11 sierpnia
czwartek
Klary, Zuzanny, Lecha
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Atom w rękach dyktatora

Ocena: 0
888

Prezydent Rosji zagroził użyciem broni jądrowej, jeśli ktokolwiek zechce mu przeszkodzić w podbiciu Ukrainy. Czy to tylko straszenie? I czy taki ma być teraz świat, że możliwe będzie bezkarne grożenie użyciem broni masowego rażenia?

fot. PAP/EPA/Isaac Esquivel

Zapowiedź jest bardzo niebezpieczna, w takiej skali niemająca precedensu. Władimir Putin polecił podnieść stan gotowości rosyjskich sił dysponujących bronią atomową. Jak napisał Tom Nichols w piśmie „The Atlantic”, „jeśli rosyjskie alarmy będą wyglądać podobnie do naszych” [amerykańskich – przyp. red.], w jednostkach strategicznych „odwołane zostaną urlopy, przeprowadzane będą inspekcje, sprawdzana łączność”, a rosyjskie instytucje wywiadowcze poświęcą więcej czasu i uwagi niż zwykle na monitorowanie ewentualnych działań przeciwko Rosji. I w domyśle, wcale nie działań ukraińskich, a raczej tych z NATO.

Niebezpieczeństwo użycia broni atomowej pojawiało się w przeszłości kilkakrotnie. Był to m.in. kryzys kubański w 1962 r., walki graniczne między Związkiem Radzieckim a Chinami nad rzeką Ussuri w 1969 r. oraz wojna między Indiami a Pakistanem w 1999 r. Za sytuację podobną do obecnej eksperci uważają wojnę Jom Kippur w 1973 r., kiedy to państwa arabskie, popierane wówczas przez Związek Radziecki, rozpoczęły atak na Izrael. Administracja prezydenta USA Richarda Nixona podniosła wówczas poziom alarmowy broni jądrowej w Stanach Zjednoczonych, ale tego oficjalnie nie ogłaszała.

Teraz jest zupełnie inaczej.

 


GORZEJ NIŻ ZA ZIMNEJ WOJNY

Wypowiadając się w 2016 r. dla pisma „Sprawy Międzynarodowe”, Dmitrij Trenin, szef ośrodka analitycznego Carnegie Moscow, wskazywał, że sytuacja na świecie jest znacznie trudniejsza niż podczas zimnej wojny. W tamtym okresie istniała równowaga sił między ZSRR i Układem Warszawskim (w skład którego wchodziła też PRL) oraz NATO i w ogóle szeroko rozumianym Zachodem. Jedni i drudzy dysponowali potężnymi siłami zbrojnymi oraz arsenałami atomowymi. I było pewne, że atak jednej ze stron skończy się kontruderzeniem. Atak jądrowy ZSRR na USA wywołałby działania odwetowe. I choć Stany Zjednoczone uległyby przynajmniej częściowemu zniszczeniu, to Związek Radziecki również.

Dziś tej równowagi nie ma. Choć Rosja ma duży arsenał nuklearny i armię numer 2 w świecie, to jednak jako państwo jest o wiele słabsza od Stanów Zjednoczonych. A rosyjska agresja na Ukrainę wykazała, że owa potężna rzekomo armia nie jest tak sprawna, jakby się wszystkim wydawało. I właśnie dlatego pokusa użycia przez Kreml broni atomowej jest duża. I niestety dużo bardziej prawdopodobna niż podczas zimnej wojny.

Dobrym źródłem informacji na temat arsenałów atomowych jest Stowarzyszenie Kontroli Zbrojeń (Arms Control Association) działające w USA. Szacuje ono, że Rosja posiada 6257 głowic jądrowych – i jest to największy arsenał jądrowy na świecie. Na drugim miejscu są Stany Zjednoczone, które mają 5500 głowic jądrowych. Wypada przy tym dodać, że faktycznie oba kraje dysponują mniejszą ich liczbą, bo część z różnych względów czeka na demontaż. Gdyby te dane uwzględnić, wówczas Rosja ma ok. 4500 głowic, a USA – 3700. I oczywiście nie wszystkich można szybko użyć.

Arsenał jądrowy dzieli się na dwie grupy. Pierwsza część to broń strategiczna, dalekiego zasięgu, przenoszona przez rakiety międzykontynentalne oraz bombowce strategiczne. Rosja ma takich głowic 1456, a USA – 1357. Pozostałe uznawane są za broń taktyczną, czyli do wykorzystania na bliską odległość lub bezpośrednio na polu walki.

Oczywiście inne państwa też mają broń atomową, choć nie wszystkie się do tego przyznają. Są to: Francja – 290 głowic, Wielka Brytania – 225, a także Pakistan – 165, Indie – 156, Izrael – 90, Chiny – 350 oraz Korea Północna – zapewne 40-50. Skoro Rosja jest potężna głównie dzięki broni jądrowej, to i ma czym grozić. I właśnie to czyni.

 


CZY ATAK JEST REALNY?

Znakomity brytyjski think tank Chatham House uspokaja: każdy ruch w celu przygotowania i rozmieszczenia rosyjskiej broni jądrowej byłby widziany i monitorowany przez satelity amerykańskie i innych krajów, które mogą obserwować powierzchnię naszej planety nawet przez chmury i w środku ciemnej nocy. Chatham House twierdzi, że w razie pewności, że Moskwa podejmuje działania dla użycia broni atomowej, i niepowodzenia wszelkich dyplomatycznych prób przeciwdziałania „państwa NATO mogą podjąć decyzję o interwencji w celu zapobieżenia użycia bomb jądrowych”, niszcząc na przykład wyrzutnie rosyjskich rakiet. To jednak mogłoby spowodować odwet ze strony Rosji. Dla Polski realnym zagrożeniem są jednak głowice jądrowe, w które mogą być wyposażone rakiety typu Iskander (zasięg 500 km) rozmieszczone w Obwodzie Kaliningradzkim i gotowe do użycia natychmiast.

Media pełne są rozważań, czy Putin tylko straszy, czy też naprawdę zaatakuje przy użyciu broni jądrowej. Arabska Al-Dżazira uspokaja, cytując ekspertów: „zagrożenie jest niewielkie”. „New York Times” przekonuje, że „ze strategicznego punktu widzenia (…) nie ma powodu, aby Putin użył broni jądrowej”. Bo jego celem nie jest doprowadzenie do końca cywilizacji na Ziemi. Brytyjski „Guardian” wskazuje, że Rosjanie straszą: „możemy wam zrobić krzywdę, zatem walka z nami jest niebezpieczna”.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 11 sierpnia

Czwartek, XIX tydzień zwykły – wspomnienie św. Klary, dziewicy
 Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 18,21-19,1
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter