28 listopada
niedziela
Leslawa, Zdzislawa, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Skarby w duszach

Ocena: 0
547

Wielcy ludzie mają często cenną umiejętność. Potrafią skorzystać z doświadczeń i rad ludzi spotkanych na swojej drodze. Takie cechy miały z pewnością s. Celina Borzęcka oraz jej córka s. Jadwiga, założycielki Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek.

fot. Archiwum Sióstr Zmartwychwstanek

Celina urodziła się w 1833 r. na terenie obecnej Białorusi. Pochodziła z rodziny ziemiańskiej. Jej ojciec Ignacy Chudziński herbu Dołęga był marszałkiem powiatu witebskiego, a jej dziadek Piotr – szambelanem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Wychowała się w Laskowiczach koło Witebska (z dawnego dworu zostały obecnie, niestety, tylko ruiny). Z rodzinnego domu wyniosła solidną edukację. Jak sama wspominała, miała udane dzieciństwo. I w tym momencie zatrzymujemy się przy pierwszej grupie ludzi dobrej woli. Celina podkreślała mianowicie, że to właśnie owo szczęście, jakiego doświadczyła wśród rodziny, krewnych i przyjaciół, pozwoliło jej uniknąć „skamieniałego serca” i „nierozwiniętych uczuć”.

 


MŁODA DAMA

Jako młoda dziewczyna marzyła o życiu zakonnym. Rodzice widzieli w niej jednak utalentowaną młodą damę i przeprowadziwszy się do Wilna, ukazali jej świat tamtejszego życia towarzyskiego, pełnego balów i przyjęć. Jednocześnie szukali dobrego kandydata na męża. O słuszności tej drogi przekonywał Celinę nawet spowiednik. Celina wyszła za mąż za Józefa Borzęckiego, człowieka szlachetnego, z którym tworzyli niezwykle udany związek. Na świat przyszła czwórka dzieci, z których przeżyło niestety tylko dwoje: córki Celina i Jadwiga. Wybuch powstania styczniowego zakłócił ten czas. Za pomoc powstańcom znalazła się w carskim więzieniu. Osadzono ją tam razem z małoletnią Jadwigą. Wkrótce spadł kolejny cios. Na zdrowiu zapadł małżonek. Sparaliżowany, wymagał intensywnej opieki. Aby go ratować, zdecydowała się na wyjazd na kurację do Wiednia w 1869 r. Leczenie nie dało rezultatów, więc wrócili na Litwę. Józef niestety zmarł w 1874 r. Wkrótce Celina wraz z dziećmi musiała uciekać. Znów swoją pozytywną rolę odegrała jedna z napotkanych na jej drodze osób: jeden z carskich urzędników ostrzegł ją przed grożącym aresztowaniem – za to, że uczyła czytać i pisać po polsku. Wyjechała więc do Rzymu. Tam spotkała najważniejszą na późniejszym etapie swojego życia osobę: ks. Piotra Semenenkę (1814–1886), charyzmatycznego współzałożyciela i przełożonego zmartwychwstańców, uczestnika powstania listopadowego, który powołanie kapłańskie zawdzięczał spotkaniom z Bogdanem Jańskim.

 


DROGA ZAKONNA

Pod wpływem ks. Semenenki Cecylia wraz z córką Jadwigą zdecydowały o wybraniu drogi zakonnej. W 1881 r. obydwie założyły (nie bez trudności) żeńską gałąź zmartwychwstańców, czyli Zgromadzenie Sióstr Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa. W 1891 r. złożyły śluby wieczyste.

Myliłby się ten, kto sądziłby, że wiara Celiny i Jadwigi Borzęckich była zawsze niewzruszona i pomnikowa. Ich korespondencja z ks. Semenenką pokazuje, że obydwie w swoich zmaganiach z wiarą były niezmiernie blisko całej rzeszy wiernych. Siostra Cecylia żaliła się swojemu kierownikowi duchowemu na oschłość w modlitwie, zniechęcenie i liczne pokusy. W jednym ze swoich najbardziej dramatycznych zapisków wręcz wykrzykiwała: „Nie mam nic! Nie mam Boga! Chociaż wołam i proszę (…). Czemuś głuchy, mój Jezu? Niegodziwi odrzucają Ciebie, ja wołam całą siłą i chcę Ciebie posiadać. Jak długo tak będzie?”. Ks. Semenenko cierpliwie jej wyjaśniał ten stan, określając go mianem oczyszczenia. Udzielał wskazówek, wskazywał modlitwy, odpowiadał na jej listy, rozmawiał. To ciężkie duchowe doświadczenie dało niezwykły efekt. Celina pomagała innym siostrom zmagającym się z duchowymi wyzwaniami. Namawiała je do cierpliwości (mimo że sama kiedyś „wygarnęła” ks. Semenence, że drażni ją jego cierpliwość do niej), pokory i wytrwałości. Przekonywała, że taki stan jest w gruncie rzeczy zbawienny, bo oznacza, że dąży się do Boga. Ks. Semenenko niedługo przed swoją śmiercią powiedział, że Celina i Jadwiga mają „wielkie skarby w duszach”.

Jadwiga zmarła w 1906 r., Celina w 1913 r. W 1982 r. został ogłoszony dekret o heroiczności cnót Jadwigi Borzęckiej, jednak na razie nie doszło do jej beatyfikacji, gdyż brakuje potwierdzonego cudu za jej wstawiennictwem. Natomiast Celina Borzęcka została beatyfikowana w 2007 r. Jej wspomnienie liturgiczne przypada 26 października.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 28 listopada

Niedziela, I Tydzień Adwentu
«Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie».
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 21,25-28.34-36
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Spojrzenie w niebo (komentarz "Idziemy")

+ Odpust dla zmarłych przez cały listopad



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter