11 grudnia
poniedziałek
Damazego, Waldemara, Daniela
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Hat-trick

Ocena: 0
465

Wolność została nam dana, aby kochać

Liczba trzy ma swój urok. Do stabilności potrzeba trzech punktów oparcia. Trójkątem zafascynowali się już pierwsi wielcy myśliciele, tacy jak Tales czy Pitagoras. „Do trzech razy sztuka” – głosi mądrość ludowa. Może mieć dwie interpretacje: że trzecia próba będzie udana lub że coś nie może udać się więcej niż dwa razy.

W sporcie liczba trzy również została zauważona: mówi się o hat-tricku. Termin ponoć wywodzi się z krykieta, gdzie jest zwyczaj dawania kapelusza (ang. hat – „kapelusz” oraz trick – „sztuczka”) zawodnikowi, który wyeliminował trzech batsmanów trzema kolejnymi rzutami. W piłce nożnej hat-trickiem nazywa się zdobycie przez zawodnika trzech goli w jednym meczu. Puryści wyróżniają klasyczny hat-trick, gdy piłkarz zdobędzie trzy bramki w jednej połowie meczu. Niektórzy stawiają poprzeczkę jeszcze wyżej i twierdzą, że określenia można używać tylko wtedy, gdy piłkarz zdobędzie trzy gole nie tylko w jednej połowie meczu, ale w dodatku nie oddzielone od siebie golem zdobytym przez innego gracza.

W życiu moralnym powtórki oznaczają nawyk. Seryjne porażki stają się wadą, uzależnieniem. Natomiast cnota musi wypracowywać się w potach. Czytamy w katechizmie, że cnoty są „Trwałymi postawami, stałymi dyspozycjami, habitualnymi przymiotami umysłu i woli, które regulują nasze czyny, porządkują nasze uczucia i kierują naszym postępowaniem zgodnie z rozumem i wiarą”. Te dobre nawyki „zapewniają łatwość, pewność i radość w prowadzeniu życia moralnie dobrego”. „Człowiek cnotliwy to ten, który dobrowolnie czyni dobro”. Powtarzalność sprawia mu radość i jak sportowiec nie nudzi się kolejnymi próbami.

Świat konsumpcji wciąż obiecuje coś nowego: jeszcze nie było takiego filmu – mówią nam przy entym odcinku serialu. Takich soków jeszcze nie próbowałeś… To wszystko sprawia, że coraz bardziej oswajamy się z myślą, że radość wynika wyłącznie z zaspokojenia bieżących zmysłowych lub emocjonalnych zachcianek.

Błędem jest myśleć, że wolność polega na braku więzi, czyli że zawsze możemy zaspokajać każdą zachciankę. Wolność została nam dana, aby kochać. Kochać oznacza dawać. Spełnianie obowiązków jest źródłem najgłębszych radości. Nawet starożytna myśl hedonistyczna stonowała swoje teorię, wprowadzając gradację przyjemności, ceniąc radość wynikającą ze spełnianych obowiązków.

Przy spełnianiu obowiązków strzelamy trzy bramki: pierwsza w oczach Bożych, druga w oczach bliźniego, z trzeciej sami mamy frajdę – z dokonanego dobra.


Idziemy nr 33 (619), 13 sierpnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły