14 grudnia
piątek
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Łódź stacyjna

Ocena: 0
7158
Przez cały Wielki Post łodzianie pielgrzymują do kościołów stacyjnych. W każdym z nich o godz. 18 spotykają swojego biskupa, który głosi homilię. Pielgrzymujących z tygodnia na tydzień przybywa. Łódzka inicjatywa, wprowadzona w tym roku po raz pierwszy, wzoruje się na rzymskich statio.
Sanktuarium Matki Boskiej Zwycięskiej

Utworzenie kościołów stacyjnych na okres Wielkiego Postu abp Marek Jędraszewski ogłosił specjalnym dekretem. „W okresie Wielkiego Postu Kościół zachęca do wierniejszej i żarliwszej modlitwy oraz do dłuższego rozważania Słowa Bożego. Praktyki Wielkiego Postu przeżywane we wspólnocie Kościoła przynoszą owoce w postaci umocnienia wiary i jej wyznawania z odwagą” – napisał metropolita łódzki.

„W oznaczone dni powszednie Wielkiego Postu będziemy gromadzić się w tych świątyniach na Mszy świętej sprawowanej pod przewodnictwem biskupa, podejmując wielkopostne praktyki, otwierając swoje serca na Słowo Boże, przyjmując Chleb Eucharystyczny i przez wspólną modlitwę Koronką do Miłosierdzia Bożego zyskując łaskę odpustu” – zachęcał w liście do wiernych.

Na liście kościołów stacyjnych znalazły się 34 łódzkie świątynie – zarówno te najstarsze jak kościół mariacki, św. Józefa czy Podwyższenia św. Krzyża, jak i najmłodsze, choćby kościół bł. Jana XXIII czy św. Faustyny. Są odwiedzane od poniedziałku do soboty – od Środy Popielcowej do soboty V tygodnia Wielkiego Postu.


TRZY DROGI DUCHOWEGO ROZWOJU

Pierwszy kościół stacyjny to sanktuarium Matki Boskiej Zwycięskiej – świątynia-wotum dziękczynne za Cud nad Wisłą. – Modlitwa, jałmużna i post to trzy drogi duchowego rozwoju – mówi w homilii arcybiskup-senior Władysław Ziółek. – Wielki Post to wezwanie dla nas, byśmy wrócili myślą, sercem i naszą wolą do źródła, przy którym narodziliśmy się do życia chrześcijańskiego – do chrztu. Czy pamiętamy o tym, że przez chrzest staliśmy się dziećmi Bożymi? – pyta hierarcha.

Pierwotne rozumienie słowa statio opisał Tertulian w swoim dziele „O modlitwie”: „Podobnie co do dni stacyjnych wielu nie uważa za stosowne uczestniczyć w modlitwach ofiarnych, bo post stacyjny skończyłby się z przyjęciem Ciała Pańskiego. Ale czy Eucharystia zniosła wierność wobec Boga, czy raczej bardziej z Bogiem łączy? Czy twój post stacyjny nie stanie się uroczystszy, jeśli staniesz przy ołtarzu? Kiedy przyjmujesz Ciało Pańskie i przechowujesz Je, jedno drugiemu się nie sprzeciwia: udział w ofierze spełnianiu obowiązku. Jeśli post stacyjny wziął nazwę od służby wojskowej (bo i my jesteśmy Bożym wojskiem), to przecież żadna radość czy smutek w obozie nie może przeszkodzić żołnierskiej warcie! Bowiem w radości chętniej, a w smutku troskliwiej zachowa dyscyplinę…”.

Statio to warta, straż, ale też stała praktyka religijna, a nawet udział w liturgii. „Analiza prac Tertuliana prowadzi także do wniosku, że statio oznacza służbę, posługę, oddawane zwykle przez wyrażenie leiturgia. Być może, że chrześcijanie przyjęli słowo statio na oznaczenie służby samemu Bogu. Słowo stało się synonimem liturgii, było bowiem nawiązaniem do terminus technicus w Izraelu: `stać przed Panem`” – pisze ks. Bogusław Nadolski w „Liturgice”.

AMBITNY PLAN

Mirosława Sienkiewicz mieszka na Retkini. Ma męża i dwóch synów. Gdy tylko usłyszała w parafii, że w Wielkim Poście będą pielgrzymki do kościołów stacyjnych, zdecydowała, że weźmie w nich udział. – Nawet przepisałam z plakatu cały plan i zaczęłam przygotowania – mówi pani Mirosława.

Kościół mariacki Wniebowzięcia NMP

A przygotowania były niezbędne, bo zajmuje się też swoją niepełnosprawną mamą i bratem. – Wszystko trzeba dokładnie przygotować: wcześniej zrobić zakupy, ugotować obiad – przecież w domu wszystko musi funkcjonować – opisuje.

Ambitny plan uczestniczenia we Mszach Świętych w kościołach stacyjnych miała też Małgorzata Bratek, odpowiedzialna za grupę modlitwy za kapłanów we wspólnocie „Mocni w Duchu”. – Od pewnego czasu wielką troską mojego serca jest jedność w Kościele. Stąd też dalszy bieg moich myśli: ...to droga do budowania jedności w łódzkim Kościele, a także zachęta – dla mnie osobiście – do poznania łódzkich parafii – mówi. Jak dotąd udało jej się odwiedzić tylko... swój kościół.

– Uczyć się bycia chrześcijaninem trzeba razem ze świętymi, którzy pokazują i rozświetlają drogę ku Bogu – mówi 4 marca abp Marek Jędraszewski w kościele Matki Bożej Różańcowej w Łodzi. To kolejny etap pielgrzymowania do wielkopostnych kościołów stacyjnych. Jego patronem jest św. Kazimierz Królewicz.

– Sami doskonale wiemy, że kto kocha, ten patrzy na osobę kochaną, a także na cały świat, jakby przez inne okulary. Z jeszcze inną perspektywą, która sprawia, że człowiek sam się przemienia, a i świat staje się niejako bogatszy i lepszy – zauważa pasterz Kościoła w Łodzi.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -