15 grudnia
niedziela
Niny, Celiny, Waleriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Różne zakończenia

Ocena: 0
541

Nie można odmówić Polakom ambicji, woli walki, chęci.

fot. PAP/ Piotr Nowak

Jacek Magiera zakończył pracę z kadrą piłkarską do lat dwudziestu. Zakończył ją porażką z Włochami. I na pewno zadowolony nie jest. Wprawdzie cel – a było nim wyjście z grupy – udało się osiągnąć, ale nie udało się kilka innych rzeczy. Reprezentacja Polski zagrała na mundialu cztery mecze. Ten z Tahiti możemy odłożyć na bok, bo gra z takim rywalem wymagała jednego tylko: spełnienia obowiązku. I nasi młodzi piłkarze spełniliby go, nawet grając przez całe spotkanie w niepełnym składzie. Dlatego trzeba spojrzeć na start w turnieju przez pryzmat pozostałych meczów.

A z nich wyłania się widok taki sobie. Nie można odmówić Polakom ambicji, woli walki, chęci. Sądzę jednak, że zwyczajnie zabrakło umiejętności. Fakty są bolesne: przeciwko Kolumbii, Senegalowi oraz Włochom biało-czerwoni nie strzelili gola. I nie jest to tylko efekt braku skuteczności. Po prostu Polacy mieli ogromne problemy z kreowaniem sytuacji, inaczej mówiąc, niezbyt dobrze grali w piłkę. Niestety, taka jest prawda. Trener Magiera próbował zbudować drużynę w krótkim czasie, bez możliwości regularnych treningów i bez meczów o stawkę. Zrobił sporo, także w sferze wychowawczej. On naprawdę umie trafić do młodych sportowców. I chociaż misję na mundialu zakończył z połowicznym sukcesem, to na pewno jako trener nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Inaczej wygląda sytuacja Leszka Krowickiego. Nad trenerem kadry piłkarek ręcznych ciemne chmury zbierały się od dawna. Ale po katastrofalnym występie w Serbii i porażce w eliminacjach mistrzostw świata – oznaczającej też koniec marzeń o igrzyskach! – rozpętała się burza, przed którą trudno uciec. Kiedy w lipcu 2016 r. Krowicki został szkoleniowcem szczypiornistek, nadzieje były spore. Przez lata pracy w Niemczech dotknął bowiem piłki ręcznej na poziomie zawodowym, miał w klubie do czynienia z dobrymi zawodniczkami. Od pierwszej rozmowy z tym szkoleniowcem miałem pozytywne wrażenia, czułem że jego misja może wypalić. Trener o swojej pracy mówił ciekawie, z sensem, z pasją. Niestety, im dalej w las…

Efekty nie przyszły. Nigdy. Na żadnej z wielkich imprez Polki nie wyszły z grupy. Miały tylko przebłyski niezłej gry. A trener, niestety, coraz częściej szukał winnych takiej sytuacji wokół siebie, a nie w sobie. Atmosfera w drużynie w ostatnich miesiącach była bardzo zła. I doskonale było to widać podczas przegranego meczu w Serbii. Kiedy drużynie nie szło, w kadrze nie było nikogo, kto poderwałby zespół do walki. Tam zobaczyliśmy prawdziwe oblicze porażki. Bolesnej i kompromitującej. Trener Krowicki wcześniej nie potrafił powiedzieć „dość”. Szkoda, bo straciła na tym cała polska żeńska piłka ręczna.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 14 grudnia

Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli.
Dziś w Kościele:
+ sobota, II tydzień Adwentu, wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Syr 48,1-4.9-11; Ps 80,2ac.3b.15-16.18-19; Mt 17,10-13
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -