14 lipca
wtorek
Ulryka, Bonawentury, Kamila
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Z wędką na Bliskim Wschodzie

Ocena: 0
886

Padłeś na twarz, byłeś poobijany, pomogliśmy ci wstać. Kiedy możesz już iść sam, idź – mówi uchodźcom szef Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej.

fot. arch. PCPM

Praca daje poczucie sprawczości i odpowiedzialności za swoje życie

– Na pomoc humanitarną i rozwojową nigdy nie było, nie ma i nie będzie dostatecznej sumy – mówi Wojciech Wilk, szef PCPM i ekspert ONZ ds. koordynacji pomocy humanitarnej i zarządzania pomocą humanitarną podczas katastrof. – Potrzebującym trzeba pomóc stanąć na nogi, a potem sami powinni na siebie pracować. Na razie jednak żyją jeśli nie w piekle, to w czyśćcu.

 


ZAMIAST NAUKI

Do samowystarczalności droga daleka. Co piąty mieszkaniec Libanu to uchodźca z Syrii.

– Czteroipółmilionowy naród libański przyjął milion syryjskich uchodźców, to jakby do Polski przyjechało nagle 8 mln Białorusinów. Od 2012 r. wyjechało zaledwie 1 proc. z nich. W takim tempie powrót do kraju zajmie im sto lat – dodaje Wojciech Wilk. – Dlatego skupiamy się na pomocy humanitarnej zarówno uchodźcom, jak i goszczącym ich Libańczykom, a także na pomocy rozwojowej.

W Libanie PCPM prowadzi osiem projektów i zatrudnia 60 osób. Agnieszka Nosowska spędza tam większość czasu, koordynując projekty humanitarne. – Przede wszystkim dofinansowujemy „mieszkania” syryjskim uchodźcom – mówi. – Życie w Libanie jest drogie, za miejsce w garażu czy piwnicy płaci się 120 dolarów, za mieszkanie o fatalnym standardzie w mieście – 400 dolarów. Tak żyje 80 proc. uchodźców. Kilkuset Syryjczyków, ale też Libańczyków pod opieką PCPM na bieżąco odwiedzają nasi libańscy pracownicy, którzy najlepiej znają realia i mają ułatwiony kontakt z uchodźcami.

Syryjczycy w Libanie mają prawo pracować wyłącznie w rolnictwie, na budowie i w sklepie. Trudno mieć to Libańczykom za złe. W latach 2012-2015 liczba tamtejszej ludności wzrosła o 1/5 – taki wzrost demograficzny przewidywano za 30 lat. Przeciążeniu uległy systemy wodne, kanalizacyjne, sieciowe. W szkołach dzieci muszą uczyć się na dwie, trzy zmiany, wydłużyły się kolejki do lekarzy. Liban pogrążony jest w kryzysie ekonomicznym, panuje ogromne bezrobocie. To wszystko nie czyni Libańczyków zbyt otwartymi na przybyszów.

Nawet jeśli Syryjczykom uda się podjąć pracę, nie każdy jest do niej zdolny. – Wykluczone są z niej osoby z urazami z wojny i po wypadkach na budowie – mówi Agnieszka Nosowska – a także samotne matki. Dramatyczne są sytuacje, kiedy kilkunastoletnie córki wydaje się za maż, by mieć jedną osobę mniej do wyżywienia. W każdym niemal warzywniaku widzi się dziesięcioletnich syryjskich chłopców układających skrzynki na zapleczu czy noszących za klientami zakupy za napiwek.

 


INTERGRACJA NA BUDOWIE

Wsparcie finansowe PCPM pozwala często na zmniejszenie zadłużenia rodzin uchodźców. Wtedy mają na lekarstwa, buty zimowe dla dzieci, a przede wszystkim na jedzenie, dzięki czemu mniej chorują.

PCPM po raz kolejny wysłał do libańskich obozów opatrzone napisem Polish aid plastikowe płachty chroniące zimą przed śniegiem, deszczem i wilgocią oraz gaśnice, bo w namiotach o plastikowej konstrukcji często dochodzi do pożarów. Dzięki wsparciu polskiego rządu, który finansuje niektóre projekty PCPM, w Libanie udrażniane są systemy kanalizacyjne, wodociągowe, elektryczne.

Jako jedyna organizacja pomocowa z Europy Środkowo-Wschodniej PCPM działa w Libanie od 2012 r. Razem z tamtejszą organizacją partnerską prowadzi przychodnię z lekarzami pierwszego kontaktu, pediatrą, kilkoma specjalistami, fizjoterapeutą. Do tego jest mobilny gabinet docierający do obozowisk.

– W Syrii dzieci uczyły się po arabsku, w Libanie po francusku, oferujemy im więc zajęcia wyrównawcze. Projektem nie do przecenienia są także prace publiczne. Głównie to naprawa czy budowa dróg lub rowów melioracyjnych, do których zatrudniamy Syryjczyków i Libańczyków. Dzięki temu mają płacone normalne dniówki i jest jakaś możliwość integracji.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 lipca

Wtorek, XV Tydzień zwykły Rok A, II
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Kamila de Lellis, prezbitera albo wspomnienie św. Henryka
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 7,1-9; Ps 48,2-8; Mt 11,20-24
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter