21 lutego
środa
Eleonory, Fortunata, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Syberyjskie dzieci

Ocena: 0
1227

W latach 1919-23 blisko tysiąc syberyjskich dzieci, polskich sierot z rodzin rozrzuconych po carskim imperium, zostało wyrwanych z bolszewickiego piekła

„Pamiętam ognisty dotyk rozpalonych ulic Buchary, opasanej piaskami Kara-Kum (…). Czuję jeszcze żarzący się suchy oddech pustyni, widzę »szkielety ludów« wdeptane w ruchome piaski, a nad nimi Wielki Krzyż Południa: zarazy, głodu, ognia i wojny. To nie „Oda do młodości”. To były prawdziwe szkieletów ludy, ale nie bez ducha. Ich Duch to wielki rodowód wiary praojców; On woła, wciąż woła o pamięć o i to, »żeby Polska była Polską«. Jego wołanie jest wciąż żywe, a w wędrówkach sypkich barchanów pustyni śpiewa niestrudzenie »Jeszcze Polska nie zginęła«. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, daj posłuch temu wołaniu! Bo to jest polskich męczenników głos wielki, z dalekiego i gorącego Uzbekistanu”.

Tak po latach wspominała maj 1942 r. Stefania Siemińska-Rokita, która na zesłaniu musiała razem z nieznanym Uzbekiem pochować mamę, bo ta umarła z głodu; potem skromna nauczycielka wiejskich szkół pod Słupskiem, osoba wielkiej wiary i miłości Boga i Polski, jedna z setek tysięcy sybiraczek. Wywieziona była z mamą i braćmi z Pińska. Do końca długiego życia (1922-2005) z miłością i wielką wrażliwością opisywała sybiracki los i dawała świadectwo niezachwianej wiary i miłości Boga i Polski.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 6 (644), 11 lutego 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 21 lutego 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły