16 lipca
czwartek
Mariki, Benity, Eustachego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ogień miłości

Ocena: 0
516

– W Ruchu Focolari urzekło mnie, że jest otwarty na wszystkich: samotnych i rodziny, duchownych i świeckich – mówi Teresa Twardosz.

fot. arch. Ruchu Focolari

Przed laty opuściła ukochany Rzeszów i zbudowała dom w Trzciance koło Garwolina, gdzie znajduje się Mariapoli Fiore – jedno z wielu miasteczek Ruchu Focolari, zwanego Dziełem Maryi.

 


CHCĄ SIĘ TU OSIEDLAĆ

W bramie wita wielki napis, tuż za płotem plac zabaw i kilka domów. Jeden z nich to punkt przedszkolny, dwa kolejne to domy żeńskiej wspólnoty życia konsekrowanego, w czwartym i piątym są domy rekolekcyjne: kaplica, sala konferencyjna, stołówka i pokoje gościnne. Głównym źródłem utrzymania miasteczka jest życie wspólnotą dóbr oraz darowizny składane na cele statutowe. Ogród ciągnie się aż po horyzont.

Świerkową alejką dotrzemy do Domu Jana Pawła II, gdzie mieści się Centrum Duchowości Wspólnotowej dla księży i kleryków, w którym mieszka obecnie trzech kapłanów, i do domu męskiej wspólnoty życia konsekrowanego. Z okien Domu JPII widać staw, sad i pole. Dwa lata temu jabłka obrodziły tak mocno, że fokolarini rozdawali je wszystkim chętnym. W zeszłym roku nie było owoców, za to świetnie się udały pomidory i ogórki; jesienią mieli obfitość grzybów.

Mariapoli Fiore jest miniaturą zwykłego miasteczka lub wsi: domy, pola, firma i miejsce modlitwy. Jedyną różnicą jest to, że tu główną zasadą życia jest wzajemna miłość. Powstało w 1996 r. Na otwarciu obecna była założycielka Ruchu Chiara Lubich. Teren i niektóre budynki należały kiedyś do hrabiny Gradowskiej, która przekazała go Katolickiemu Uniwersytetowi Lubelskiemu z przeznaczeniem na formację dzieci i młodzieży. Zadanie było jednak trudne ze względu na dużą odległość od Lublina. KUL przekazał więc gospodarstwo Ruchowi Focolari, w którego statutowej działalności jest m.in. takie właśnie zadanie. W pobliżu miasteczka mieszka wiele rodzin, sympatyków i wolontariuszy Ruchu, następne wciąż chcą się osiedlać.

 


STYL ŻYCIA

Teresa Twardosz z zapałem opowiada o Święcie Rodziny, które będzie organizowane w Mariapoli Fiore już po raz trzeci. Marzy o świecie, w którym żyje się dla pokoju i braterstwa. Chce, aby przyjaźń połączyła rodziny z tymi, którzy z jakichś względów są rodzin pozbawieni. Dlatego ogólnopolski bieg przełajowy „Mam w sobie siłę – Run for Unity” jest dedykowany zwłaszcza wychowankom pieczy zastępczej, ale zaproszeni są wszyscy. Rok temu na uczestników czekało wiele atrakcji: pokaz straży pożarnej, konkursy, turniej piłki nożnej, malowanie buziek i inne. Święto Rodziny 16 maja tego roku ma być połączone z obchodami setnych urodzin św. Jana Pawła II oraz sługi Bożej Chiary Lubich. Do udziału w Święcie Rodziny zaproszeni są wszyscy, a uczestników biegu zgłasza się poprzez stronę internetową https://www.podajdobro.pl/swietorodziny2020.

 


POZNAJĄC RUCH FOCOLARI

ma się wrażenie, że to coś więcej i coś zupełnie innego, niż wspólnota, która pogłębia wiarę. Focolari to styl życia.

– Zetknąłem się z Ruchem, gdy jako kleryk odbywałem służbę wojskową – wspomina ks. Jan Sroka. – Komunistyczne władze na wszelkie sposoby próbowały nas odwieść od powołania: poniżaniem, rozpijaniem, zapraszaniem pięknych dziewcząt do jednostki. My jednak na przekór wszystkiemu umacnialiśmy się w powołaniu. Zauważyłem, że jeden z kleryków buduje relacje z przełożonymi, którzy wobec nas mieli specjalne zadania. Dziwiłem się temu, nie znałem motywu jego działania. On natomiast opowiadał o miłości nieprzyjaciół. Sam wtedy z niechęcią myślałem o Rosjanach, Niemcach, komunistach. Dopiero po wizycie w NRD, we wspólnocie Ruchu, wśród kapłanów doznawszy tam wiele serdeczności, zrozumiałem, że oni nie są moimi nieprzyjaciółmi.

– Kto mnie przyciągnął? – zastanawia się Teresa Twardosz. – Chyba sama założycielka, Chiara Lubich. Kiedyś wpadła w moje ręce książka z jej wywiadem – i poczułam, że to jest coś dla mnie. Spodobała mi się jej rada, aby każdy dzień zaczynać z czystą kartą wobec bliźniego: miłować przebaczając, zawsze dawać nową szansę.

 


POSZUKIWANIE SENSU

Chiara Lubich (ur. 22 stycznia 1020 r.) jako dwudziestoletnia dziewczyna poszukiwała prawdy i sensu życia. Trwała II wojna światowa, jej rodzinny Trydent bombardowano. Z przyjaciółkami kryła się w schronach. Pisała: „Każda z nas miała swoje marzenia. Jedna chciała założyć rodzinę i czekała na narzeczonego, który miał wrócić z frontu. Inna pragnęła urządzić sobie dom. Ja chciałam zrealizować się poprzez studiowanie filozofii… Każda z nas miała pewien cel do zrealizowania. Lecz narzeczony nie wrócił, dom został zniszczony, a ja nie mogłam kontynuować nauki z powodu wojny. Co robić? Czy istnieje ideał, którego nie jest w stanie zniszczyć żadna wojna, dla którego warto oddać życie? I natychmiast światło: tak, jest! To Bóg, który wśród przemocy i nienawiści objawił się nam Tym, kim jest prawdziwie: Miłością. Bóg Miłość, Bóg, który kocha każdego z nas. I oto chwila: decydujemy się żyć dla Boga”.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 16 lipca

Czwartek, XV Tydzień zwykły Rok A, II
+ Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel
Weźcie moje jarzmo na siebie i czcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102,13-21; Mt 11,28-30
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter