12 listopada
poniedziałek
Renaty, Witolda, Jozafata
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Do wyższych rzeczy

Ocena: 0
875

Rodzinne strony św. Stanisława Kostki 450 lat po jego śmierci przeżywają boom kultu świętego.

Kaplica Kostków w przasnyskiej farze. Z lewej widać portret czternastoletniego Stasia; fot. Irena Świerdzewska/Idziemy

Przasnysz z kościołem farnym, gdzie był ochrzczony, i Rostkowo, gdzie urodził się i mieszkał św. Stanisław Kostka, przeżywają w tym roku pielgrzymkowe oblężenie. Młodzież 15 września przybędzie na 36. Ogólnopolską Pielgrzymkę Dzieci i Młodzieży do Przasnysza i Rostkowa, pod hasłem: „Kostka znaczy więcej”, 16 września abp Wacław Depo będzie przewodniczył uroczystościom patronalnym w przasnyskiej farze, a w dniach 14-16 września odbędzie się tu spotkanie młodzieży „Kostkowiada”.

Miejscowa społeczność sprawiła, że w 2018 r., ogłoszonym przez Episkopat Polski Rokiem św. Stanisława Kostki, rozkwitły pomysły na wyeksponowanie świętego. Autokarem, samochodem, rowerem, a nawet drezyną czy interaktywnie, przemieszczając się po okolicy, można odkrywać świat Stasia Kostki.

 

Patron Przasnysza

Figura świętego wita przyjezdnych w Parku Miejskim przy ul. św. Stanisława Kostki, od kiedy lokalne władze, przed czterema laty, wybrały go patronem miasta. W Muzeum Historycznym są pamiątki związane ze świętym. Kościół farny Wniebowzięcia NMP najwięcej opowie o rodzinie Kostków. Warto wiedzieć, że w 1862 r. chrzest przyjął tu kard. Aleksander Kakowski. – U nas rozpoczął się bieg Stasia ku świętości – mówi proboszcz, ks. prałat dr Andrzej Maciejewski. To rodzinna parafia świętego, pod wezwaniem św. Wojciecha. Do niej należało Rostkowo, gdzie Staś urodził się w 1550 r. Był drugim z sześciorga dzieci kasztelańskiej rodziny Jana i Małgorzaty Kostków. Chrzestny, Jan z Radzanowa, po chrzcie położył dziecko na posadzce fary i ofiarował Bogu. Już wtedy istniała zachowana do dziś kaplica Kostków, ufundowana w 1502 r. przez dziadka Stasia – Jana. Kiedy Staś miał sześć lat, ojciec uzyskał zgodę biskupa, by w tej kaplicy znalazły się rodzinne groby. Tu spoczywają rodzice świętego i dwaj bracia, Paweł i Wojciech. Ojciec i najstarszy syn pochowani zostali w tym samym dniu. – Po śmierci ojca, gdy trumna była wystawiona w domu, bardzo dużo osób przybywało pożegnać zacnego kasztelana. Wojciech każdego chciał przywitać, wybiegał przed dom, przeziębił się, choroba postąpiła szybko – opowiada ks. Maciejewski.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 37 (675), 16 września 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 28 września 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



Najczęściej czytane artykuły

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -