20 września
czwartek
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

17. rocznica zamachu na World Trade Center

Ocena: 5
1359

Przeżywamy 17. rocznicę zachu terrorystycznego na World Trade Center. 11 września 2001 r. terroryści z organizacji Al-Ka’ida uprowadzili samoloty pasażerskie i skierowali je na nowojorskie wieże World Trade Center oraz budynek Pentagonu. W zamachach zginęło łącznie 2996 osób.

Była to pierwsza tak skuteczna operacja terrorystyczna tego typu. Pociągnęła za sobą więcej ofiar i strat materialnych niż jakikolwiek inny akt terroru w dotychczasowej historii Stanów Zjednoczonych i świata.

Zamachów dokonało 19 porywaczy, którzy kupili bilety na cztery loty krajowe amerykańskich linii lotniczych. Dowodził nimi Muhammad Ata as-Sajjid, egipski pilot. Po przejęciu kontroli nad czterema samolotami terroryści skierowali je na znane obiekty na terenie USA.

Dwie spośród porwanych maszyn rozbiły się o bliźniacze wieże World Trade Center w Nowym Jorku. Pierwsza, pilotowana przez Atę, o godz. 8:46 uderzyła z prędkością ok. 750 km/h w północną fasadę Wieży Północnej. Wydarzenia na Manhattanie zaczęły śledzić telewizje informacyjne z całego świata. 17 minut później drugi samolot rozbił się o Wieżę Południową. W tym momencie stało się jasne, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, lecz celowy atak. Z powodu eksplodującego paliwa lotniczego oba budynki stanęły w płomieniach. Ogień i zniszczenia odcięły drogę ewakuacji ludziom znajdującym się na górnych piętrach. Niektórzy z rozpaczy wyskakiwali przez okna. Uderzenia i pożar uszkodziły stalowe konstrukcje wież, które niebawem zawaliły się w odstępie 29 minut, grzebiąc próbujących się z nich wydostać pracowników oraz setki ratowników.

Trzeci z porwanych samolotów uderzył o godz. 9:37 w jedno ze skrzydeł Pentagonu w Arlington pod Waszyngtonem. W katastrofie zginęły wszystkie 64 osoby na pokładzie (w tym pięcioro porywaczy i sześcioro członków załogi) oraz 125 osób na ziemi.

Ostatni samolot nie dotarł do celu – rozbił się na polach Pensylwanii, ok. 15 minut lotu od Waszyngtonu. Przypuszcza się, że miał uderzyć w Biały Dom lub Kapitol, choć nie ma na to jednoznacznych dowodów. Maszyna nie doleciała do celu, gdyż pasażerowie, którzy dowiedzieli się o losie innych samolotów, zaatakowali porywaczy i doprowadzili do katastrofy samolotu na bezludnym terenie.

Do Waszyngtonu napłynęły kondolencje z całego świata. Telegram do prezydenta George'a W. Busha wysłał papież Jan Paweł II. "Wstrząśnięty straszliwym okrucieństwem dzisiejszych nieludzkich ataków terrorystycznych, wymierzonych przeciw niewinnym ludziom w różnych częściach Stanów Zjednoczonych, śpieszę zapewnić pana i pańskich współobywateli, że przejęty głębokim smutkiem łączę się z wami w modlitwie za wasz kraj w tej mrocznej i tragicznej chwili. Powierzając ofiary wiekuistemu miłosierdziu Wszechmogącego Boga, modlę się o Jego moc dla wszystkich, którzy uczestniczą w akcji ratunkowej i opiekują się ocalonymi. Proszę Boga, aby wspierał pana i naród amerykański w tej godzinie cierpienia i próby" – napisał Ojciec Święty.

Następnego dnia Jan Paweł II poświęcił tematowi zamachów tradycyjną środową audiencję generalną. – Raz jeszcze stwierdzam stanowczo, że przemoc nigdy nie jest drogą wiodącą do prawdziwego rozwiązania problemów ludzkości – podkreślił papież. – W dniu wczorajszym mrok ogarnął ludzkość, godność człowieka została straszliwie znieważona. Od chwili, w której otrzymałem pierwszą wiadomość śledziłem z głęboką uwagą rozwój sytuacji, zanosząc do Boga gorące modlitwy. Jak to możliwe, że dochodzi do wybuchów tak dzikiego okrucieństwa? Ludzkie serce jest otchłanią, z której wyłaniają się czasem straszliwe, mordercze zamysły, zdolne w jednej chwili wstrząsnąć spokojnym i pracowitym życiem całego narodu. Jednakże w tych chwilach, gdy wszelki komentarz wydaje się niestosowny, przychodzi nam z pomocą wiara. Tylko słowo Chrystusa może dać odpowiedź na pytania nękające nasze umysły. Nawet gdy moce ciemności zdają się przeważać, człowiek wierzący wie, że zło i śmierć nie mają ostatniego słowa. Na tej prawdzie opiera się chrześcijańska nadzieja; nią karmi się w tej chwili nasza ufna modlitwa – mówił Jan Paweł II, zapewniając rodziny zabitych i rannych o modlitwie. – Błagajmy Boga, aby rozszalała nienawiść i przemoc nie zwyciężyły. Najświętsza Panna, Matka Miłosierdzia, niech wzbudzi we wszystkich sercach mądre zamysły i pragnienie pokoju – apelował.

W zamachach z 11 września zginęło sześcioro Polaków: Maria Jakubiak, Dorota Kopiczo, Jan Maciejewski, Łukasz Milewski, Anna Pietkiewicz i Norbert Szurkowski. W pierwszą rocznicę zamachu odsłonięto w Parku Skaryszewskim w Warszawie płytę poświęconą ich pamięci.

Winą za zamachy obarczono terrorystyczną organizację Al-Ka’ida, dowodzoną przez Osamę bin Ladena. W późniejszych wystąpieniach nadawanych przez arabską telewizję satelitarną Al-Dżazira bin Laden brał na siebie odpowiedzialność za zamachy i groził ich powtórzeniem. Ataki z 11 września były bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia tzw. wojny z terroryzmem, której pierwszym etapem był atak na rządzony przez talibów Afganistan, gdzie przebywał bin Laden. Ostatecznie przywódca Al-Ka'idy został zabity w tajnej operacji amerykańskich komandosów z Navy SEALs 2 maja 2011 r.

Po zamachach z 11 września w wielu krajach znacznie zaostrzono środki bezpieczeństwa w miejscach publicznych (m.in. na lotniskach) i wprowadzono przepisy antyterrorystyczne.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI