) powiedział, że on nic nie ma przeciwko temu, bo wie, że u nas w Lidzie prawosławnych i katolików jest praktycznie jednakowo. Tylko postawił mnie pytanie, że skąd on takie książki weźmie. A ja zapewniłem go, że to już mój problem. I dyrektor dał zgodę. Już odniosłem mu około 30-40 dobrych (nowych) książek katolickich, oczywiście po polsku. Ale mam nadzieję, że dzięki czytelnikom „Idziemy” skompletujemy większą taką biblioteczkę z książkami katolickimi.

Kochani czytelnicy „Idziemy”! Łatwo raz do roku pomóc, gdy idzie zbiórka żywności dla Polaków na Wschodzie, czy na potrzeby Kościoła na Wschodzie. Cześć i chwała Wam za to. Ale pomagać regularnie to już jest trudniej, bo wymaga poświęcenia swego czasu i wydania parę złotych na taką paczuszkę z prasą czy z książką katolicką. Chciałbym zmobilizować do takiej akcji czytelników tygodnika „Idziemy”, choćby kilkudziesięciu. Nie prosimy, Kochani, o pomóc żywnościową czy materialną, prosimy u Was o pomoc duchową, o polskie słowo pisane, którego tak brakuję nam tutaj na Kresach.

W tym roku spełnia się okrągła 80. rocznica, jak nas Polaków na Kresach przekroczyła w 1939 r. granica. A my Polacy jak byliśmy tutaj, tak i zostaliśmy. Tylko już bez słowa polskiego, bez polskiej prasy, bez polskiej szkoły.

Ale się rozpisałem. Przepraszam, wracam do sprawy. Mam ogromne doświadczenie z białoruską pocztą i najgłówniejsza zasada jest taka, że paczuszka powinna być nieduża: idealny wariant to 0,5 kg (koszt wysyłki 11 zł), bo do takich małych paczuszek z prasą poczta białoruska praktycznie nigdy nie ma pretensji. A jak paczuszka ma więcej niż 1 kg, to różnie bywa. Gazety proszę wysyłać na adres:

Aleksander Siemionow
ul. Rybinowskogo 58/13
231300 Lida
Białoruś
 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 maja

"To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali."

Dziś w Kościele: piątek V tygodnia Wielkanocy
+ wspomnienie Najświętszej Maryi Panny, Wspomożycielki Wiernych
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Dz 15,22-31; Ps 57 (56),8 i 10.11-12; J 15,12-17
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -