7 grudnia
sobota
Marcina, Ambrożego, Teodora
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

"Zapach" Księdza Jerzego

Ocena: 0
580

Trudno zrobić poruszający film religijny, nie mając doświadczenia przeżycia religijnego - mówi reżyser Rafał Wieczyński w rozmowie z Katarzyną Kasjanowicz.

fot. archiwum prywatne

Dlaczego w Polsce tak trudno zrobić poruszający i jednocześnie autentyczny film religijny?

To w ogóle jest trudne zadanie. Na przykład w tym roku w Polsce powstało ok. 50 filmów. Na festiwal w Gdyni było wybranych 20, a mówiło się dobrze tylko o kilku. To pewien standard, że na jeden naprawdę dobry film powstaje wiele średnich i słabych. Na sukces musi się złożyć wiele rzeczy: pasja, talent, odpowiednie środki. Przy filmie religijnym te wymogi są jeszcze większe. Trudno zrobić poruszający film religijny, będąc jak gdyby „na zewnątrz”, tzn. nie mając doświadczenia przeżycia religijnego. Bo wtedy autor nie do końca może rozumie, o czym opowiada. To trochę tak, jakby np. próbować opisywać duchowość chasydów na podstawie analizy ich ubioru i melodyki śpiewu. W przypadku znanych mi scenariuszy wątek religijny często traktowany jest poprzez pryzmat humanitaryzmu lub instytucji Kościoła, można wręcz powiedzieć – korporacji Kościoła, a bez zrozumienia centralnego punktu odniesienia, którym jest Jezus Chrystus. Czyli bez zrozumienia odnawialnej siły, jaką sacrum może dawać ludziom wierzącym, a w szczególności kapłanom. W tym właśnie zawiera się dodatkowa trudność.

 

Jak radzi sobie z tym wyzwaniem kinematografia europejska i amerykańska?

Tu trzeba zwrócić uwagę na kilka aspektów. Film to drogie przedsięwzięcie. W Europie nie można tego, co ma się w sercu, łatwo przenieść na ekran bez mecenasów. Rynki są stosunkowo niewielkie, ze względu na ograniczenia obszaru językowego. Jeśli spojrzymy na historię kultury obrazkowej, to zobaczymy, że wiara inspirowała największe dzieła, na długo przed tym, zanim wynaleziono film – ale te wielkie dzieła, np. malarstwa religijnego, tworzone były za pieniądze mecenasów. Mecenasem często był Kościół albo ludzie wierzący. W tej chwili w wielu europejskich instytucjach jest wprost zapisane, że nie wolno im wspierać projektów o charakterze religijnym. To dotyczy także filmów. Również w Polsce w statutach poważnych instytucji istnieją takie zapisy, z czego nie każdy zdaje sobie sprawę. Z drugiej strony twórcy filmowi są tylko ludźmi, a więc często wykazują postawę konformistyczną, ponieważ są zależni od publicznych środków finansowych. Oczywiście, zdarzają się sytuacje pewnej koniunktury albo ludzie, którzy mają na tyle silny imperatyw wewnętrzny, przyjaciół wokół siebie, niezależnych inwestorów, a także energię, talent i środki, że podejmują wyzwanie na własne ryzyko. To jednak wymaga tak ogromnego wysiłku, że nie może funkcjonować jako zasada. W Europie podstawą powstawania filmów jest więc ciągle mecenat publiczny, a ten służy przecież jako polityczne narzędzie kształtowania kultury.

Nieco inaczej jest w USA, ponieważ dla filmów amerykańskich rynek jest większy, obejmuje praktycznie cały świat, a kinematografia jest znacznie bardziej biznesem niż „polityką kulturalną”. Ponadto nie było tam rewolucji francuskiej i paru innych, więc społeczeństwo amerykańskie ciągle jeszcze, „bezczelnie”, pozwala sobie na traktowanie sfery duchowej jako w pełni uprawnionej składowej życia swoich obywateli, nawet chrześcijan. Dlatego tam istnieje cały nurt filmu religijnego. Amerykański twórca, który chce tworzyć film religijny, może zupełnie niezależnie znaleźć partnerów, którzy czują podobnie, i pozyskać fundusze, a po produkcji odzyskać wydatki z dystrybucji. To rynkowe podejście wymusza także dyscyplinę: wszystko musi być dopracowane, sprawdzone, wycelowane w konkretnego odbiorcę, powinno mieć odpowiednią kampanię promocyjną itd., bo inaczej producenci stracą. Dzięki temu na tamtym rynku co i rusz pojawiają się sukcesy na polu filmu religijnego.

 

Jaki cel przyświeca dzisiejszym produkcjom o charakterze religijnym?

Zdarzają się filmy wykorzystujące koniunkturę, np. gdy można liczyć na zainteresowanie widza, bo na przykład ukochany papież umiera, albo jest nowy papież, realizowane są produkcje, którym przyświeca założenie, że temat się sprzeda. Często jednak nie ma w tym działaniu dostatecznego wniknięcia w przesłanie bohatera. W ten sposób otrzymujemy kronikę z życia, która raczej nie trafia poza krąg przekonanych, którzy i tak „kochają papieża”. I chociaż taki obraz niektórych wzrusza, to nie pozostawia istotnego śladu w dziedzictwie kulturowym. Nazwałbym to „załatwianiem tematów”. Za filmy tego rodzaju często biorą się ludzie, którzy tematu nie czują. Nie chcę kogokolwiek obrazić, jest to jedynie moja refleksja.

Na podstawie informacji z ostatnich tygodni śmiało można powiedzieć, że podobne zjawisko dotyczy filmów historycznych. Tutaj decydująca wydaje się koniunktura polityczna. Powstało ostatnio kilka bardzo kosztownych filmów, które ponoszą porażkę w dystrybucji kinowej. Że wspomnę tylko tytuł „Piłsudski”, bo jego produkcję śledziłem. Eksperci mieli wiele uwag już do scenariusza. Producent wykorzystał jednak koniunkturę wytworzoną przez stulecie niepodległości Polski i zdołał przekonać nieznających się na rzeczy urzędników do sfinansowania projektu. W efekcie niby wszyscy zadowoleni, twórcy zrobili film, politycy mogą się wykazać, tylko ludzie jakoś nie chcą na to chodzić do kina. Temat wielkiego Polaka „załatwiony”. Z drugiej strony właśnie wchodzi na ekrany znacznie tańszy, prowokacyjny film „Boże Ciało” o chłopaku z poprawczaka, który próbuje „wznieść się” duchowo. Film zrobiony z pasją i z talentem. Można się z tym filmem nie zgadzać, ale trudno pozostać obojętnym. Bardzo jestem ciekaw, jakie będzie miał wyniki w kinach.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 grudnia

Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie".
Dziś w Kościele:
+ czwartek, I tydzień Adwentu, wspomnienie św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 30,19-21.23-26; Ps 147,1-6; Mt 9,35-10,1.5.6-8
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -