23 maja
poniedziałek
Iwony, Dezyderego, Kryspina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Historyczna szansa Kościoła

Ocena: 0
681

Kościół w Polsce ma przed sobą trudne decyzje. Od nich zależy czy uda mu się uniknąć losu Kościoła w Irlandii i Hiszpanii.

fot. Biuro Prasowe Episkopatu Polski

Tylko w warunkach pełnej niezależności hierarchia będzie w stanie przemawiać własnym głosem

Niedawne badanie opinii publicznej („Rzeczpospolita”, listopad 2020 r.) wykazało, że tylko 35 proc. Polaków ocenia Kościół pozytywnie, 32 proc. zaś – negatywnie.

Szczególnie niski odsetek ocen dodatnich zanotowano wśród ludzi młodych (przedział wiekowy 18-29 lat) – tylko 9 proc. widzi działalność Kościoła w korzystnym świetle. Bez wątpienia wyniki te stanowią dzwonek alarmowy. Zapewne skandal związany z pedofilią wśród kleru będzie dalej drążony, więc można oczekiwać dalszego spadku notowań Kościoła.

Wielu obserwatorów dokonuje porównań pomiędzy rozwojem sytuacji w Polsce, Irlandii i Hiszpanii i wyciąga pesymistyczny wniosek, że także i u nas katolicyzm stoi na z góry przegranej pozycji. Oczywiście, taki rozwój wydarzeń jest możliwy – pod warunkiem, że sternicy rodzimej Łodzi Piotrowej uwierzą w jego nieuchronność. Natomiast zupełnie odmienny rozwój sytuacji jest wysoce prawdopodobny, jeśli obecny stan rzeczy stanie się bodźcem do podjęcia działań zaradczych.

Wbrew pozorom obecna sytuacja stanowi dla Kościoła historyczną okazję do przekształcenia Polski w nowoczesny kraj katolicki. W ciągu ostatnich trzydziestu lat zanotowaliśmy postępy w wielu dziedzinach, ale sytuacja daleka jest od optymalnej, zatem Kościół jako jedyna instytucja zrzeszająca miliony ma ogromne pole do popisu.

 


UCZMY SIĘ OD INNYCH

Co należy czynić, podpowiadają doświadczenia Kościoła w USA, ale zanim przejdziemy do omówienia tej kwestii, należy przyjrzeć się szerszemu kontekstowi, w jakim przebiegała dechrystianizacja Irlandii i Hiszpanii.

Gwałtowny spadek autorytetu Kościoła w Irlandii był w wielkim stopniu wynikiem niesłychanie dynamicznego tempa rozwoju gospodarczego – do końca lat 80. ubiegłego stulecia Irlandia należała do najuboższych krajów Europy Zachodniej, podczas gdy dziś należy do najbogatszych. Kościół nie miał żadnego udziału w tej oszałamiającej transformacji, stąd wiara jest kojarzona z przeszłością i nędzą, a jej odrzucenie stało się symbolem marszu ku nowoczesności i zamożności.

Niesłychanie bliskie stosunki Kościoła i państwa są drugim elementem, który pognębił katolicyzm w tych krajach. W Hiszpanii Kościół jest kojarzony z frankistowską dyktaturą, w Irlandii zaś – na przykład z często nieludzkim traktowaniem samotnych matek w domach opieki. Instytucje te były wspólnym przedsięwzięciem kościelno-państwowym, ale obecnie całą winę za te tragiczne wydarzenia składa się na barki Kościoła. Podobnego przykładu dostarcza Kanada, gdzie „cywilizowanie” Indian zlecono szkolnictwu prowadzonemu przez związki wyznaniowe, głównie katolickie. Pomimo tego, że wszystko działo się na zlecenie państwa i było nadzorowane przez władze, dziś od czci i wiary odsądza się Kościół.

Dokładnie odwrotna sytuacja panuje w USA. Z jednej strony katolicy są tam traktowani z pewną podejrzliwością, zarzuca się im, że są bardziej lojalni wobec Watykanu niż wobec własnej ojczyzny. Z tego względu Kościół nie posiada tam żadnych przywilejów, co ma ten wymiar, że hierarchia przywiązuje wielką wagę do utrzymywania ścisłych związków z wiernymi. Z tego powodu skandal związany z pedofilią wśród duchownych nie spowodował istotnego spadku uczestnictwa we Mszach św. i sakramentach.

 


WIEDZA ŹRÓDŁEM POSTĘPU

Od pokoleń czynnikiem decydującym o tempie wzrostu gospodarczego i stopie życiowej jest wiedza – kapitał ludzki. W USA istnieje szeroko rozwinięte szkolnictwo katolickie, od szkół podstawowych po uniwersytety. Tym sposobem Kościół ma udział w sukcesach gospodarczych państwa, podczas gdy ani w Irlandii, ani w Hiszpanii nic takiego nie miało miejsca. W USA nie da się z katolicyzmu zrobić ciemnogrodu, ponieważ do czołowych uniwersytetów zaliczają się także katolickie uczelnie. Aby nie było wątpliwości, katolickie uniwersytety nie specjalizują się tylko w takich dziedzinach, jak teologia i filozofia – największe z nich posiadają praktycznie wszystkie wydziały istotne z punktu widzenia nowoczesnego społeczeństwa.

Tym sposobem rysują się zręby strategii, która moim zdaniem pozwoli odwrócić niekorzystne trendy – trzymać stosowny dystans w stosunku do władz, szerzej wciągnąć świeckich do działalności Kościoła i dużo więcej uwagi poświęcić szeroko pojętej oświacie. Wbrew pozorom nie chodzi o rewolucję, ale o powrót do dobrych tradycji.

 


CHWALEBNE TRADYCJE

Przez prawie dwa wieki (1795-1989) stosunki Kościół–państwo na ziemiach polskich były chłodne, jeśli nie wręcz antagonistyczne. Kościół jako instytucja przetrwał dzięki wiernym, a z drugiej strony polskość była utrzymywana dzięki Kościołowi. Trzeba pamiętać, że nawet w dwudziestoleciu międzywojennym stosunki Kościół–sanacja były dalekie od przyjaznych.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 maja

Poniedziałek, VI Tydzień Wielkanocny
Niech święci cieszą się w chwale, *
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 15,12-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter