19 czerwca
środa
Gerwazego, Protazego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Adwent bez czekoladek

Ocena: 5
2014

Zamiast kupować gotowe kalendarze adwentowe, wielu rodziców wykonuje je własnoręcznie. Do środka wkładają nie tylko upominki, ale także zapisane na karteczkach zadania.

fot. Magdalena Banyś

Magdalena Banyś z Warszawy po raz pierwszy zrobiła taki kalendarz kilka lat temu, mając troje dzieci w wieku przedszkolnym. – Już pod koniec listopada dzieci widziały wokół dekoracje świąteczne i pytały: „Mamo, a dlaczego my jeszcze nie ubieramy choinki?”. Powiedziałam im, że możemy w inny sposób przygotować się na przyjście Pana Jezusa – opowiada.

Wpadła na pomysł, by zawiesić na sznurku woreczki – po jednym na każdy dzień Adwentu. Do środka włożyła zadania zapisane na karteczkach: przygotowanie lampionu na roraty, pokolorowanie wizerunku Maryi albo rodzinne wyjście w ciekawe miejsce. Jeśli w danym dniu przypadało wspomnienie jakiegoś świętego, dzieci dowiadywały się, kim była ta osoba i składały życzenia solenizantowi (4 grudnia cioci Basi, a 13 grudnia koleżance Łucji...). Pomysły zmieniały się w zależności od wieku i umiejętności dzieci. – Jednym z najprzyjemniejszych zadań był wieczór filmowy. Wcześniej wybrałam film o tematyce bożonarodzeniowej i ukryłam go w domu, a dzieci dostały „mapę skarbu” i musiały go znaleźć. Wieczorem wspólnie go obejrzeliśmy – relacjonuje mama.

W jednym z woreczków zawsze jest ukryte „sianko dobrych uczynków” – za każdy dobry uczynek dzieci wrzucają jedno źdźbło do żłóbka. W Wigilię dzieci znajdują w woreczku figurkę Dzieciątka Jezus, którą po wieczerzy uroczyście przenoszą do żłóbka z siankiem. Im więcej dobrych uczynków, tym bardziej miękkie posłanie małego Jezusa.

– Adwent to dla dzieci niezwykły czas, na który czekają cały rok. Oprócz dobrej zabawy korzyścią jest rozwój rodzinnych relacji. Gdy Adwent się kończy, czujemy radość, że dokonaliśmy czegoś razem i jesteśmy przygotowani na Boże Narodzenie – mówi Magdalena Banyś.

Joanna Gliniecka z Redy także jest mamą trójki pociech, a kalendarze wykonuje od czterech lat. Rok temu motywem przewodnim były litery alfabetu. Ponieważ Adwent miał akurat 24 dni, codziennie można było omówić hasło zaczynające się na daną literę, np. G jak Gwiazda, J jak Jan Chrzciciel, R jak roraty. Dwa lata wcześniej dzieci dostały kalendarz z brystolu, na którym była naklejona choinka i napis „Przyjdź, Panie Jezu”.

– Jesteśmy blisko Kościoła i zależy nam, żeby odłożyć na bok konsumpcjonizm, reklamy, słodycze. Chcemy przybliżać dzieciom święta w sposób Boży. Dzieci wiedzą, że Mikołaj z reklam telewizyjnych jest produktem kultury masowej, a prawdziwy św. Mikołaj był biskupem, który pomagał ubogim – podkreśla Joanna Gliniecka. I dodaje, że kalendarz adwentowy warto przygotować nie tylko dla dzieci, ale także dla rodziców. Ona sama wybrała w tym celu na cały Adwent cytaty z liturgii każdego dnia, które będzie się starała rozważać.

– Tempo życia jest duże, dlatego wybieram proste zadania, na miarę naszych możliwości. Ważne, żeby przygotowania adwentowe były przyjemnością dla całej rodziny, a nie narzucaniem sobie kolejnych obowiązków – zauważa. Jej dzieci szczególnie lubią wszelkie zadania plastyczne, kolorowanki, wyklejanki. A najbardziej spodobało im się przygotowywanie domowych jasełek. – Takie proste zadania można dawać dzieciom już od najmłodszych lat. Pierwszy raz robiłam kalendarz, gdy córka miała cztery lata, a syn półtora roku.

Pięcioletnia Aurelia z Bydgoszczy każdego dnia Adwentu spełnia dobry uczynek. Robi to w prezencie dla Pana Jezusa, z okazji Jego nadchodzących urodzin. Dobre uczynki nie są trudne: wystarczy pomóc mamie składać skarpetki, pomodlić się w czyjejś intencji albo przytulić każdego z domowników. W tym roku do Aurelii dołączy trzyipółletni Gabryś, a dwuletnia Łucja na razie będzie pilnie obserwować starsze rodzeństwo. – Za każdy dobry uczynek dzieci będą dostawać szklaną kulkę. Później te kulki zamienimy na słodycze, które przekażemy dzieciom z biedniejszych rodzin – mówi mama trójki maluchów, Marta Chmielewska. – W ten sposób chcemy przekazać dzieciom, że w świętach nie chodzi o prezenty czy potrawy wigilijne, ale że w ten wieczór dzieje się coś ważnego. Komercyjne kalendarze adwentowe tego nie dają. Wyciąganie czekoladek z bombonierki nie przybliża do Pana Boga.

Nie ukrywa, że samodzielne przygotowanie adwentowych zadań wymaga sporo czasu i wysiłku. Mimo to uważa, że warto. – Mam motywację, bo widzę, że każdy Adwent przeżyty w ten sposób przynosi owoce. Rok temu Aurelka naprawdę bardziej czekała na narodziny Pana Jezusa, niż na prezenty. Dzięki temu my, rodzice, też z niecierpliwością czekamy na Boże Narodzenie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa na Wydziale Teologicznym UKSW. Z "Idziemy" współpracuje od drugiego roku studiów. Prywatnie żona i matka, miłośniczka gotowania.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 czerwca

Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli.

Dziś w Kościele: środa XI tydzień zwykły
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Romualda, opata
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 2 Kor 9,6-11; Ps 112 (111),1b-2.3-4.9; Mt 6,1-6.16-18.
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -

JAN PAWEŁ II MÓWIŁ DO NAS

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku do Polski zmieniła trwale naszą ojczyznę i nas samych. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy?
+ 2 czerwca: Warszawa - Okęcie i Plac Zwycięstwa (1)
+ 3 czerwca: Warszawa i Gniezno (2)
+ 4 czerwca: Czestochowa (3)
+ 5 czerwca: Czestochowa (4)
+ 6 czerwca: ostatni dzień w Częstochowie i Kraków (5)
+ 7 czerwca: Kalwaria Zebrzydowska, Wadowice, Oświęcim-Brzezinka (6)
+ 8 czerwca: Nowy Targ, Kraków (7)
+ 9 czerwca: Kraków, Nowa Huta, Kraków (8)
+ 10 czerwca: Kraków i pożegnanie z ojczyzną (9)