25 lutego
wtorek
Wiktora, Cezarego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Talent artysty, talent wiary

Ocena: 4.7
644

Talent artysty bez talentu wiary może stworzyć arcydzieła, ale one nie będą prowadzić do modlitwy. - mówi bp. Michał Janocha w rozmowie z Ireną Świerdzewską

Wielu było malarzy zakonników, ale dlaczego Fra Angelico jest wyjątkowy? Bo błogosławiony?

Jan Paweł II, ogłaszając go błogosławionym 3 października 1983 r., zaaprobował istniejący kult na podstawie opinii, która utrzymywała się o nim przez cały czas po śmierci. Fra Angelico w dobie artystów konkurujących ze sobą o sławę i pierwszeństwo był absolutnie wyjątkowy. Traktował sztukę jako Boże rzemiosło. Artysta, który sam siebie rozumie jako rzemieślnika, pozostaje w cieniu swojego dzieła, które ma przede wszystkim służyć chwale Bożej. Nie da się tego powiedzieć o takich artystach jak Andrea Mantegna czy Domenico Ghirlandaio, nie mówiąc już o innych. Fra Angelico jest przykładem głębokiej jedności życia i sztuki. Miał wielki talent. To, czym żył, potrafił adekwatnie wyrazić w swoich obrazach. Postaci malowane przez niego – i to nie tylko świętych – tchną wewnętrznym pokojem, harmonią, delikatnością, uduchowionym pięknem. Niełatwo znajdziemy takie w innych obrazach wczesnego renesansu.

I rzeczywiście, trudno znaleźć artystów malarzy – zakonników wyniesionych na ołtarze. W tym samym czasie, kiedy papież beatyfikował Fra Angelica, rosyjska cerkiew prawosławna ogłosiła świętym Andrieja Rublowa. Obaj żyli w tym samym czasie. Obaj byli mnichami. Obaj przeszli do historii jako geniusze malarstwa. Łączy ich podobne podejście do sztuki, traktowanej jako służba Bogu.

 

Dlatego Fra Angelico został patronem malarzy i artystów?

To naturalna konsekwencja, bo łączył w sobie talent artystyczny i talent wiary. Te dwie rzeczy są potrzebne, żeby uprawiać sztukę sakralną. Talent artysty bez talentu wiary może stworzyć arcydzieła, ale one nie będą prowadzić do modlitwy – a tego oczekujemy od sztuki sakralnej. Z kolei talent wiary bez talentu artysty może stworzyć pobożny kicz, co też nikogo do modlitwy nie pociągnie, może nawet wręcz przeciwnie. Więc jeśli te dwie rzeczy spotykają się ze sobą, a tak jest w przypadku Fra Angelica, powstają głębokie dzieła artystyczne i religijne zarazem, w sensie ducha, który tam jest zawarty.

 

Fra Angelico wstępował do dominikanów we Florencji już jako wytrawny malarz. Nie obawiano się takiego kandydata?

W średniowieczu bardzo często malarze zostawali mnichami lub mnisi uczyli się malarstwa. W czasach Fra Angelica wspomnijmy chociażby Fra Filippa Lippiego, karmelitę z Santa Maria del Carmine, z tym że jego życie potoczyło się dramatycznie: porzuceniem klasztoru. Ożenił się, z tego związku przyszedł na świat inny malarz – Filippino Lippi. Jeśli mówimy o malarzach zakonnikach, to wspomnijmy, że dwa pokolenia później, w tym samym San Marco we Florencji, będzie malował Fra Bartolomeo, też dominikanin.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 07 (747), 16 lutego 2020 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 25 lutego 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 lutego

Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich
Dziś w Kościele: wtorek, VII tydzień zwykły, wsp. dowolne św. Cezarego z Nazjanzu, pustelnika
Czytania liturgiczne (rok A, II): Jk 4,1-10; Ps 55,7-11.23; Mk 9,30-37
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
SalveNet zaprasza na Duchową siłkę o. Szymona Janowskiego OFMCap.

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne



Najczęściej czytane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -