22 listopada
piątek
Cecylii, Wszemily, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Akcja ewangelizacja

Ocena: 4.4
834

Potrzebujemy jednoznacznego świadectwa odwagi wiary - mówi bp Tadeusz Lityński, ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, w rozmowie z Ireną Świerdzewską.

fot. Daczor / wikipedia / praca własna / CC BY-SA 4.0 / Link

Wakacje dla młodzieży to czas luzu i odpoczynku od zajęć szkolnych. Dlaczego w takim czasie Kościół organizuje dla niej ewangelizację?

Wakacje służą także wzbogaceniu swojego wnętrza wartościami duchowymi i kulturalnymi. Stąd parafie, stowarzyszenia i zakony organizują różnego rodzaju wakacyjne spotkania czy dni młodych. W naszej diecezji mamy stałą ofertę rekolekcji oazowych, pielgrzymek pieszych, rowerowych, jest pielgrzymka dla młodzieży ze środowiska wiejskiego na Jasną Górę – lipcowa, bo w sierpniu ta młodzież musi już pomagać przy żniwach. Dzisiaj jadę na spotkanie z kilkoma wspólnotami oazowymi przebywającymi na rekolekcjach. Wczoraj byłem na spotkaniu w miejscowości Długie, gdzie nad jeziorem prowadzona jest kolonia Stowarzyszenia Pomocy Bliźniemu im. Brata Krystyna z Gorzowa Wielkopolskiego.

Wakacje to także czas budowania więzi z Kościołem, co dokonuje się pomiędzy i obok rekreacji, zwiedzania ciekawych miejsc, odpoczynku. Świeccy, duchowni i osoby życia konsekrowanego przygotowują się nieraz cały rok do akcji wakacyjnej. Potrzeba dużo wysiłku fizycznego, hartu ducha i ewangelicznego zapału do tego, jak papież Franciszek mówi, wstawania z kanapy i nałożenia dobrych butów. Na szczęście są ludzie gotowi na to.

Czy takie akcje mają wzięcie wśród młodzieży?

Jak najbardziej! Tam gdzie jest młody człowiek, tam powinna iść Ewangelia naszego Pana, tam powinien być obecny Kościół, od Bałtyku po Tatry. Jeżeli mamy tysiące młodych ludzi nad morzem, w Bieszczadach czy w Kostrzynie nad Odrą na Pol’and’Rock Festiwalu, to powinniśmy tam docierać. Obecność ewangelizatorów – ubranych w oznakowane koszulki – daje okazję, żeby porozmawiać na tematy związane z wiarą i życiem chrześcijańskim. Młodzież ma okazję podzielić się wątpliwościach lub znaleźć potwierdzenie życia wiarą w spotkanym księdzu, siostrze zakonnej, biskupie. Minione lata pokazały, jak te spotkania są potrzebne. Dla wielu jest to okazja do stawiania pytań w kwestii życia duchowego czy też spraw związanych z Kościołem. Wiele środowisk neguje czy podważa misję Kościoła, ale także wiarę w Pana Boga. Stykamy się z rzeczywistością odrzucania Ewangelii, dlatego potrzeba odważnie głosić Dobrą Nowinę.

Czy uczestniczył Ksiądz Biskup w ewangelizacji na Pol’and’Rock Festiwalu w Kostrzynie?

Kilkakrotnie brałem udział w wydarzeniach związanych z Przystankiem Jezus; w tym roku rusza nowa inicjatywa Kościoła – Przyjaciele Jezusa. Byłem wśród ewangelizatorów i błogosławiłem ich posługę. Ewangelizatorzy idący do młodych ludzi spotykają się z pozytywnym odbiorem. Podczas rozmów poruszane są ważne życiowe sprawy. Nieraz młodzi ludzie proszą o spowiedź. Ewangelizatorzy relacjonowali, że tego typu akcje są bardzo mocnymi „uderzeniami duchowymi”.

Na ile trwałe są takie nawrócenia, ożywienia wiary?

Po powrocie do domu trzeba zacząć od życia Słowem Bożym, żeby nie było rozdźwięku między codziennym życiem a duchowymi uniesieniami. To zawsze jest pewien problem, żeby naładowany duchowy akumulator później funkcjonował, tzn. żeby wykorzystać potencjał w życiu szkolnym czy rodzinnym, w zaangażowaniu już na miejscu zamieszkania, w środowisku nauki i pracy. Nieraz pięknie to wygląda na wspólnych wakacyjnych wędrówkach czy rekolekcjach, a później następuje proza życia. I przeważa wtedy postawa, że nie warto się wychylać. Tymczasem potrzebujemy jednoznacznego świadectwa odwagi wiary. Obecnie jeszcze bardziej, niż w minionym czasie, przed katolikami stoi takie wyzwanie.

Tylko czy młodzież po powrocie z wakacyjnej ewangelizacji znajduje dobry grunt, żeby mogła umacniać się jej wiara?

Statystycznie kilkadziesiąt procent młodzieży uczestniczy w katechezie, ale wielu nie ma świadectwa życia wiarą w domu. Tylko w 20-30 proc. przypadków deklarowana wiara przekłada się na praktyki religijne. Zanika modlitwa, niedzielna Eucharystia i korzystanie z sakramentów. Kryzysy małżeńskie rodziców odbijają się dzieciach i dorastającej młodzieży. Zranienia, bunt skutkują dalej brakiem zażyłej relacji z Jezusem. Próbujemy poszerzać ofertę duszpasterską Kościoła, organizowane są rekolekcje parafialne, międzyparafialne czy duże spotkania ewangelizacyjne na stadionach. Działa sporo wspólnot młodzieżowych. Dzisiaj wiele młodych osób studiuje i mieszka poza domem. Dlatego musi być oferta w szkołach czy uczelniach wyższych, z programem, który trafi do ludzi młodych, by mógł ich zainteresować, dać poczucie wspólnoty. Dzisiaj ważne jest dla młodych ludzi właśnie poczucie, że Kościół jest wspólnotą. W rodzinie chcemy czuć się dobrze, więc jeśli do Boga wołamy „Ojcze”, to powinniśmy stworzyć takie warunki, by młodzi w Kościele czuli się jak w domu.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 listopada

Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

Dziś w Kościele:
+ piątek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie obowiązkowe św. Cecylii, dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1 Mch 4,36-37.52-59; Ps: 1 Krn 29,10b-12; Łk 19,45-48
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty




Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -