19 czerwca
środa
Gerwazego, Protazego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Najważniejsza więź

Ocena: 0
4194

Więź z Bogiem to najlepsza szkoła miłości i najpewniejsza gwarancja, że nasze więzi z bliźnimi będą trwałe i radosne. Tylko Bóg może nauczyć nas dojrzale kochać, bo On jest mistrzem i jedynym źródłem miłości.

 

Fot. Pexels

Rodzice, którzy dojrzale kochają swoje dzieci, pragną, by ich córki i synowie odnosili się do siebie nawzajem z miłością. Nie przyznają sobie prawa wyłączności ani nie są zazdrośni o więzi, jakie ich dzieci tworzą z rodzeństwem i jakie w dorosłym życiu poszerzą o więzi z osobami spoza kręgu rodziny. Dojrzali rodzice naśladują Boga, który stworzył nas jako swoje ukochane dzieci i pragnie, byśmy doświadczali miłości nie tylko w kontakcie z Nim, lecz również w relacjach międzyludzkich. Stwórca chce, by łączyła nas miłość prawdziwa, czyli taka, jaką On pierwszy nas pokochał w swoim wcielonym Synu – aż do końca, do krzyża. Bóg nie jest zazdrosny o miłość człowieka do człowieka. Co więcej, miłość do bliźniego uczynił głównym kryterium zbawienia i sprawdzianem miłości człowieka do swego Stwórcy. Nie oznacza to, że więzi międzyludzkie są najważniejsze dla naszego losu doczesnego czy wiecznego. Przeciwnie, Bóg wprost mówi o tym, że więź z Nim powinna być dla nas najważniejsza, czyli silniejsza od więzi z najbliższymi nawet ludźmi. Biblia jest w tym względzie jednoznaczna: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (Mt 22, 37). Mogę być spokojny o moje więzi z ludźmi wtedy, gdy moja więź z Bogiem jest silniejsza od najsilniejszej mojej więzi z człowiekiem.
 

Nie ubóstwiać człowieka

Nie dla wszystkich ludzi oczywisty jest powód, dla którego nasza więź z Bogiem powinna być dla nas ważniejsza niż nasze więzi z bliźnimi. Dlaczego Stwórca chce, by więź z Nim miała pierwszeństwo nawet przed więzią z małżonkiem, dzieckiem, rodzeństwem czy serdecznym przyjacielem? Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, dlatego że jedynie Bóg może nas nauczyć kochać w każdej sytuacji i każdego człowieka, czyli także kogoś, kto przeżywa poważny kryzys, kto nie chce czy nie potrafi kochać, kto wyrządza nam krzywdę czy kogo z innych jeszcze względów trudno kochać. Po drugie, gdyby więź z Bogiem nie była dla nas najważniejsza, wtedy zaczęlibyśmy absolutyzować jakiegoś człowieka i pokładać w nim nadzieje, których nie byłby w stanie spełnić.

Jedna z kobiet opowiadała mi o tym, jak ogromnie cierpi z powodu męża. Wprawdzie nie wyrządza on jej jakichś wielkich krzywd, ale często ją lekceważy, nie rozumie jej przeżyć, nie reaguje na jej prośby, a nawet w takim kierunku ustawia fotel, gdy patrzy na telewizor, by było oczywiste, że ignoruje własną żonę. Kobieta przez kilkadziesiąt minut przytaczała coraz bardziej nieistotne szczegóły na temat jej relacji z mężem. Na końcu stwierdziła, że z jego winy cały jej świat legł w gruzach i że nie ma już siły, by żyć. Wyjaśniłem mojej rozmówczyni, że głównym powodem jej cierpienia nie są niedoskonałości męża, lecz to, że stał się całym jej światem i że uzależniła się od niego. W konsekwencji zaniedbała więź z Bogiem, przestała troszczyć się o więź z dziećmi, rodzicami, rodzeństwem, krewnymi i przyjaciółmi. Każdy człowiek rozczaruje nas wtedy, gdy uczynimy go centrum naszego serca, czyli gdy przypiszemy mu miejsce zarezerwowane dla Boga. Kto stawia więź z człowiekiem w miejsce więzi z Bogiem, ten skazuje siebie na coraz większe cierpienie i na coraz większe osamotnienie. Najbardziej cieszą się więziami z ludźmi ci, którzy więzią z Bogiem cieszą się jeszcze bardziej.
 

Bóg – Mistrz miłości

Nikt z ludzi nie jest miłością. Nikt z nas nie jest w stanie kochać w sposób spontaniczny. Jeśli nie trwamy w przyjaźni z Bogiem, to każdemu z nas bez wyjątku w którejś fazie życia zabraknie mądrości i siły, by kochać bliźnich i by z miłością odnosić się do samego siebie. Kto nie trwa w przyjaźni z Bogiem, ten rozczaruje człowieka i samego siebie. To właśnie dlatego narzeczeni zwracają się o pomoc Boga, gdy ślubują sobie wzajemną miłość aż do śmierci: „Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący”. Oddalanie się od Boga to nie tylko początek łamania przysięgi małżeńskiej. To początek oddalania się od bliźnich, bo to początek oddalania się od miłości. Kto nie wierzy w Boga, ten nie wierzy w miłość, gdyż w świecie materii i przyrody miłość nie jest ani zrozumiała, ani możliwa.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 czerwca

Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli.

Dziś w Kościele: środa XI tydzień zwykły
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Romualda, opata
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 2 Kor 9,6-11; Ps 112 (111),1b-2.3-4.9; Mt 6,1-6.16-18.
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -

JAN PAWEŁ II MÓWIŁ DO NAS

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w czerwcu 1979 roku do Polski zmieniła trwale naszą ojczyznę i nas samych. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy?
+ 2 czerwca: Warszawa - Okęcie i Plac Zwycięstwa (1)
+ 3 czerwca: Warszawa i Gniezno (2)
+ 4 czerwca: Czestochowa (3)
+ 5 czerwca: Czestochowa (4)
+ 6 czerwca: ostatni dzień w Częstochowie i Kraków (5)
+ 7 czerwca: Kalwaria Zebrzydowska, Wadowice, Oświęcim-Brzezinka (6)
+ 8 czerwca: Nowy Targ, Kraków (7)
+ 9 czerwca: Kraków, Nowa Huta, Kraków (8)
+ 10 czerwca: Kraków i pożegnanie z ojczyzną (9)