4 lutego
sobota
Andrzeja, Weroniki, Joanny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Boski i trudny dar

Ocena: 5
566

Seksualność małżeńska to wspaniały dar od Boga, przekazany nam jednak w glinianych naczyniach, a przy tym niełatwy w użytku i wymagający pielęgnacji.

fot. Kenny Eliason/Unsplash

Historia każdego małżeństwa jest niepowtarzalna. Podobnie jest z małżeńskim pożyciem seksualnym. Kościół jednoznacznie naucza, że seksualność jest nie tylko Bożym darem ofiarowanym nam wraz z płodnością już w chwili stworzenia, byśmy „zaludnili ziemię” (Rdz 1, 28), ale także jest upragniona dla małżeństw przez Boga, by się nią cieszyły.

– Fenomenalne jest to, że Bóg, dając małżeństwom seks, zechciał, by towarzyszyła mu przyjemność nie byle jaka, ale największa, jakiej może doświadczyć człowiek. Można powiedzieć, że przyjemność współżycia seksualnego jest nagrodą za trud rodzenia dzieci – mówi znany duszpasterz małżeństw i rodzin, psycholog i psychoterapeuta, a także publicysta „Idziemy” ks. Marek Kruszewski.

Same statystyki wskazują także, że najwięcej satysfakcji z seksu mają małżeństwa wierzące w Boga, w których pożycie seksualne jest zgodne z naturą, czyli akceptują fakt, że przyjemność z seksu nierozerwalnie wiąże się z otwarciem na życie. Zdaniem ks. Kruszewskiego wiąże się to z przekonaniem, że Bóg ma dla małżeństwa swój wspaniały plan i – jak mówi wiele wielodzietnych rodzin – jeśli da życie, to da i na życie. Jeśli zabraknie tej postawy, małżeństwo i sam seks stają się dla człowieka „pułapką” – czymś ryzykownym, wręcz niebezpiecznym.

Dlaczego więc seks małżeński jest najczęściej tematem tabu – krępującym, wstydliwie przemilczanym, powodem do niewybrednych żartów, często także wiążącym się z problemami małżeńskimi i zranieniami?

 


KASIA, PAWEŁ I ZŁE FILMY

Ważne jest już to, z jakim obrazem seksualności wchodzimy w małżeńskie życie.

Paweł już swoją noc poślubną z Kasią pamięta jako niespełnienie. Nie dlatego jednak, że nie doszło między nimi do zbliżenia. Kolejne przypadki współżycia wzmagały w nim jedynie rozczarowanie i rozdrażnienie, choć sam nie wiedział dlaczego. – Mój problem nie ustępował i w końcu straciłem zainteresowanie współżyciem z Kasią. A miało być tak cudownie: zjednoczenie ciał i dusz itp. – opowiada Paweł. Seks stał się w ich małżeństwie czymś niekoniecznym, spychanym na margines życia. Po kilku latach jednak, w obawie o trwałość swojego małżeństwa, postanowili o swoje życie seksualne walczyć.

Już podczas pierwszych rozmów u psychoterapeuty nastąpił przełom, gdy Paweł przypomniał sobie początki liceum, kiedy wraz z kolegami sięgał po filmy pornograficzne. – Wyobrażaliśmy sobie podobne sceny z udziałem koleżanek z klasy: chętnych do seksu od zaraz, bezwarunkowo, bez żadnych starań z naszej strony. Były we mnie jednak duże wyrzuty sumienia, że Bogu to się nie podoba. Szybko odstawiłem tamto towarzystwo, tamte filmy i wstydliwie wyparłem to z pamięci. Jednak kiedy to wspomnienie wróciło, zrozumiałem, że od początku pragnąłem, by moje kontakty seksualne z Kasią były takie, jak z tamtymi kobietami z filmów, a jednocześnie nie chciałem mieć żony takiej, jak te kobiety, i zupełnie odrzucałem myśl, że mogę ją tak instrumentalnie traktować. Dlatego każdemu naszemu zbliżeniu towarzyszyła moja nieuświadamiana sobie walka z samym sobą – opowiada Paweł. Dziś, po kilkunastu latach małżeństwa, patrzą na siebie z wyrozumiałością. Paweł jest szczęśliwy, że Kasia nie jest kimś z filmów, które – jak mówi – tak mu poplątały życie, a ona tym bardziej kocha go za to, że nie starał się jej do niczego zmuszać. Oboje dbają, by ich kontakty seksualne miały piękną oprawę i były satysfakcjonujące.

Takich i podobnych historii małżeństw, w których pożyciu seksualnym zaistniał egoizm lub grzech, można przytoczyć wiele. I niemal zawsze temu pożyciu towarzyszy lęk, jest narażone na problemy, brak poczucia spełnienia małżonków, odarcie ze sfery sacrum.

 


CZYM SKORUPKA NASIĄKNIE…

Najdramatyczniej wchodzą w życie seksualne te małżeństwa, w których któreś z małżonków doświadczyło w tej sferze skrzywdzenia. I takich historii nie brakuje. Z kolei najlepiej – jak wskazuje ks. Marek – kiedy w naszą seksualność wejdziemy poprzez przyjazną rozmowę z rodzicami, w atmosferze bezpieczeństwa, tym bardziej jeśli widzimy, że ci rodzice się kochają i szanują. – Będziemy wtedy tę sferę naszego życia traktować jako coś dobrego, naturalnego, bezpiecznego, do czego warto podchodzić racjonalnie – przekonuje duszpasterz.

Przykładem tego służą Wojtek i Danusia, rodzice trójki dzieci. – Seks u nas to ważna sprawa, dająca siłę do przezwyciężania trudności życiowych, która bardzo nas zespala i uspokaja wszelkie małżeńskie burze – mówią. Nie mają też problemu, by o tym mówić. – W moim domu rodzinnym nie brakowało rozmów na wszystkie tematy, także te dotyczące płciowości, dorastania i seksu. Rodzice nie wahali się mówić o sobie, co, kiedy i w jaki sposób. Żadne pytanie nie pozostawało bez odpowiedzi. A przy tym niczego nie trywializowali. Przeciwnie – pokazywali nam, że seks jest Boży – wspomina Danusia.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz i publicysta, współtwórca "Idziemy" związany z tygodnikiem w latach 2005-2022. Były red. naczelny portalu idziemy.pl. radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 lutego

Sobota, IV tydzień zwykły
Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mk 6, 30-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter