21 stycznia
piątek
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Lekcje dojrzewania

Ocena: 0
611

 

Emilia Molenda jest mamą trójki dzieci, w wieku 6, 9 i 12 lat. Najmłodszemu synowi na pytanie, skąd on się wziął, odpowiedziała krótko i to mu wystarczyło. – Na różnym etapie dzieci mają różną ciekawość – przekonuje matka. – Na początku wystarczy nie unikać odpowiedzi na ich pytania. Z najstarszym mamy wieczorne pogaduchy. Ponadto wyjścia jednego dziecka z jednym rodzicem to czas na głębsze rozmowy, poznanie ich potrzeb.

Emilia Molenda przyznaje, że wiele tematów, jakie porusza z dziećmi, nie jest dla niej łatwych, bo nie rozmawiała o tym z rodzicami.

Lekcje WDŻ na pewno mogą przysłużyć się uczniom, z którymi nikt w domu nie chce bądź nie umie rozmawiać o seksualności i dojrzewaniu. Jednak czy posłanie dziecka na lekcje zwalnia rodziców z rozmów o tym? – Myślę, że pod skórą czują, że to ich obowiązek, ale mają tak dużą trudność, że nieliczni to podejmują. Do tej pory to było tabu – zauważa Wioletta Wiśniewska. – Lekcje WDŻ w liczbie 14 godzin w roku to za mało na wychowanie dziecka, ale niejeden rodzic nie wie, co odpowiedzieć na pytanie swojej pociechy, skąd się biorą dzieci. Uczniowie zwierzają mi się, że nigdy nie rozmawiali o tym z dorosłymi.

Marysia zadała mamie jedno z takich nurtujących pytań, gdy jako mała dziewczynka wracała z uroczystości białego tygodnia. Mama umówiła rozmowę na późniejszą godzinę. Od tamtej pory bardzo często rozmawiają na dorosłe tematy, a Marysia uchodzi za klasową specjalistkę od relacji, emocji i wartości. – Nie ignorujmy nigdy tych trudnych pytań, bo dzieci zaczną pytać kogo innego – przestrzega pedagog.

 


PIĘKNO SEKSUALNOŚCI

Zdaniem psychoterapeutki Aleksandry Lutoborskiej warto posyłać dzieci na lekcje WDŻ oraz rozmawiać z nimi w domu, niejako wyprzedzając materiał. W gronie rodzinnym mamy szansę przedstawić wartości, jakie wyznajemy. – Życia w rodzinie uczymy się w rodzinie, i to raczej nie poprzez wykłady, ale przez przykłady, przez uczestniczenie i obserwowanie. I oczywiście życie w rodzinie nie ogranicza się do sfery seksualnej, choć to sposób jej przedstawiania budzi najwięcej kontrowersji na lekcjach WDŻ. Pamiętajmy, że rozwój seksualny trwa od urodzenia i na początku wiąże się z tym, jaką troską, czułością i uwagą otaczane jest niemowlę, jakiego traktowania doświadcza jego ciało, a potem ciało przedszkolaka, pierwszoklasisty itd. Dziecko bite, zaniedbywane, zawstydzane nie będzie umiało jako młody, a potem dorosły człowiek zdrowo przeżywać swojej seksualności. Ważne jest, by rzetelnie opowiedzieć, jak przebiega proces dorastania na poziomie fizycznym i psychicznym, jakie zmiany zachodzą i czemu służą. Warto przedstawić to, w co wierzymy jako katolicy: że seksualność jest czymś dobrym, pięknym i że taką przestrzeń chcemy budować w trwałym związku. Jednak nasze dzieci spotkają się z innymi poglądami; nie możemy udawać, że ich nie ma. Nie będziemy w stanie wychować dzieci w sterylnych warunkach. Możemy być wyśmiewani na przykład za to, że uznajemy wartość czystości przedmałżeńskiej, ale nie przerażajmy się – rozmawiajmy! Warto usłyszeć, co dziecko myśli, pokazywać różne aspekty i konsekwencje różnych wyborów. Dla dorastającego człowieka ważne jest zmierzyć się z rodzicem w dyskusji, przeciwstawić mu swoje opinie, ale też usłyszeć mądre i ugruntowane argumenty. Dzieci je słyszą, korzystają z nich i dzięki otwartym rozmowom z rodzicami potrafią potem podjąć dyskusję z rówieśnikami – mówi terapeutka.

Czwarta klasa to bardzo dobry moment na rozpoczęcie tych lekcji, bo dziecko nie weszło jeszcze w dojrzewanie, ale jest już mocno zaciekawione. Problemem jest, że zajęcia odbywają się bardzo późno, po lekcjach obowiązkowych, czasem nawet trzeba na nie sporo poczekać. Dla dzieci to może być trudne i męczące, mimo zainteresowania przedmiotem. Problem pojawia się także, gdy WDŻ uczy nauczyciel innego, nielubianego przedmiotu, ponadto chłopców zbyt rzadko uczą mężczyźni. To kolejny powód, dlaczego na WDŻ uczęszcza mało uczniów.

Największą szkodą dla dziecka byłoby, gdyby rodzice nie zapisali go na te lekcje i sami nie zamierzali z nim o tym rozmawiać lub krytykowali je za zadawanie trudnych pytań. To mogłoby wzbudzić negatywne skojarzenia. Dziecko zainteresowane tematem i tak się dowie, co to jest seks – z internetu, od kolegów lub z niewłaściwych czasopism, nierzadko pornograficznych. Wtedy nie będziemy mieli szans jako pierwsi opowiedzieć mu o pięknie relacji miłosnej, o odpowiedzialności i o pokonywaniu trudności w komunikacji między kobietami i mężczyznami.

Rodzic, który wie, jak ważne są rozmowy na te tematy, a czuje się niezręcznie, może znaleźć pomoc w książkach, we wspólnocie, w poradni rodzinnej, na warsztatach. Ważny jest spokój i przemyślenie każdej odpowiedzi. Pamiętajmy, że nie ma głupich pytań.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 stycznia

Piątek, II Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy
...ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,13-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter