19 listopada
wtorek
Seweryny, Maksyma, Salomei
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Od spłuczki do kranu

Ocena: 0
709

Ryzyko awarii oczyszczalni jest wpisane w jej funkcjonowanie - mówi dr. Maciej Malarski z SGGW, specjalista w dziedzinie oczyszczania ścieków, w rozmowie z Moniką Odrobińską.

fot. PAP / Radek Pietruszka

Budowa mostu pontonowego przez Wisłę, na którym zostanie ułożona rura do przesyłu ścieków

Ludzie, słysząc o awarii oczyszczalni ścieków, myślą o najgorszym i masowo wykupują wodę. Czy słusznie?

Zacznijmy od tego, że awarii uległ kolektor Czajki, a nie cała oczyszczalnia. I co nie mniej ważne, większość ludzi nie rozróżnia sieci wodociągowej od sieci kanalizacyjnej, wody od ścieków, stacji uzdatniania wody od oczyszczalni ścieków. Być może wynika to już z błędnego podręcznika do techniki w szkole podstawowej, gdzie uogólnia się systemy do jednego jako wodno-kanalizacyjny, a rysunki dodatkowo zamydlają sytuację.

Aby odpowiedzieć na pani pytanie, najpierw podstawowa wiedza: ścieki dzielą się na opadowe, czyli woda i substancje ropopochodne z ulic, przemysłowe – często niedegradowalne, które zanim trafią do oczyszczalni, muszą być już wstępnie oczyszczone, i bytowe – te zaś są czarne, trafiają głównie z WC i zlewów, oraz szare – z umywalki, pralki, prysznica. Do Wisły trafiają głównie ścieki bytowe.

Jaka jest ich standardowa droga od spłuczki do kranu?

Ścieki domowe spływają do piwnicy, stamtąd przyłączami kanalizacyjnymi pod ulicami i trafiają do oczyszczalni ścieków. Kolektor, który popsuł się w Warszawie, to właśnie taka zbiorcza rura. Warszawa zbudowana jest na dziurawce – skale kiepskiej jakości. Myślę, że obniżenie poziomu wód spowodowało, że tunel, którym biegnie ta rura, się osunął i spowodował jej rozszczelnienie. Płynące nią 3 tony cieczy musiało w tej sytuacji doprowadzić do eksplozji, a w efekcie – zrzutu ścieków wprost do Wisły.

W oczyszczalni ścieki poddawane są obróbce mechanicznej, potem biologicznej. Najpierw trafiają na kratkę elementy stałe, które nie ulegają rozkładowi i zaśmiecałyby rzekę – resztki szczoteczek do zębów, odzieży, nawet części samochodowe. Owe „skratki” trafiają do spalarni, a pozbawione ich ścieki – na piaskownik, gdzie oczyszczane są z piasku. Piasek jest potem wykorzystywany np. w drogownictwie, a ścieki wędrują na osadnik wstępny, gdzie usuwana jest zawiesina łatwo opadająca. I na koniec ścieki wpadają do reaktora biologicznego, gdzie są napowietrzane i mieszane.

Czy napowietrzanie ma związek z ozonowaniem?

Nie do końca. Ścieki poddawane są napowietrzaniu, by dostarczyć tlen potrzebny do ostatniej fazy oczyszczania – biologicznego przetwarzania przez drobnoustroje w osadniku wtórnym. Ozonowanie jest pogłębionym utlenianiem, stosowanym w celach dezynfekcyjnych. To technologia droga, w dodatku zabija bakterie – sprzymierzeńców procesu oczyszczania. Nie wiem, dlaczego została zastosowana. Działanie oczyszczalni ścieków polega na przyspieszeniu naturalnych procesów, do których potrzebne są bakterie, potrzebny im do życia tlen i czas.

Czy mamy się czego bać w kontekście awarii kolektora Czajki?

Ludzie krzyczą, że do rzeki wpada trucizna, a przecież kilkanaście lat temu tego kolektora nie było i ścieki – tak samo w surowym stanie – wpadały do Wisły. A były wówczas gorszej jakości, bo i przemysłu w stolicy było więcej. Owszem, awarię należy jak najszybciej usunąć, ale nie ma powodu do obaw. Ścieki są niebezpieczne, obecne w nich bakterie kałowe mogą wywoływać zatrucia czy choroby skórne, dlatego stan wody na bieżąco bada Sanepid. Wystarczy stosować się do jego zaleceń: nie pić wody z rzeki, nie wchodzić do niej, nie wędkować. Naprawa kolektora potrwa, ale do tego czasu zastępować go będzie zewnętrzny rurociąg przerzucony na moście pontonowym. Sytuacja jest opanowana.

Awaria w Warszawie jest jednak największa z dotychczasowych – podczas gdy w Pucku do rzeki wpadało 3 tys. m3 na dobę, a w Gdańsku – 33 tys. m3, w Warszawie było to 260 tys. m3. To 1,2 proc. przepływu rzeki…

W skali Warszawy to nic, środowisko z tym sobie poradzi. Wisła jest rzeką w głównej mierze dziką, mało uregulowaną, dzięki czemu proces samooczyszczenia – głównie dzięki przybrzeżnym roślinom wodno-bagiennym – jest niezaburzony. Warszawa czerpie wodę, owszem, także z Wisły, ale z głębokości 7 m pod dnem. Po rzece krąży stateczek z drenami, który na bieżąco usuwa piasek, gdy nad ujęciem nazbiera się go za dużo.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 listopada

Bóg pierwszy nas umiłował i posłał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.
Dziś w Kościele:
+ wtorek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie dowolne bł. Salomei, dziewicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 2 Mch 6,18-31; Ps 3,2-7; Łk 19,1-10
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -