10 grudnia
poniedziałek
Julii, Danieli, Bogdana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Z szacunkiem

Ocena: 5
2078

Nie zapominajmy, ile radości w trakcie kariery dał nam Jakub Błaszczykowski. I za to należy mu się szacunek.

fot. Chensiyuan - Own work, CC BY-SA 4.0

Niedługo poznamy kadrę Jerzego Brzęczka na październikowe mecze z Portugalią i Włochami. I znów może zacząć się dyskusja na temat jednego powołania. Jakub Błaszczykowski już raz rozpalił głowy ekspertów, kibiców i dziennikarzy. Fakty jednak są takie, a nie inne. To piłkarz na finiszu kariery. Młodszy i lepszy już nie będzie. Nie możemy liczyć, że tak jak za najlepszych lat weźmie piłkę, a potem popędzi prawą stroną pod bramkę rywali. I tak 8-10 razy w meczu. Nie. Tak już nie będzie.

Jakub Błaszczykowski ma teraz odgrywać inną rolę w drużynie. W Bolonii, w meczu z Włochami pomagał debiutującemu na lewej obronie Arkadiuszowi Recy. Za chwilę może się okazać, że będzie rozpoczynał spotkania na ławce rezerwowych, by wspomóc zespół w trudnych momentach, w końcowych minutach. Być może będzie tak, ale na sto procent tego nie wiem. Wiem za to na pewno, że Jerzy Brzęczek nie jest człowiekiem, który pozwoliłby sobie na to, by powoływać do drużyny Kubę tylko ze względu na koligacje rodzinne. To bzdura – proszę w to nie wierzyć.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 39 (677), 30 września 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 15 października 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -