23 lutego
sobota
Romany, Damiana, Polikarpa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zróbcie wszystko

Ocena: 0
721

Cud w Kanie Galilejskiej jest pierwszym cudem Pana Jezusa. Wydaje się nawet, że niezamierzonym.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

To Matka Boża niejako „wymusza” ten cud. Od pierwszych chwil publicznej działalności Jezusa jest naszą Wspomożycielką. Dla każdego diakona jest to fragment Ewangelii niejako fundamentalny. „Rzekł do nich Jezus: »Napełnijcie stągwie wodą«. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: »Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu«. Oni zaś zanieśli.” Owi słudzy, o których mówi Ewangelia – zwłaszcza ten przepiękny, rzadko rozważany fragment – to my. Zwróćmy uwagę: żadnych pytań, żadnych wątpliwości. Jezus mówi, a oni to robią. W oryginale w miejscu tłumaczonym u nas jako „słudzy” występuje określenie diakonoi. Prosta i bardzo jasna wskazówka dla każdego diakona: Pan mówi – sługa wykonuje. No, ale co z tych słów dotyczy mnie – bo nie wszyscy są diakonami?

Sobór Watykański II przywracając urząd diakona stałego, czyli pierwszy stopień sakramentu święceń, przytacza proste uzasadnienie: diakonat ma być stałym przypomnieniem, że Chrystus stał się „diakonem”, czyli „nie przyszedł aby mu służono, lecz aby służyć” (Mk 10,45). Pamiętając o tym, że przyjmujący kolejne stopnie sakramentu święceń: prezbiterat i biskupstwo, nie traci święceń diakonatu, możemy odnosić ten soborowy apel do każdego duchownego. Pamiętając z kolei o kapłaństwie powszechnym wszystkich ochrzczonych, możemy śmiało przyjąć, że każdy z nas jest w pewien sposób „diakonem” i każdy z nas ochrzczonych ma za zadanie „służyć, a nie żeby jemu służono”.

Często nie podejmujemy takiego wezwania z braku wiary w nasze własne siły. Tutaj z pomocą przychodzi nam św. Paweł. Pisze do chrześcijan w Koryncie, że sprawcą działania we wspólnocie wiary jest sam Bóg. Używając roztropnie otrzymanych od Ducha Świętego uzdolnień, budujemy wspólnotę, ale także sami się uświęcamy poprzez posłuszeństwo Bogu. W takiej wizji Kościoła nic nie jest ważniejsze ani mniej ważne, bo „wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce”. W tym samym liście św. Paweł mówi jeszcze bardziej dosadnie: „wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. Nie może więc oko powiedzieć ręce: »Nie jesteś mi potrzebna«, albo głowa nogom: »Nie potrzebuję was«” (1Kor 12,20-21). W oczach Boga każdy jest najważniejszy, bo każdego zbawił Chrystus.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest diakonem stałym, ekspertem Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie i redaktorem naczelnym miesięcznika „Magnificat”.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -