27 września
niedziela
Wincentego, Mirabeli, Justyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bóg patrzy na twarz, nie na grzechy

Ocena: 4.1
678

Bóg nie fascynuje się naszym grzechem. - mówi o. Michał Legan OSPPE, misjonarz miłosierdzia, w rozmowie z Partykiem Lubryczyńskim

fot. arch. o. Michała Legana

Kim są misjonarze miłosierdzia?

To kapłani, których papież Franciszek wybrał, aby byli bliżej wiernych. Papież zapragnął, aby doświadczenie miłosierdzia było na wyciągnięcie ręki. Chciał wywołać głębokie przekonanie w każdym wiernym, że miłosierdzie nie jest odległe ani się nim nie administruje. Ono nie wynika z pieczęci urzędowych ani z pracy jakiś oficjalnych gremiów. Miłosierdzie Boga to coś, co płynie prosto od Niego w kierunku każdego ludzkiego serca. Oczywiście, Bóg ustanowił Kościół, żeby był tym kanałem łaski. Dlatego Kościół musi się ciągle nawracać, aby być przekaźnikiem w sposób coraz doskonalszy.

Dlatego papież ustanowił misjonarzy miłosierdzia, żeby działanie miłosierdzia Bożego docierało do wiernych możliwie szybko i aby ta pełna miłości reakcja Boga na skruszonego grzesznika natychmiast docierała do ludzkiego wnętrza.

 

Na czym polega posługa misjonarzy miłosierdzia?

Ojciec Święty Franciszek, kiedy nas powoływał i przemawiał do nas na rozpoczęcie posługi, wytłumaczył nam, że prosi tak naprawdę o dwie rzeczy. Po pierwsze, aby głosić miłosierdzie Boże przy każdej okazji. A po drugie, żeby w konfesjonale zachowywać się w taki sposób jak starsi synowie Noego.

Przypomnę, że w Starym Testamencie mamy opowieść o Noem, który dostaje szansę życia na odnowionej ziemi. Bóg zsyła potop, aby przywrócić na ziemi stan raju. Jak to się zwykle z nami dzieje, lubimy nieustannie ten Boży plan na raj w naszym życiu niszczyć. Noe też tak zrobił: jak tylko odzyskał raj, założył winnicę, spił się do nieprzytomności i leżał nagi. Wtedy przyszedł jego najmłodszy syn, który nie bez powodu miał na imię Cham. Zaczął się z ojca wyśmiewać, patrząc na niego bez miłosierdzia. Potem nadeszli starsi synowie Noego, którzy mieli w sercach miłość i miłosierdzie. Zbliżyli się do ojca w taki sposób, aby jego nagości nie oglądać i przykryć ją płaszczem.

O to samo prosił misjonarzy miłosierdzia Franciszek. Kiedy spotkamy w konfesjonale człowieka zawstydzonego swoim grzechem, obnażonego z najbardziej intymnymi sprawami, mamy w pierwszym geście miłości przykryć jego wstyd i go zasłonić. Bóg nie fascynuje się naszym grzechem, nie widzi w nim nic interesującego.

Coś bardzo podobnego dzieje się w przypowieści o synu marnotrawnym. Tam Jezus, opowiadając o grzechu młodszego syna, używa minimalnej ilości słów. Mówi tylko, że poszedł w dalekie krainy i przepuścił cały majątek. Nie rozwija tematu, nie opowiada ze szczegółami, jak ów młody człowiek zgrzeszył. To jest właśnie sposób działania Pana Boga. Jezus nie traktuje historii grzechu jako najważniejszej opowieści o człowieku, jako centralnej prawdy na jego temat. Bóg nieustannie patrzy na twarz człowieka, a nie na jego grzechy. Zna go prawdziwego, a nie ten brud, który do niego przylgnął, gdy zgrzeszył. Posługa misjonarza miłosierdzia polega na nieustannym przywracaniu człowiekowi jego piękna i godności w imieniu Pana Boga.

 

Czym jeszcze, oprócz odpuszczania grzechów zarezerwowanych dla Stolicy Apostolskiej, zajmują się misjonarze miłosierdzia?

Podejrzewam, że każdy misjonarz miłosierdzia udzieliłby własnej odpowiedzi na to pytanie. Pochodzimy z bardzo różnych środowisk, pracujemy w parafiach, szpitalach, jesteśmy rekolekcjonistami, kapelanami więzień, zajmujemy się teologią czy nauką w ogóle, jest wśród nas kilku biskupów. Jesteśmy we wszystkich obszarach życia Kościoła. Każdy z nas ma szansę, żeby Boże miłosierdzie nieustannie głosić i służyć nim światu.

 

Jak zostaje się wybranym na misjonarza miłosierdzia?

To jest właściwa tajemnica – tak jak każde inne powołanie. Bardzo niewielu z nas zgłosiło się samemu do tej posługi. Większość została zgłoszona przez biskupów ordynariuszy. Wielu misjonarzy miłosierdzia w Polsce, w tym ja, zostało wybranych do tej posługi przez zespół KEP ds. Nowej Ewangelizacji. To jest ta oficjalna odpowiedź.

Za tym kryje się jeszcze tajemnica powołania. To znaczy całe przekonanie człowieka, że Pan Bóg o coś się upomniał w moim życiu. Przede wszystkim o nawrócenie, abym mógł odkryć Jego miłosierdzie i nim żył. Uczynił z niego fundament, a także serce swojego kapłaństwa.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 27 września

Niedziela, XXVI Tydzień zwykły
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.

+ czytania liturgiczne (rok A, II): Ez 18,25-28; Ps 25,4-9; Flp 2,1-11; Mt 21,28-32
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ "tak" albo "nie", od którego zależy wszystko - komentarz tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter