7 lipca
wtorek
Cyryla, Estery, Metodego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Umarłych pogrzebać. Uczynki miłosierne względem ciała (7)

Ocena: 0
9336

Troska o grzebanie zmarłych od najdawniejszych czasów odróżnia człowieka od zwierząt.

Sześć uczynków miłosierdzia względem ciała dotyczy zaspokojenia najważniejszych życiowych potrzeb człowieka. Natomiast siódmy świadczy, że pełnienie dzieł miłosierdzia nie kończy się ze śmiercią i obejmuje obowiązek pogrzebania ze czcią ciała ludzkiego. Inaczej niż w wielu innych religiach i kulturach, chrześcijanie zawsze przykładali do niego wielką wagę.

Uzasadnienia dla obowiązku grzebania umarłych dostarcza najpierw Księga Rodzaju. W otwierającym ją opowiadaniu o stworzeniu świata i człowieka (Rdz 1,1 – 2,4a) czytamy: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył, mężczyzną i kobietą stworzył ich” (1,27). Wskazanie na dwie płci, to jest mężczyznę i kobietę, wyraźnie uwypukla ludzką cielesność. Obrazem Boga w człowieku jest nie tylko pierwiastek duchowy, czyli rozum i wolna wola, lecz również cielesność. Bóg nie jest cielesny, ale skoro w ludzkiej cielesności też wyraża się Jego obraz, zatem już przy stworzeniu mamy subtelną zapowiedź wcielenia Syna Bożego. „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1,14), czyli Bóg stał się człowiekiem, przez co godność ludzkiego ciała, ukazana w dziele stworzenia, została potwierdzona i uwznioślona we Wcieleniu.

 

Ciało przybytkiem Ducha (1Kor 6,19)

Człowiek żyje jednak w doczesności i jest istotą podlegającą śmierci, a jego ciało ulega rozkładowi. Ten aspekt został uwypuklony w drugim opowiadaniu o stworzeniu świata i człowieka (Rdz 2,4b-24): „Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą” (w. 7). Życie i śmierć wskazują na znamienną biegunowość: „W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty, bo prochem jesteś i w proch się obrócisz” (3,19).

Psalmista, wzywając wiernych do ufności w Bogu, zauważył: „Gdy tchnienie go opuści, wraca do swej ziemi” (Ps 146,4). Ale by ów „powrót” był prawdziwie godny, zmarły potrzebuje posługi osób, które go przeżyły. W grzebaniu zmarłych wyraża się wiara w stwórczą moc Boga i szczególną godność ludzkiej cielesności, opartą na przekonaniu, że śmierć nie jest końcem, lecz bramą do nowego życia. W pięknej starotestamentowej alegorii starości i śmierci (Ko 12,1-8) znajdujemy zwięzłe wyznanie wiary: „I wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał” (w. 7).

Troska o grzebanie zmarłych od najdawniejszych czasów odróżnia człowieka od zwierząt. Jedno z rozstrzygających kryteriów przyjętych w archeologii i paleoantropologii stanowi rozpoznanie pochówku. Gdzie są groby, tam żyli i umierali ludzie. Szacunek dla ciała zmarłych stanowi przedłużenie szacunku dla żyjących i świadczy o wierze w życie po śmierci. Dla chrześcijan prawda ta ma szczególne znaczenie. Apostoł Paweł, mając na względzie rozmaite nadużycia, do jakich dochodziło we wspólnocie w Koryncie, dobitnie wołał: „Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście” (1Kor 3,16-17). Nie chodzi wyłącznie o wymiary duchowe, lecz o całego człowieka, z jego cielesnością: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?” (6,19). Godność ciała wynikająca ze stworzenia zyskała nową wartość dzięki obmyciu w wodzie chrztu i przyjęciu Ducha Świętego.

To, co dotyczy ciała za życia doczesnego, odnosi się również do ciała po śmierci. Największą i przerażającą karę stanowiło niepogrzebanie zwłok (Ps 79,3; 22,18-19; Jr 16,4). Istniało przekonanie, które do dzisiaj nie zanikło, że los zmarłego zależy w dużej mierze od tego, co się dzieje z jego zwłokami. Ponieważ niepogrzebanie ciała jest czymś rażącym, pochówek należy się również wrogom. Co więcej, zaniechanie lub odmówienie pochówku nie pozostaje bez wpływu na duchowy stan żyjących. W biblijnym Izraelu nie praktykowano, jak w sąsiednim Egipcie, balsamowania ciał zmarłych ani ich spalania. W balsamowaniu odzwierciedlała się niezaspokojona tęsknota za nieśmiertelnością. Natomiast spalanie ciała po śmierci traktowano jako wyraz beznadziei i rozpaczy, a także karę za szczególnie rażącą rozpustę (Kpł 20,14) i uleganie bałwochwalstwu (1Krl 13,1-12). Dlatego w chrześcijaństwie kremacja ciał zmarłych, aczkolwiek w naszych czasach coraz bardziej rozpowszechniona, z teologicznego punktu widzenia jest co najmniej dyskusyjna. Zupełnie niezrozumiałe stają się pełne obrzędy pogrzebowe odprawiane nad urną z prochami zmarłego. Pokropienie wodą święconą i okadzenie podkreślają przecież godność ciała, przypominając, że wraz z chrztem i sakramentami stało się mieszkaniem Ducha Świętego. Te same czynności nie mają tej wymowy, gdy wykonuje się je nad urną z prochami. Kościół nie powinien ulegać trendom współczesnej kultury, forsującym niewiarę w życie wieczne, lecz stać na straży godności ludzkiego ciała stworzonego na obraz Boży i wywyższonego przez to, że Syn Boży dla nas i naszego zbawienia stał się człowiekiem. W chrześcijańskim pochówku zmarłego uwydatnia się wiara w „nowe stworzenie”, które przyniesie ostateczny tryumf nad śmiercią.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 lipca

Wtorek, XIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Jezus głosił Ewangelię o królestwie
oraz leczył wszystkie słabości i choroby

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Oz 8,4-7.11-13; Ps 115,3-10; Mt 9,32-38
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter