10 grudnia
wtorek
Julii, Danieli, Bogdana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W cierniowej mitrze

Ocena: 0
1675

Trwa proces beatyfikacyjny sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego. Jan Paweł II po odczytaniu telegramu o jego śmierci powiedział „To był święty biskup”.

Sługa Boży bp Piotr Gołębiowski przyszedł na świat 10 czerwca 1902 r. na ziemi radomskiej, w Jedlińsku. Uczył się w Radomiu, wstąpił do seminarium duchownego w Sandomierzu i jeszcze przed święceniami kapłańskimi znalazł się na studiach w Rzymie. Uzyskał tam dwa doktoraty: z filozofii – w 1925 r., i z teologii – trzy lata później. Doktorat, w obecności Piusa XI, obronił z najwyższą oceną summa cum laude. W „czasie rzymskim” bp Paweł Kubicki udzielił mu w 1924 r. w Sandomierzu święceń kapłańskich.

Po powrocie do diecezji ks. Piotr Gołębiowski został wikariuszem w katedrze, w latach 1930-41 był ojcem duchownym alumnów. Potem został proboszczem w Baćkowicach, rektorem kościoła Świętej Trójcy w Radomiu, a w 1947 r. proboszczem i dziekanem w Koprzywnicy. Po trzech latach znów został profesorem w seminarium. Pius XII mianował go w 1957 r. sandomierskim biskupem pomocniczym, w 1968 r. zaś administratorem apostolskim diecezji sandomierskiej. Bp Gołębiewski zmarł w Nałęczowie w 1980 r., a pochowano go w podziemiach sandomierskiej katedry. Jego proces kanonizacyjny prowadzi diecezja radomska.

 

Biskup męczennik

Księża diecezji sandomierskiej mówili o nim: „biskup męczennik”. Na terenie diecezji sandomierskiej komunistyczne władze państwowe zorganizowały swoisty – jak pisał Wiesław Gomułka – „eksperyment”. Polegał on na tym, że postanowiono posłużyć się konfliktem personalnym w jednej z parafii – w Wierzbicy. Aparat reżimu wykorzystywał ludzkie emocje i sterował nimi. Domagano się więc – po usunięciu poprzednich proboszczów – mianowania na proboszcza zbuntowanego wikariusza. 5 listopada 1962 r. nastąpiło porwanie biskupa z sandomierskiej kurii, by w Wierzbicy zgodził się na tę nominację. Uwolnili go funkcjonariusze milicji obywatelskiej. Zgodnie ze scenariuszem władz, w prasie pojawiały się artykuły szkalujące biskupa. Po trzech miesiącach odbył się proces sądowy, w czasie którego zręcznie przekwalifikowano jego rolę – ze świadka na oskarżonego. Obarczano go bowiem wieloma zarzutami, nie oszczędzając przy okazji całego Kościoła i duchownych. Udział władz państwowych w rozniecaniu konfliktu wynikał z głównego hasła komunistycznej polityki wobec Kościoła, którym była dezintegracja (...).

Rok 1968 przyniósł zakończenie konfliktu. Bp Piotr Gołębiowski, odpowiadając na głosy tęskniące za jednością Kościoła, nosił się z zamiarem wyjazdu do Wierzbicy. Jak sam wyznawał, dla sprawy przywrócenia jedności gotów był poświęcić życie. Odwagi dodało mu stanowisko Prymasa Tysiąclecia. To był naprawdę Wielki Tydzień. Biskup był świadkiem bicia ludzi przez milicję, a w niego samego rzucano kamieniami. Ostatecznie zawierzenie biskupa i jego determinacja przyniosły owoce. Odzyskano budynek kościoła i zaczęto po kilku latach budować na nowo jedność. Za jego niezłomną postawę dziękowali mu wielokrotnie kardynałowie Stefan Wyszyński i Karol Wojtyła.

Do końca życia bp Piotr doświadczał represji ze strony władz państwowych za swą zdecydowaną postawę w ratowaniu jedności Kościoła i niszczeniu szatańskich zamysłów rządzących. (...) Tłem czasowym do wydarzeń wierzbickich był trwający w Rzymie Sobór Watykański II. Biskupowi – w nawiązaniu do jego zdecydowanej postawy w kwestii Wierzbicy – władze odmawiały wydania paszportu na wyjazd na sobór. Pozwolono mu wyjechać do Wiecznego Miasta dopiero w 1973 r. Po 38 więc latach od ostatniego pobytu udawał się do stolicy chrześcijaństwa. Na korytarzach watykańskich wzbudzał ogromne zainteresowanie. Znamienna była też jego rozmowa z Pawłem VI. Biskup zapisał taki szczegół rozmowy: „Ojciec św. powiedział: »Ks. Biskup nie ma względu u władz państwowych«. Gdy nadmieniłem, że nie byłem na Soborze Watykańskim II, Ojciec św. położył rękę na sercu i powiedział: »Stąd nikt nie wyrwie Ks. Biskupa«”.

 

Miłość do Eucharystii

Drogi życia bp. Piotra Gołębiowskiego – od lat dziecięcych – wyznaczała miłość do Eucharystii. Po latach wielu z jego dawnych wychowanków wspominało ojca duchownego, który na auli wykładowej przypominał alumnom zasady pięknego celebrowania Mszy Świętej i uczył, że ma ona kształtować życie kapłańskie.

Mieszkańcy parafii, w których posługiwał, zauważyli charakterystyczny szczegół. Po przybyciu do parafii nowy proboszcz pierwsze swe kroki kierował do kościoła, przed Najświętszy Sakrament, a dopiero potem na plebanię. Zresztą modlitwa przed tabernakulum stanowiła stały – i z pewnością uprzywilejowany – punkt dnia ich proboszcza. Jeśli nie było go na plebanii, to wierni wiedzieli, że trzeba szukać go w kościele, gdzie się modlił. Jeden z wychowanków bp. Gołębiowskiego, późniejszy biskup Marian Zimałek, mówił: „W jego słowach słychać było bicie serca, które kocha Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie, a zachowanie świadczyło o uwielbieniu, czci i wdzięczności, płynącej z głębokiej wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa pod postacią chleba. On był z Nim zjednoczony, był człowiekiem Eucharystii”.

Zakończenie jego życia także wiązało się ze sprawowaniem Eucharystii. W Dzień Zaduszny w 1980 r. przyszedł rano do kaplicy sióstr służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej w Nałęczowie, by celebrować Mszę Świętą. W czasie udzielania Komunii Świętej podszedł do jednej z sióstr. Powiedział „Ciało Chrystusa”, osunął się na podłogę i zmarł. Należy dodać, że w swym życiu modlił się o śmierć w czasie spełniania posługi kapłańskiej, a w 1968 r. tłumaczył księżom w Wierzbicy, że nie ma większej łaski dla kapłana, jak śmierć w czasie sprawowania Mszy Świętej, ale po Komunii.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 grudnia

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi,
i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

Dziś w Kościele:
+ poniedziałek, II tydzień Adwentu,
wspomnienie św. Jana Diego Cuauhtlatoatzin
lub wspomnienie św. Leokadii, dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 35,1-10; Ps 85,9-14; Łk 5,17-26
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -