16 lipca
wtorek
Mariki, Benity, Eustachego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Myślenie się przydaje

Ocena: 0
2331

Zaczęło się od informacji, że mój były szef Włodzimierz Szaranowicz kończy pracę dziennikarza.

fot. Paweł Zienowicz Sp5uhe - Praca własna, CC BY-SA 3.0, Link

Naszła mnie z wiosną zaduma. Mocno zaskakując, bo jednak takie myśli dopadają mnie jesienią i zimą, w czasie pewnego wyhamowania. Znam jednak doskonale powód tego zamyślenia. Zaczęło się od informacji, że mój były szef Włodzimierz Szaranowicz kończy pracę dziennikarza.

Przy okazji benefisu w Polskim Komitecie Olimpijskim nie zabrakło znakomitych gości i ich wspomnień. Było ich tak wiele, że naturalną koleją rzeczy jest wydanie książki. I nie musi być to wcale biografia jednego z najlepszych dziennikarzy sportowych w Polsce. Może być to książka będąca spojrzeniem Pana Włodzimierza na świat. Bo dla mnie właśnie to w jego pracy jest wyjątkowe. Jak pięknie potrafi sięgać tam, gdzie wzrok nie sięga. Wiem, że zabrzmiało to górnolotnie. Ale taki w swoich komentarzach i wypowiedziach jest Włodzimierz Szaranowicz.

I to, jako starszy kolega, a potem dyrektor TVP Sport, próbował nam zawsze przekazywać. Prosił, by nie zamykać się na to, co nas otacza. Co otacza sport – ten większy, ale też ten mniejszy, amatorski. Uczył, by dostrzegać człowieka. I mogą mi Państwo wierzyć: to były jedne z najważniejszych lekcji w całym moim życiu. Lekcji, które wymagały często namysłu, po których zdarzało mi się wątpić w ich sens. Bo to, do czego Pan Włodzimierz nas namawiał i namawia, jest szalenie trudne. Niełatwo mieć otwarty umysł. Nie zawsze da się uniknąć w naszej pracy myślenia „wynikowego”, takiego wyliczania: ten wygrał, tamta przegrała, a ci zremisowali. Żeby w tej pracy dać coś więcej, potrzeba wysiłku. Ważny jest czas, by do pracy dobrze się przygotować. Bez tego ani rusz. Oczywiście nie raz, a sto razy robimy coś niemal z marszu, bo tego też wymaga praca dziennikarza sportowego. Ale właśnie dlatego tak ważne jest… myślenie.

To największy dar, jaki przydaje się w tej robocie. I to chyba najważniejsza rzecz, jaką wyniosłem z lekcji profesora Szaranowicza. Na każdym kroku powtarzał, by się nie zatrzymywać, by analizować to, co się wydarzyło, a wreszcie by dbać o własny rozwój. Jak? Poprzez słuchanie innych, czerpanie z ich doświadczeń, podpatrywanie warsztatu – ale także dzięki lekturze. Bardzo różnej, dającej możliwości czerpania z odległych czasami źródeł ludzkiej mądrości. Za te nauki jestem wdzięczny. W czasach, gdy dla wielu ludzi sportowym wydarzeniem weekendu jest „walka” dwóch celebrytek w klatce, myślenie się przydaje.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz TVP Sport od 2008 r., wcześniej zaś Radia Warszawa, Radia Plus, TV Puls, TV 4 i Polsatu


redakcja@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 lipca

Wtorek, XV Tydzień zwykły
wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 11, 20-24
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter