27 stycznia
środa
Przybysława, Anieli, Jerzego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Doświadczenie braku

Ocena: 4.5
559

Spróbujmy zastanowić się, jakie było pierwsze doświadczenie oblubieńcze pary małżeńskiej z Kany Galilejskiej.

fot.xhz

Wesele w Kanie Galilejskiej – obraz w katedrze w Antwerpii

Było to doświadczenie braku. My tymczasem jesteśmy przerażeni myślą, że może nam czegoś zabraknąć. Wszyscy, bez wyjątku. Żyjemy w kulturze, w której panuje zabezpieczanie się na każdym froncie. Ludzie zdobywają wykształcenie i wybierają taki zawód, żeby niczego im nie zabrakło. Żyjemy w kulturze „ubezpieczeń”. Ludzie ubezpieczają się od większych i mniejszych nieszczęść: od bólu zęba, od utraty samochodu, od pożaru, od tego, że im pralka zaleje sąsiada…, od czego się tylko da. Mamy bowiem absolutne przekonanie, że musimy tak sobie wszystko poustawiać, żeby broń Boże nie nadszedł taki moment, w którym nam czegoś zabraknie. Jak to? Nie zbierasz? Nie gromadzisz? Nie zabezpieczasz się na potem? Nie masz dwóch płaszczy, dwóch par butów? A jak ci się coś pobrudzi, popruje, zniszczy… to co? To nic, po prostu nie będę mieć.

 


IMIĘ CZŁOWIEKA

Jakież to musi być ubóstwo, gdy człowiek traci nawet samego siebie?! W Piśmie Świętym mamy kilka takich przypadków, kiedy człowiek niejako „pozbawiony” jest imienia i za każdym razem to bardzo wiele znaczy. Takim chyba najbardziej znanym przykładem są synowie owego miłosiernego ojca z 15. rozdziału Ewangelii według św. Łukasza. „Pewien człowiek miał dwóch synów”. Młodszy i starszy, bez imion. Ciekawa sytuacja. Ludzie bez imion to ludzie, którzy niemal nie istnieją. W Ewangelii – co bardziej prawdopodobne – pojawiają się po to, żeby łatwiej było w ich miejscu zobaczyć siebie. Każdego bezimiennego z Ewangelii możesz nazwać swoim imieniem. Zwróćmy uwagę, że kiedy czytamy zaproszenie na wesele, to zwykle zwyczajną czcionką napisane jest, gdzie i kiedy się ono odbędzie, natomiast dużą, wyszukaną i ozdobną – kto z kim będzie brał ślub. Inaczej jest w opowieści o weselu w Kanie Galilejskiej, co może zaskoczyć uważnego czytelnika. Małżonkowie z Kany Galilejskiej to enigma. Są oni tak ubodzy, że prawie ich nie ma, zniknęły nawet ich imiona.

 


DOJMUJĄCY BRAK

Żyjemy w przekonaniu, które zapewne miała też ta bezimienna para z Kany Galilejskiej, że w życiu trzeba tak wszystko urządzić, tak się zabezpieczyć, żeby niczego nie zabrakło. Zawsze nam jednak czegoś zabraknie. Jak zabezpieczysz się finansowo, to zabraknie ci zdrowia. Jak masz pieniądze i zdrowie, to brakuje ci drugiego człowieka. Możesz tak się zabezpieczyć, że nie zabraknie ci ani pieniędzy, ani zdrowia, ani drugiego człowieka, ale zabraknie nadziei. Możemy być wszyscy pewni, że przeżywanie ludzkiego życia jest nieustannym przeżywaniem braku. A ubóstwo polega na tym, żeby przyjąć do wiadomości, że ten brak prędzej czy później nastąpi i że to nic złego. Mogę z tym brakiem dalej żyć. Mogę żyć, nie posiadając tego lub tamtego, nie posiadając wtedy, kiedy chcę. Mogę czekać na wiele rzeczy. Wielu rzeczy mogę nie mieć i dalej mieć poczucie sensu życia, więcej – wciąż być szczęśliwym.

 


TRUDNY WYBÓR

„Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego” (Mt 19, 24). Ucho igielne, o którym tu mowa, to niewielka dziura w murze, znajdująca się w Bramie Syjońskiej w Jerozolimie. Nocą bramy miasta zamykane były z obawy przed zbójami. Jeśli więc jakiś bogaty kupiec, który ma ze sobą wielbłąda obłożonego bagażami, przybędzie wówczas do miasta, to stanie przed alternatywą – albo przeciśnie się przez ucho igielne, wejdzie do miasta i będzie bezpieczny, lecz pozostawi na zewnątrz swój dobytek, pewny, że go straci, albo się na to nie zdecyduje i pozostanie na zewnątrz ze swoimi skarbami. Nam może się to wydawać dość teoretyczną koncepcją, ale ona realizowała się bardzo praktycznie w miastach starożytnego Wschodu, gdzie mur wyznaczał wyraźną granicę między tym, co bezpieczne, a tym, co niebezpieczne. W środku jesteś bezpieczny, jesteś w mieście pokoju – w Jeruzalem, w mieście Pana, zapowiadającym raj, który nadejdzie. Na zewnątrz jesteś skazany na zbójców, na demony. Ty przejdziesz, ale twój wielbłąd nigdy.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 stycznia

Środa, III Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Anieli Merici, dziewicy albo wspomnienie bł. Jerzego Matulewicza
Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus,
każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mk 4,1-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko Nas (bieżące informacje)
+ Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego
+ Transmisje Mszy świętych w TV, internecie i radiu
+ Terapia Duchowa
na czas epidemii
+ Informacje o odpustach
+ Wyślij intencję modlitewną do sióstr karmelitanek bosych na czas epidemii



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter