20 lutego
środa
Leona, Ludomira, Zenobiusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Solidarność Januszów

Ocena: 0
1544

Solidarność jest cnotą wspierającą bardziej więzi między grupami niż wewnątrz nich.

fot. Pixabay, CC0

„Czuję się już jak prawdziwy Janusz – mówił pewien trzydziestolatek. – Jechałem na rowerze i widziałem policję polującą za zakrętem na kierowców. Natychmiast się zatrzymałem i zgłosiłem kontrolę na Janosiku. Ostatnio nawet zdarza mi się to, gdy idę pieszo i widzę kontrolę policyjną”. Podjęliśmy dialog, dlaczego „prawdziwy Janusz” solidaryzuje się z kierowcami, a nie z policją. A także o tym, jak to jest w innych kulturach, np. w Szwajcarii czy Chinach: z kim się solidaryzuje przeciętny obywatel. Trzydziestolatek twierdził, że to wynika z „solidarności kierowców”. Ale czy solidarność zawsze musi być branżowa?

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego (nr. 1939-1942), zasada solidarności, nazywana także „przyjaźnią” lub „miłością społeczną”, jest bezpośrednim wymaganiem braterstwa ludzkiego i chrześcijańskiego. Pierwszy błąd, przynoszący dziś wielkie i powszechne szkody, polega na zapomnieniu o istnieniu węzłów wzajemnej solidarności i miłości między ludźmi, na które wskazuje wspólne pochodzenie wszystkich. Także takiej samej natury u wszystkich, niezależnie od przynależności narodowej. Solidarność przejawia się przede wszystkim w podziale dóbr i w wynagrodzeniu za pracę. Zakłada ona również wysiłek na rzecz bardziej sprawiedliwego porządku społecznego, w którym napięcia będą mogły być łatwiej likwidowane i gdzie łatwiej będzie można znaleźć rozwiązanie konfliktów na drodze negocjacji.

Problemy społeczno-gospodarcze mogą być rozwiązywane jedynie za pomocą różnych form solidarności: solidarności biednych, solidarności między bogatymi i biednymi, solidarności pracujących, solidarności między pracodawcami a pracownikami w przedsiębiorstwie, solidarności między narodami i ludami. Solidarność międzynarodowa jest wymaganiem natury moralnej. Od niej jest w pewnym stopniu uzależniony pokój na świecie.

Cnota solidarności wykracza poza dobra materialne. Kościół, szerząc duchowe dobra wiary, sprzyjał rozwojowi dóbr ziemskich, otwierając często przed nim nowe drogi. Tak właśnie potwierdzały się na przestrzeni wieków słowa Pana: „Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6, 33).
Wedle nauki Ewangelii, solidarność jest cnotą wspierającą bardziej więzi między grupami niż wewnątrz nich. W świecie podzielonym na „my-oni” warto odkrywać przestrzenie jedności. Bo indywidualizm, choroba naszych czasów, ma mnóstwo objawów w egoizmie grupowym: nasza rodzina, nasza partia, nasz grajdołek.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -