25 czerwca
wtorek
Lucji, Wilhelma, Doroty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pociągi z duszą

Ocena: 0
2420

W Stacji Muzeum każdy zwiedzający może poczuć się jak maszynista parowozu, żołnierz w pociągu pancernym albo VIP w salonce.

fot. Hanna Michniewicz/Idziemy

– Nasze muzeum jest niezwykłe, bo do części obiektów można wejść, dotknąć, powąchać, poczuć klimat. To ciekawsze niż tylko oglądanie z zewnątrz – mówi Sławomir Majcher, kierownik działu ekspozycji i wystaw czasowych. Stacja Muzeum mieści się w budynku nieczynnego dworca Warszawa Główna, który sam w sobie ma bogatą historię i dodatkowo działa na wyobraźnię.

 

Para buch!

Jaś Budzik ma dopiero cztery lata, ale na pociągach zna się lepiej, niż wielu dorosłych. Stację Muzeum odwiedza z rodzicami przynajmniej raz w miesiącu. – Najbardziej podobają mi się parowozy, są takie wielkie, większe niż dom! – mówi. Pierwszy raz przyjechał do muzeum, kiedy miał półtora roku i tak mu się spodobało, że od tej pory życie rodziny kręci się wokół kolejnictwa. – Zwiedzamy muzea i skanseny w całej Polsce, chodzimy na przejazdy kolejowe oglądać pociągi, czytamy książki o kolei. W muzealnym sklepiku kupiliśmy już wszystko – śmieje się mama, Joanna Karłowicz-Budzik.

Dla małych miłośników Stacji Muzeum działają dwa kluby: Ciuchciaki (3-6 lat) i Parowozik (7-13 lat). Placówka oferuje też lekcje muzealne od przedszkola do szkoły średniej. Tematy: „Dlaczego pociąg jedzie”, „Zawody kolejowe”, „Kolej moich marzeń”, „Pociągiem dookoła świata”. W ramach obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości wprowadzono „Lekcje z Niepodległą”, podczas których można poznać historię polskich kolejarzy – uczestników walk o niepodległość.

– Dzieci lubią tu przychodzić. Każde od najmłodszych lat ma w głowie wiersz Tuwima „Lokomotywa” – śmieje się Sławomir Majcher. – Starsze zaczynają interesować się techniką: jak to możliwe, że para wodna pod ciśnieniem może poruszyć pociąg ważący parę tysięcy ton?!

 

Od konia do elektrowozu

W salach wystawowych można zobaczyć kilkadziesiąt modeli, począwszy od kolei konnej, po lokomotywy elektryczne. – Tak wyglądały pierwsze parowozy z XIX w. – pokazuje Michał Fludziński, który na co dzień zajmuje się zbiorami Stacji Muzeum. – Przegrywały w wyścigu z koniem. Ich atutem była siła uciągu. Kolej powstała przede wszystkim po to, by przewozić towary – wyjaśnia. Na początku pociągi jeździły tylko w dzień i przy ładnej pogodzie. Ponieważ nie było jeszcze sygnalizacji, maszynista musiał mieć dobrą widoczność. Jazda w deszczu i nocą byłaby niebezpieczna.

Podróżni mieli do wyboru cztery klasy: czwarta to miejsca stojące w wagonie bez ławek, trzecia – twarde ławki, druga – ławki z miękkim obiciem, a pierwsza – luksusy. Bardzo szybko zrezygnowano z klasy czwartej, bo nie przynosiła zysku. W latach 50. XX w. oficjalnie zniesiono klasę trzecią, a w rzeczywistości – pierwszą.

Przenosimy się w czasy dwudziestolecia międzywojennego. Oglądamy model pierwszej elektrycznej kolei polskiej z 1927 r. – wtedy nazywała się EKD, obecnie to popularna podmiejska WKD. Kolejny model to parowóz Pm36, skonstruowany w 1937 r. przez prof. Kazimierza Zembrzuskiego. – Ta lokomotywa otrzymała złoty medal na Wystawie Techniki i Sztuki w Paryżu. Polska wtedy miała genialnych inżynierów, byliśmy w światowej czołówce – podkreśla Michał Fludziński. Oglądamy też słynną Luxtorpedę, która najczęściej jeździła na trasie Kraków-Zakopane. Jej rekord na tym dystansie, niepobity do dziś, to dwie godziny i 18 minut.

Największy parowóz na świecie to Big Boy, konstrukcji amerykańskiej. Ma aż cztery silniki parowe. Wielki, bardzo realistyczny model zbudowali w 1927 r. uczniowie technikum kolejowego we Lwowie – To jeden z niewielu obiektów, które ocalały z przedwojennego muzeum przy ul. Nowy Zjazd w Warszawie, resztę wywieźli Niemcy. Przetrwał bombardowanie, wydobyto go ze zgliszczy – opowiada Sławomir Majcher.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa na Wydziale Teologicznym UKSW. Z "Idziemy" współpracuje od drugiego roku studiów. Prywatnie żona i matka, miłośniczka gotowania.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 czerwca

"Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie."

Dziś w Kościele: wtorek, XII tydzień zwykły
+ dzień powszedni albo wspomnienie dowolne bł. Doroty z Mątowów
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Rdz 13,2.5-18  Ps 15,1-5   Mt 7,6.12-14
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -

JAN PAWEŁ II MÓWIŁ DO NAS

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku do Polski zmieniła trwale naszą ojczyznę i nas samych. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy?
+ 2 czerwca: Warszawa - Okęcie i Plac Zwycięstwa (1)
+ 3 czerwca: Warszawa i Gniezno (2)
+ 4 czerwca: Czestochowa (3)
+ 5 czerwca: Czestochowa (4)
+ 6 czerwca: ostatni dzień w Częstochowie i Kraków (5)
+ 7 czerwca: Kalwaria Zebrzydowska, Wadowice, Oświęcim-Brzezinka (6)
+ 8 czerwca: Nowy Targ, Kraków (7)
+ 9 czerwca: Kraków, Nowa Huta, Kraków (8)
+ 10 czerwca: Kraków i pożegnanie z ojczyzną (9)