28 września
poniedziałek
Waclawa, Tymona, Marka
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wartość cierpienia

Ocena: 4.84092
1002

Wszyscy mierzymy się z cierpieniem. Boimy się go. Jest takie cierpienie, które jesteśmy w stanie przetrwać i takie, które nas przerasta. Jedno i drugie zazwyczaj mija, ale każde zostawia po sobie ślad, zranienie.

fot. cathopic.com

W swoim życiu przeżyłam wiele trudnych doświadczeń, również tych, które przerastały moje siły. To, co było dla mnie najważniejsze w tym czasie, to trzymanie się mocno Boga i wsparcie bliskich, szczególnie męża. Do tej pory pamiętam jego słowa wypowiedziane w bardzo trudnym dla mnie momencie: „damy radę”. Doświadczyłam wtedy czym jest siła jedności małżeńskiej, a także „niesienie jeden drugiego”.

Innym razem, kiedy spotkała mnie przykrość, która „rozbiła” moje dobre samopoczucie, mąż podniósł mnie na duchu mówiąc: „Magdaleno, uwierz mi są większe problemy”. To pozwoliło oderwać mi się od skupienia na sobie i zupełnie inaczej spojrzeć na zaistniałą sytuację.

Cierpienie ma różne „oblicza”. Zazwyczaj nas zaskakuje, miażdży, burzy cały nasz dotychczasowy świat. Jest też cierpienie, które nosimy w sobie przez całe życie.

Znam wielu ludzi, którzy żyją przeszłością, złymi wspomnieniami, do których powracają, rozdrapując rany, często zadane im przez najbliższych. Ich życie jest męką, która trwa nadal. Obiektywnie mogliby być szczęśliwi, ale nie są. Uwięzieni w niewidzialnych więzieniach, gdzie ich katem są wspomnienia i brak przebaczenia. Pogrążają się w smutku, depresji, złości na ludzi, siebie. Jedni uciekają w dewocję, inni w nałogi, romanse, pracoholizm, hedonizm, przesadnie skupiają się na sobie lub na innych, nadmiernie dbają o wizerunek, w relacjach nie stawiają granic itd. Uciekają „od siebie”, boją się skonfrontować z przeszłością, wolą żyć pozorami. Kolejna uliczka donikąd...

Są też bohaterzy – tak ich nazywam – którzy zaakceptowali swoją przeszłość, życie, takie jakie jest i jakie było. Pogodzili się ze światem, Bogiem, swoimi ciemiężycielami. Dzięki terapii, pracy nad sobą, modlitwie, zwyciężyli demony przeszłości. Są wsparciem i świadectwem dla innych, których potrafią zrozumieć, wczuć się w trudne sytuacje, ponieważ sami przeżyli niejedno „piekło na ziemi”.

Jestem przekonana, że gdyby cierpienie nie miało tak wielkiej wartości i sensu, Pan Jezus nie dokonałby zbawienia umierając na krzyżu. Przepięknie o tajemnicy cierpienia pisze Nicolas Diat we wprowadzeniu do książki kard. Roberta Saraha „Moc milczenia”. Opisuje w niej ostatnie lata życia młodego zakonnika, brata Vincenta, który „przykuty do łóżka” przez stwardnienie rozsiane „żył w wielkiej ciszy nieba”. Znosił swoje cierpienie z cierpliwością, powierzając je Bogu, modląc się w intencji kard. Saraha. „Spotkania z bratem Vincentem były okruchem wieczności. Nigdy nie wątpiliśmy o tym, jaka ważna była każda spędzona z nim minuta” – napisał Diat.

Będziemy mierzyć się z różnymi trudnymi doświadczeniami w naszym życiu. Cierpienie dotyka każdego człowieka. I to od nas zależy, czy stanie się ono wartością, którą będziemy odkrywać w zjednoczeniu z Bogiem, czy też przekleństwem, które sprawi, że pogrążymy się w otchłani piekła już tu na ziemi.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 września

Poniedziałek, XXVI Tydzień zwykły
+ Wspomnienie św. Wacława, męczennika
Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć
i dać swoje życie jako okup za wielu.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Hi 1, 6-22; Ps 17, 1-3. 6-7; Łk 9, 46-50
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter