22 kwietnia
poniedziałek
Kai, Leonii, Sotera
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Anińska harmonia

Ocena: 0
1167

Drużyny Świętej Rodziny, koła różańcowe i profesjonalny klub sportowy z kawiarnią – w parafii w warszawskim Aninie wszystko gra. Od duszpasterstwa po kościelne organy, których budowa zaangażowała całą wspólnotę.

fot. Irena Świerdzewska/Idziemy

– Pamiętam, w seminarium ksiądz profesor, wykładowca greki i Nowego Testamentu, mówił do nas: „Proszę księży, w kapłańskim życiu można »nic nie robić«, a może być też tak, że 25-godzinna doba będzie za krótka”. Nie chodziło o totalną bezczynność, ale prowadzenie duszpasterstwa, w które zaangażowana byłaby cała parafia – wspomina z uśmiechem ks. prałat Marek Doszko, od 10 lat proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski, aniński dziekan.

– Jak wszędzie, ważna jest zasada, żeby się chciało chcieć. Parafia to żywa, konkretna wspólnota ludzi. Trzeba mieć rozeznanie, żeby trafić w potrzeby i nie wyważać otwartych drzwi – ocenia proboszcz.

Jedną z najmłodszych grup jest powstała przed półtora rokiem Drużyna Świętej Rodziny, z myślą o dziewczynkach w wieku 7-13 lat. W niedzielę przychodziły na Mszę Świętą, w Adwent na roraty, praktykowały pierwsze piątki miesiąca. Powstało pytanie: co dalej? Ministranci mieli swoje zbiórki. Dziewczęta też chciały spotykać się na zajęciach. Grupa liczy dzisiaj 50 osób wraz z rodzicami. Siostra Magdalena ze Zgromadzenia Sióstr Świętej Rodziny z Bordeaux zadbała o atrakcyjny program spotkania: część plastyczną – „Kredkami do nieba”, rekreacyjną z zabawami i grami, ciekawą katechezę z filmem, modlitwę i przygotowanie do niedzielnej Eucharystii. – W niedzielę dzieci włączone są w modlitwę powszechną, niesienie darów do ołtarza. Organizowanie integracyjnych pączków i innych spotkań parafialnych jest dużo łatwiejsze, bo jest grupa rodziców, którzy chętnie pomagają – wylicza ks. Doszko.

– Drużynę Świętej Rodziny pomysłami wspiera wikariusz ks. Paweł Cieślik, prowadzący grupę ministrantów – opowiada proboszcz. Chłopców do posługi przy ołtarzu nie brakuje, z kandydatami na ministrantów jest ich 40. Wspólne wyjazdy na kajaki, a przy kościele profesjonalny klub sportowy – wygrywają konkurencję ze smartfonami. Uniq Five Club założyli miejscowi chłopcy, w dawnym obiekcie parafialnego kina Wrzos. – Z moim bratem Radkiem i naszymi przyjaciółmi wyremontowaliśmy pomieszczenia – mówi Kamil Paczuski. Tu przed czterema laty przenieśli z OSP w Radości dawne Stowarzyszenie Radość Boxing Team. Radosław Paczuski dziś jest amatorskim mistrzem świata w kick-boxingu. – Jesteśmy wychowankami sportowymi ks. Mirosława Mikulskiego, staramy się powielać taki model, by część zajęć w klubie była nieodpłatna, z nastawieniem na młodzież, która chce trenować, a nie ma funduszy – mówi Kamil Paczuski. Na sportowe niedziele na godz. 13 przychodzą całe rodziny z dziećmi, dorośli. W połączonej z klubem kawiarni można wypić kawę i posłuchać muzyki z szafy grającej.

Pozostała część kina została także zaadaptowana do nowych potrzeb. Jest tu pomieszczenie dla parafialnej Caritas, harcerzy, Środowiskowego Domu Samopomocy „Chata z Pomysłami” dla osób z upośledzeniem umysłowym. Jedno z mieszkań wynajmowane jest rodzinie z Ukrainy.

Parafialna oferta ściąga nawet zapaleńców szachów, którzy swoje spotkania nazwali Wieżą Wawer. Forum Biblicum przeznaczone jest dla chcących poznać Pismo Święte. – Właśnie kończą się spotkania, będzie rozdanie dyplomów, a parafianie już mówią: „To zaczynamy od nowa”. Tym sposobem startujemy z katechezą dla dorosłych – mówi ks. Doszko. W poniedziałki o godz. 19 zbierają się z kolei małżeństwa na „rodzinne ratowanie” z programem zaadaptowanym od jezuitów. Oprócz tego działa klasyczna poradnia małżeńska, w której prowadzone są także mediacje.

Od czterech lat parafian integrują plany budowy organów, zainicjowane przez muzyczną młodzież. – Wykazali wielką inicjatywę. Co roku na rzecz organów organizowany jest Aniński Piknik z masą gości i licznymi atrakcjami, w tym loterią fantową. Uzbieraliśmy już w ten sposób 1 mln zł. Powstał Komitet Budowy Organów, który dba też o przejrzystość finansów, założył konto bankowe. Firma na Słowacji wykonuje już wszystkie części instrumentu: manuały, kontuary, wiatrownice i 31 piszczałek. W czerwcu jedziemy na odbiór techniczny, pod koniec sierpnia organy mają już grać w Aninie – cieszy się proboszcz. – Nie znaczy, że wszystko w parafii działa dobrze – ocenia. W prawie 4,5-tysięcznej społeczności księdza z kolędą przyjmuje połowa mieszkańców. – Do bierzmowania w tym roku mamy 15-18 osób. Przed rokiem sakrament dojrzałości chrześcijańskiej przyjęło dziewięć osób – mówi ks. Doszko.

– W duszpasterstwie ważne jest obopólne wsłuchiwanie się w potrzeby. Zróżnicowana oferta w parafii nie może być robieniem czegoś pod publiczkę – dzieli się swoimi spostrzeżeniami ks. Marek Doszko. Wszystko ma prowadzić do Pana Boga. W anińskiej parafii służy temu też otwarta codziennie kaplica adoracji.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -