18 kwietnia
niedziela
Boguslawy, Apoloniusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Czwartek, II Tydzień Wielkiego Postu, święto św. Kazimierza, królewicza

Ocena: 5
382

Rozważamy Ewangelię o przyjaźni z Chrystusem i patrzymy na świętego Kazimierza. (...) Wszystko, co przeżywał – a więc relacje z ludźmi, obowiązki stanu, także trudności – przeżywał, żyjąc nieustannie w relacji przyjaźni z Chrystusem. A jednoczył się z Nim najbardziej poprzez Najświętszą Eucharystię. Nie szukajmy innej drogi do prawdziwej miłości!

-teksty czytań-

mal. Florian Cynk ?Jan Długosz i św. Kazimierz? olej na kartonie, ok. 1869 Muzeum Narodowe, Warszawa, fot. domena publiczna

komentarze Bractwa Słowa Bożego
autor: Mateusz Mickiewicz, diakon VI roku WMSD w Warszawie

Pierwsze czytanie: Flp 3, 8-14

Wspominamy dziś świętego Kazimierza, królewicza. Kościół pokazuje nam młodego człowieka, który osiągnął świętość, nie zamknąwszy się w murach klasztoru, ale żyjąc na królewskim dworze. Co więcej, w sprawy polityczne był mocno zaangażowany – w czasach Unii Polsko-Litewskiej był między innymi namiestnikiem swojego ojca, Kazimierza Jagiellończyka, w Królestwie Polskim. A z życiem na dworze wiązały się zarówno przywileje, jak i niebezpieczeństwa - duchowe i moralne.
W dzisiejszym czytaniu zwróćmy uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze, Paweł mówi o stracie. Jeżeli chcemy iść za Chrystusem na serio, musimy zgodzić się na to, że będzie to nas kosztować. Aby zyskać Chrystusa, trzeba stracić wszystko inne. Taka jest logika Ewangelii. Co to oznacza w konkrecie życia? Z pewnością nie ucieczkę od relacji z ludźmi, bo przecież miłując Chrystusa, mamy coraz bardziej kochać bliźnich. Mamy jednak umierać dla tego wszystkiego, co nie jest Boże. A to wymaga decyzji – że pewnych rzeczy nie zrobię, w pewne treści w Internecie nie wejdę, w wielu sytuacjach nie odwzajemnię zła złem. Właśnie w konkrecie życia święty Kazimierz umiał tracić – bo kochał Chrystusa.
Po drugie, nie mamy się zamartwiać przeszłością. Paweł nie jest przekonany o własnej doskonałości, ale zwraca się z nadzieją ku celowi, dla którego żyje – ku życiu wiecznemu z Chrystusem. Co więcej, Paweł przypomina nam, że nasza doskonałość nie buduje się na nas samych, ale jest łaską. Wszelki nasz wysiłek jest skuteczny tylko wtedy, gdy pierwszeństwo ma w naszym życiu relacja wiary z Chrystusem i nasza jedność z Nim.

Psalm responsoryjny: Ps 15, 1b-5

Psalm 15 to pochwała człowieka sprawiedliwego. Sprawiedliwy to w Starym Testamencie ten, kto nie tylko wypełnia przepisy Prawa. To ten, kto naprawdę kocha Boga, kto ze szczerego serca wypełnia to, czego Bóg od niego oczekuje.
Przesłanie Psalmu 15 jest jasne – tylko ten, kto żyje dobrze, może żyć w obecności Boga. Był on śpiewany podczas ,,liturgii wejścia” – gdy ludzie wchodzili przez bramy świątyni.
A rozważamy ten psalm, patrząc na dzisiejszego patrona – świętego Kazimierza. Już w młodości ,,postępował nienagannie, działał sprawiedliwie” – wychowywany przez wielkiego nauczyciela i kronikarza, księdza Jana Długosza, który zresztą wspomina o swoim wychowanku w kronice. Święty Kazimierz z pewnością ,,nie dał się przekupić przeciw niewinnemu”, kiedy będąc dwa lata namiestnikiem na polskim dworze, angażował się w prowadzenie spraw sądowych. A uczciwość zawsze kosztuje.
Czcimy jednak świętego Kazimierza nie dlatego, jakoby był jedynie wyjątkowym filantropem czy biegłym politykiem. Przez konkretne czyny jego życia dostrzegamy, że we właściwy sobie sposób upodobnił się do Chrystusa. W skomplikowanych realiach wieku XV, mimo hałasu życia dworskiego, zachował w sobie czujność na natchnienia Ducha Świętego. Warto zatem prosić świętego Kazimierza, żeby pomagał nam być posłusznymi Duchowi Świętemu właśnie w takiej pracy, jaką wykonujemy i w naszych codziennych zadaniach.
Jest jeszcze jeden, ważny rys duchowości dzisiejszego patrona. Codziennie odmawiał on piękny, XII-wieczny hymn ,,Omni die dic Mariae” - ,,Dnia każdego, Boga mego Matkę, duszo wysławiaj”. Jeśli naprawdę kochamy Chrystusa, kochamy też Jego Matkę, Maryję, i Ją czcimy. Ją mamy naśladować – jak mówi jedna ze strof hymnu: ,,co czyniła, co mówiła, nam to za przykład dała (…) Niech pozwoli, abym woli Syna Jej tu pilnował”.
W trumnie Kazimierza, przy jego głowie, złożono kartę z tekstem hymnu.

Ewangelia: J 15, 9-17

Dużo słyszymy o miłości do Pana Jezusa, o przyjaźni z Nim…, ale co to właściwie znaczy? Uważne słuchanie dzisiejszej Ewangelii wskazuje nam właściwy kierunek.
Miłość do Pana Jezusa to nie przyjemny błogostan, sympatyczne chwile wzruszeń i duchowego zadowolenia – choć nieraz daje nam On ich doświadczyć na modlitwie. Nasza miłość do Pana Jezusa wtedy jest autentyczna, kiedy wypełniamy Jego przykazania, kiedy czynimy to, co On nam przykazuje. Inaczej grozi nam to, przed czym sam Pan przestrzega: ,,Nie każdy, kto mówi mi: <>, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 7, 21). Jeśli tylko deklarujemy powierzchownie naszą przyjaźń z Jezusem, ale nie potwierdzają jej żadne fakty, wówczas budujemy dom swojego życia na piasku (por. Mt 7, 26n).
O jakie zatem przykazania chodzi Panu Jezusowi? Dzisiejsza Ewangelia to fragment z długiej mowy Pana Jezusa, skierowanej do uczniów w Wieczerniku, tuż przed wydaniem na Mękę. Najważniejsze przykazanie, które nadaje sens wszystkim pozostałym, to przykazanie miłości: ,,Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (J 13, 34). Mamy zatem nie tylko miłować się ,,jakąkolwiek” miłością – mamy wobec siebie nawzajem, wobec tych, z którymi żyjemy, naśladować miłość samego Jezusa do nas? Jak Pan Jezus tę miłość wyraził? Najpierw, umywając uczniom nogi – uniżając się tak bardzo, że dla świętego Piotra było to nie do pomyślenia (por. J 13, 1-11). To uniżenie się Jezusa, Jego całkowite ogołocenie, najbardziej wymowne stało się na krzyżu. To jest konkretny wyraz każdej Eucharystii – Pan Jezus, dając nam Siebie, umywa nam nogi, uniża się, by oczyścić nasze serca, by na nowo napełnić nas swoją miłością. A my, zdumieni tą miłością, możemy z nowymi siłami iść służyć naszym bliskim. Tylko trwając w przyjaźni z Jezusem – przede wszystkim przez sakramenty święte – jesteśmy w stanie naprawdę kochać innych.
Rozważamy Ewangelię o przyjaźni z Chrystusem i patrzymy na świętego Kazimierza. Jak to możliwe, że już od młodości cechowała go roztropność w sprawach politycznych, że podejmował mądre decyzje, że mimo różnych pokus umiał okazać męstwo i wybrać to, co Boże? Wszystko, co przeżywał – a więc relacje z ludźmi, obowiązki stanu, także trudności – przeżywał, żyjąc nieustannie w relacji przyjaźni z Chrystusem. A jednoczył się z Nim najbardziej poprzez Najświętszą Eucharystię. Nie szukajmy innej drogi do prawdziwej miłości!

Czytaj także: Święto św. Kazimierza, królewicza

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 18 kwietnia

III Niedziela Wielkanocna
Sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!»
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 24,35-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Gdzie szukasz Jezusa? (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter