3 czerwca
środa
Leszka, Tamary, Karola
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wszyscy jesteśmy mistykami

Ocena: 5
2460

– Zastępowanie pychy pokorą jest najcięższym procesem w osiąganiu świętości – mówi w rozmowie z "Idziemy" ks. prof. dr hab. Stanisław Urbański, teolog duchowości z UKSW

fot. Irena Świerdzewska/Idziemy

Z ks. prof. Stanisławem Urbańskim, teologiem duchowości, rozmawia Irena Świerdzewska

 

Niektórzy święci, jak s. Faustyna czy bliższa nam w czasie mistyczka Wanda Boniszewska (1907-2003) przeżywali modlitwę Jezusa w Ogrójcu i Męki Jezusa w poczuciu swojej obecności w tych miejscach. Czym są takie przeżycia?

Poprzez Mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystus wyraził swoją miłość do człowieka. Człowiek ma na nią odpowiedzieć swoją doskonałą miłością. Stąd mistycy utożsamiają się z cierpieniem Chrystusa jako wyrazem największej miłości Boga do człowieka. Wymiar pasyjny, czyli łączności z Męką, towarzyszy na drodze procesu oczyszczenia ludzkiej miłości wszystkim mistykom, niektórym poprzez stygmaty. Święty o. Pio, Wanda Boniszewska, św. Teresa Neumann nosili na ciele rany w miejscu ran Chrystusa, św. Faustyna Kowalska – ukrytą koronę cierniową. Kiedy przychodził Wielki Piątek, s. Faustyna odczuwała autentyczny ból nakładania korony cierniowej, aż do omdlenia. Niektóre mistyczki, jak Wanda Boniszewska czy Emilia Główczyńska (1888-1939), uczestniczyły nie tylko w męce Chrystusa, ale i w upodleniu, poniżeniu, jakiego Chrystus doznawał na Kalwarii. Ich doznania były uzależnione od tego, czego Jezus żądał od nich jako ofiarowanie za grzechy ludzkości. Najczęściej było to uczestniczenie w Jego Męce.

 

Czy to znaczy, że święci, którzy nie nosili stygmatów, byli na niższym poziomie relacji z Bogiem?

Zjawiska nadzwyczajne, które towarzyszą niektórym świętym czy mistykom, nie są istotą życia mistycznego, nie świadczą o jego głębokości. One są „tylko” specjalnym, nadzwyczajnym darem Boga. Ekstazy to moment 20-30 minutowej utraty przytomności pod wpływem odczucia doznawanej miłości. Obdarzeni mają powody, by dziękować za stygmaty, dar proroctwa, rozeznawania duchów czy inne dary. Jednak istotą życia mistycznego nie jest dążenie do otrzymania takich darów.

 

Co więc jest istotą życia mistycznego?

Obok ekstaz teologia studyjna wyróżnia stany statyczne, czyli ciągłe doznawanie miłości, jakie np. miała Katarzyna Sieneńska czy inne mistyczki, które trwają w relacji miłosnej z Bogiem. Do miłosnego zjednoczenia z Bogiem wszyscy jednak jesteśmy powołani i mamy do tego dążyć. To znaczy, że jeżeli kocham Boga, muszę odrzucić wszystkie skutki życia grzesznego, a to jest najtrudniejszy problem formacji duchowej. Zastępowanie pychy pokorą jest najcięższym procesem w osiąganiu świętości. Pokora jest fundamentem umiłowania Boga. Jeżeli nie osiągnę cnoty pokory, jestem niezdolny do całkowitego umiłowania Boga. Z umiłowania Boga wypływa z kolei miłość bliźniego. Jeżeli czynię krzywdę bliźniemu, to znaczy, że nie mam rozwiniętej miłości do Boga. Nie kocham Boga całkowicie bez reszty, tylko na pewnym poziomie życia religijnego, etycznego, moralnego.

 

Kiedy można mówić o najwyższym momencie mistyki?

Rozwój miłości Jezus porównuje do zaręczyn, zaślubin duchowych. Do Faustyny Jezus mówi: „Dziś ciebie poślubiłem, stałaś się moją oblubienicą, ja twoim Oblubieńcem”. Faustyna pisze, że czuła, jak Jezus nakładał jej obrączkę na palec. Zaślubiny duchowe, małżeństwo duchowe pięknie ukazała mistyka św. Bernarda z Clairvaux. W starych klasztorach cysterskich można spotkać obrazy, na których klęczący mnich trzyma w swoich rękach dłoń Chrystusa, a anioł owija im dłonie stułą. W zaślubinach duchowych rodzi się największy akt wiary. Sam nic nie mogę, ale całkowicie ufam Bogu. Wszystkie mistyczki podkreślają, że dokonują aktu całkowitego ofiarowania się Bogu. Jeżeli wierzę całkowicie Bogu, nie mam żadnych wątpliwości, wtedy jestem zdolny do miłowania. Właśnie to umiłowanie Boga i miłość bliźniego są najwyższą formą świętości, którą Jezus nazywa zaręczynami, i na końcu zaślubinami duchowymi, małżeństwem duchowym. Rozwój miłości to właśnie cała mistyka.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 czerwca

Środa, IX Tydzień zwykły
+ Wspomnienie świętych męczenników Karola Lwangi i Towarzyszy
Jestem Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba.
Bogiem nie umarłych, lecz żywych.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): 2Tm 1,1-3.6-12; Ps 123,1b-2; Mk 12,18-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter